Rosja

Rdza i 'bardak'- tak rosyjską armię 'trafia szlag'

Na jednym z rosyjskich okrętów podwodnych- oficjalnie jednostce badawczej, nieoficjalnie- atomowym okręcie do zadań dywersyjnych, doszło do pożaru. W jego wyniku zginęło 14 członków załogi.

1 min czytania
Zdj. Kremlinru, CC BY SA 4.0, Wikimedia Commons, edytowane, Vitaly V. Kuzmin, CC BY SA 4.0, Wikimedia Commons, edytowane
Zdj. Kremlinru, CC BY SA 4.0, Wikimedia Commons, edytowane, Vitaly V. Kuzmin, CC BY SA 4.0, Wikimedia Commons, edytowane

Na jednym z rosyjskich okrętów podwodnych- oficjalnie jednostce badawczej, nieoficjalnie- atomowym okręcie do zadań dywersyjnych, doszło do pożaru. W jego wyniku zginęło 14 członków załogi. 

Ministerstwo obrony Federacji Rosyjskiej potwierdziło dziś- w lakonicznym komunikacie- informację o katastrofie, która miała miejsce w poniedziałek. 

"1 lipca na rosyjskich wodach terytorialnych na głębokowodnym aparacie naukowo-badawczym, przeznaczonym do badania środowiska naturalnego i dna Oceanu Światowego w interesach Floty Wojennej Federacji Rosyjskiej, wybuchł pożar w trakcie prowadzenia badań batymetryczne"-podał w komunikacie resort, potwierdzając również informacje o śmierci 14 marynarzy. Pożar ugaszono. 

Informacja o katastrofie pojawiła się po raz pierwszy na poralu internetowym Siewieromorsk Life. Co ciekawe, dostęp do tej informacji został zablokowany po kilku godzinach. Jak podaje z kolei portal RBK, do katastrofy doszło na specjalnej jednostce o napędzie atomowym AS-12, nazywanej popularnie Łoszarik. Okręt wyposażony jest w manipulatory, urządzenia do oczyszczania dna morza oraz wysięgnik z kamerami. Należy do zarządu badań głębokowodnych rosyjskiego ministerstwa obrony. Oficjalnie ma zajmować się badaniami dna morza. Inne informacje posiada natomiast Pentagon. 

W ocenie amerykańskiego resortu obrony, AS-12 zaprojektowany został do działań dywersyjnych. W razie zagrożenia wojną jednostka ta mogłaby niszczyć podmorską infrastrukturę, a zwłaszcza podmorskie kable telekomunikacyjne, wywołując chaos w światowej sieci internetu. Globalne działanie internetu jest bowiem uzależnione właśnie od przesyłu danych kablami, ułożonymi na dnie oceanów.

Jak dotąd praktycznie nie publikowano zdjęć tego okrętu.

yenn/Wyborcza.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej