Wiadomości

Relikwie bł. Jana Pawła II ocaliły Boeinga 767?

W programie „Polski punkt widzenia” Telewizji Trwam, o. Piotr Chyła opowiadał, że na pokładzie samolotu nie było paniki, chociaż pasażerowie zostali poinformowani o tym, że czeka ich „lądowanie awaryjne motywowane błędem technicznym”. Duchowny podkreślił, że załoga niezwykle precyzyjnie opisała procedury obowiązujące w przypadku lądowania awaryjnego.

1 min czytania
Relikwie bł. Jana Pawła II ocaliły Boeinga 767?
Relikwie bł. Jana Pawła II ocaliły Boeinga 767?

Na pokładzie samolotu, który wczoraj cudem uniknął katastrofy, znajdował się o. Piotr Chyła, a wraz z nim relikwie papieża-Polaka. Zakonnik modlił się za jego wstawiennictwem, a także rozgrzeszył pasażerów. Takie informacje, za TV Trwam, podał Dziennik.pl.

/

W programie „Polski punkt widzenia” Telewizji Trwam, o. Piotr Chyła opowiadał, że na pokładzie samolotu nie było paniki, chociaż pasażerowie zostali poinformowani o tym, że czeka ich „lądowanie awaryjne motywowane błędem technicznym”. Duchowny podkreślił, że załoga niezwykle precyzyjnie opisała procedury obowiązujące w przypadku lądowania awaryjnego.



- Sam moment lądowania to taka przerażająca cisza - relacjonował w Telewizji Trwam o. Chyła. Ksiądz opowiadał, że pasażerowie spodziewali się uderzenia ale okazało się, że samolot lądował jak „na gąbce”.



Ojciec Chyła nie chciał opowiadać o swoich doznaniach tuż przed lądowaniem, jednak wspomniał, że dwukrotnie rozgrzeszył wszystkich pasażerów. Podkreślił również, że miał przy sobie relikwie Jana Pawła II i modlił się „za jego wstawiennictwem” - czytamy na Dziennik.pl



Znamy więc tajemnicę znakomitego lądowania Boeinga na Okęciu. Świetne umiejętności plus łaska Pańska dały znakomity efekt: najlepszą promocję Polaków od czasów „Solidarności”.



mo/Dziennik.pl/TV Trwam

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej