Obchody 68. rocznicy Powstania Warszawskiego zakłóciły gwizdy i okrzyki "Przecz z komuną". Na dramatyczny apel gen. Ścibor-Rylskiego, by ci, którzy się tak zachowywali przeprosili, odpowiedział prezes MW Robert Winnicki. I wywołał tym samym dyskusję, co zrobić, aby takich sytuacji uniknąć w przyszłości. Stowarzyszenie Marsz Niepodległości ma pewien pomysł. Chce, by wzorem marszu na 11 listopada, uroczystości narodowe przygotowywała nie administracja państwowa, ale organizacje społeczne, harcerze, kibice, etc. To dobry pomysł?

Przedstawiciele Stowarzyszenie Marsz Niepodległości zaproponowali, by podczas kolejnych obchodów świąt narodowych i ważnych rocznic historycznych politycy i przedstawiciele rządu wycofali się w cień.
Robert Winnicki i Artur Zawisza wskazywali na przykład corocznego Marszu Niepodległości, organizowanego siłami Stowarzyszenia, wokół którego skupia się kilkadziesiąt kolejnych ruchów, organizacji i środowisk społecznych oraz szeroki Komitet Poparcia. Argumentowali, że maksymalnie odpartyjniona i uspołeczniona formuła jest dobrą odpowiedzią na sytuację, jaka powstała wokół tegorocznych obchodów 1 sierpnia.
- Wzywamy członków rządu i partii rządzącej, wzbudzających ogromne kontrowersje wśród szerokich rzesz społeczeństwa, by nie eksponowali swojej obecności podczas uroczystości rocznicowych – mówił Artur Zawisza – oddajmy to święto Kombatantom.
- Będziemy chcieli, aby władze rządowe i samorządowe zrobiły może jeden krok w tył, pozostając, jako ważni uczestnicy uroczystości, ale dopuszczając szerzej do tych uroczystości młodzież, harcerzy, grupy rekonstrukcyjne, kibiców sportowych, aby niespołeczny wymiar tych uroczystości został oddany, aby nikt do nikogo nie musiał mieć pretensji, nikt nikogo nie krytykował za inne tematy niż te, które są związane z dniem rocznicy - stwierdził Zawisza.
eMBe/Narodowcy.net
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.