W swojej nowej książce, guru ateistów Richard Dawkins twierdzi, że przeciwnicy ewolucjonizmu, tak jak rewizjoniści historyczni, negują oczywiste dowody na prawdziwość ewolucji.
Ponad 40 proc. Amerykanów nie wierzy, że człowiek pochodzi od zwierzęcia, a liczba Brytyjczyków podzielających taki pogląd jest niewiele mniejsza – pisze Richard Dawkins w swojej najnowszej książce "The Greatest Show on Earth. The Evidence for Evolution", która ukaże się w Wielkiej Brytanii 3 września. Zdaniem Dawkinsa ewolucja to oczywista oczywistość, więc autor nazywa niewierzących w tę tezę "rewizjonistami historycznymi".
Biolog uważa, że "lobby kreacjonistów" wywiera naciski na nauczycieli i naukowców w USA, by nie głosili obiektywnej nauki. W związku z tym, zamiast zajmować się ważniejszymi sprawami, muszą udowadniać oczywistości "fanatycznym" rodzicom i ich "zmanipulowanym" dzieciom. Według Dawkinsa nauczyciele czują się zagrożeni i boją się o swoje miejsca pracy.
Tymczasem, argumentuje Dawkins, wiele osobistości wspólnot chrześcijańskich już dawno zaakceptowały tezę o ewolucji. - Być może wierzą w to, że Bóg na początku miał coś z tym wspólnego – twierdzi Dawkins, jednak nie mają z tym większego problemu. Jednocześnie teolodzy, którzy sprzeciwiają się kreacjonizmowi, nie wykorzystują okazji, by przekonać wiernych do ewolucji. - Skąd człowiek w kościelnej ławce albo na modlitewnym dywanie ma wiedzieć, które części Pisma należy rozumieć dosłownie, a które symbolicznie? - pyta Brytyjczyk.
Richard Dawkins jest zatwardziałym ateistą i autorem książki "Bóg urojony". Sławę osiągnął dzięki popularnonaukowej książce "Samolubny gen", dotyczącej ewolucji i centralnej roli, jakią pełni w niej pojedynczy gen. Jako jeden z prominentów wsparł akcję umieszczania przez ateistów na autobusach antyreligijnych sloganów.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.