Republikański kandydat na prezydenta Mitt Romney ostro skrytykował politykę zagraniczną prezydenta Baracka Obamy i obiecał, że - jako prezydent - będzie na arenie międzynarodowej twardszy od obecnego lokatora Białego Domu. Romney skrytykował również postawę przydenta Stanów Zjednoczonych wobec Rosji.

Kandydat zarzucił Obamie, że czyni nadmierne ustępstwa wobec Moskwy, przypominając podsłuchaną rozmowę prezydenta z ówczesnym rosyjskim prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem, w której prezydent USA sugerował, że po wygranych wyborach będzie gotowy na dalsze, bliżej nieokreślone koncesje.
Romney oskarżył Obamę o "porzucenie sojuszników" - Polski i Czech - przez odwołanie pierwotnego planu budowy tarczy antyrakietowej w Europie, która miała znaleźć się w tych krajach. Polityk ma pretensje do Obamy również o "złe traktowanie" największego sojusznika USA na Bliskim Wschodzie, czyli państwa Izrael. - Prezydent lubi udzielać lekcji izraelskim przywódcom - powiedział kandydat.
Republikanin skrytykował również plany redukcji armii przedstawione przez administrację Obamy, przypominając, że sam szef Pentagonu, Leon Panetta, był im przeciwny. Zdaniem Romneya takie cięcia osłabią USA, a tymczasem - jak podkreślił - "wiek XXI musi być wiekiem amerykańskim".
Polityk surowo ocenił dzialania ekipy Obamy wobec Iranu, zwracając uwagę, że mimo wszelkich starań dyplomatycznych rządzony przez ajatollahów kraj nadal pracuje nad wzbogacaniem uranu - paliwa do produkcji broni jądrowej.
AM/tvn24.pl
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.