Wiadomości

Rosja oszalała. Straszy Turcję atomem, NATO inwazją na państwa UE

"Strategicznym celem Zachodu jest zniszczenie Rosji. Aby to zrobić, otacza się nasze bazy wojskowe żołnierzami i wdraża systemy zdolne do przechwytywania naszych rakiet" - powiedział "Gazecie Rosyjskiej" Mikołaj Patruszew, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej

2 min czytania
Rosja oszalała. Straszy Turcję atomem, NATO inwazją na państwa UE
Rosja oszalała. Straszy Turcję atomem, NATO inwazją na państwa UE

"Strategicznym celem Zachodu jest zniszczenie Rosji. Aby to zrobić, otacza się nasze bazy wojskowe żołnierzami i wdraża systemy zdolne do przechwytywania naszych rakiet" - powiedział "Gazecie Rosyjskiej" Mikołaj Patruszew, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej

"Prędzej czy później wojna jest możliwa. Pokazał to niedawny incydent w Turcji, gdzie zdradziecko zniszczono nasz samolot" - uznał Patruszew.

"Sojusz nie ma środków na walkę z nami w Europie Wschodniej. Niech nie ma pokłada nadziei w swoim lotnictwie, gdyż mamy bardzo silną obronę przeciwlotniczą" - stwierdził.

Rosjanin przekonywal, że państwa bałtyckie zostaną przez Moskwę zajęte bez najmniejszego kłopotu: "Zajmiemy je całkowicie, szybko i bez żadnych strat, by stworzyć na tych terenach ogromną strefę zmilitaryzowaną" - uznał.

"Doktryna wojskowa FR upoważania nas do tego, by w razie zagrożenia ze strony państw posiadających broń nuklearną użyć atomu do obrony" - dodawał Patruszew.

Według eksperta Warsaw Enterprise Institute, Andrzeja Talagi, są to calkowicie czcze groźby.

"Nie wierzę w to, by Rosła mogła po prostu najechać na przykład na Estonię i ją zająć. Byłaby to agresja na kraj będący członkiem NATO i okupacja terytorium sojuszu. To oczywiście spotkałoby się z odpowiedzią, być może nie wszystkich krajów paktu, bo np. Francja, Niemcy, czy Portugalia mogłyby stwierdzić, że nie są w stanie włączyć się w działania militarne i udzielą pomocy innego rodzaju, ale z pewnością zareagowałyby Stany Zjednoczone, dla których taki atak stanowiłby całkowite naruszenie równowagi i bezpieczeństwa w Europie. W takim wypadku można by się spodziewać wojny USA z Rosją. Rosja musi się z tym liczyć i tamtejsi rządzący na pewno zdają sobie sprawę, że niosłoby to za sobą ogromne ryzyko. Dlatego nie sądzę, by na Kremlu poważnie rozważano taką ewentualność. Wypowiedź Petruszewa jest więc ostatecznie straszakiem i próbą wywierania presji. Pełnowymiarowa wojna oczywiście grozi nam zawsze, ale jej prawdopodobieństwo jest dużo mniejsze, niżby wynikało z tej wypowiedzi" - powiedział Talaga w rozmowie z portalem Fronda.pl

bjad

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej