Wiadomości

Rosjanie twierdzą, że nie było żadnej agresji na Polskę

Wobec zbliżającej się rocznicy wybuchu II wojny światowej Rosjanie nie przestają forsować swojej "autorskiej" wizji historii. – Agresji na Polskę nie było – tłumaczył rosyjski historyk Aleksandr Diukow podczas konferencji prasowej w agencji RIA Nowosti z okazji 70. rocznicy podpisania paktu między Stalinem i Hitlerem.

2 min czytania
Rosjanie twierdzą, że nie było żadnej agresji na Polskę
Rosjanie twierdzą, że nie było żadnej agresji na Polskę

Wobec zbliżającej się rocznicy wybuchu II wojny światowej Rosjanie nie przestają forsować swojej "autorskiej" wizji historii. – Agresji na Polskę nie było – tłumaczył rosyjski historyk Aleksandr Diukow podczas konferencji prasowej w agencji RIA Nowosti z okazji 70. rocznicy podpisania paktu między Stalinem i Hitlerem.

Zdaniem Diukowa ZSRR podpisał pakt Ribbentrop-Mołotow ze względu na swoje

 

Diukow, który jest dyrektorem fundacji Pamięć Historyczna swoją wizję historii zawarł w broszurze "Pakt Ribbentrop-Mołotow w pytaniach i odpowiedziach". Historyk powtarza to, co ze strony Rosjan już padało: ZSRR podpisywał pakt Ribbentrop-Mołotow "ze względu na swoje bezpieczeństwo narodowe". – Być może były to brutalne metody, ale nie różniły się od tych stosowanych przez inne państwa – tłumaczy.

Odniósł się także do wydarzeń z 17 września 1939 roku, kiedy ZSRR wkroczył do Polski. – Kiedy mówimy o tzw. misji wyzwoleńczej, czyli wprowadzeniu sowieckich wojsk na tereny zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi, to musimy rozumieć, że odbywało się ono na mocy działającej wówczas normy prawa międzynarodowego o prawie do samopomocy – tłumaczył.

Jego zdaniem, nie ma podstaw do mówienia o agresji, ponieważ "ani Francja, ani Wielka Brytania, ani nawet Polska nie wypowiedziały potem wojny ZSRR". Diukow pisze też, że polsko-niemieckie tajne protokoły "przypuszczalnie" istniały. Pytany w trakcie konferencji o źródło wiedzy, którą zawarł w broszurze przyznał, że nie wie o istnieniu takich dokumentów, lecz tylko o nich słyszał.

Na "rewelacje" rosyjskich mediów i historyków nie zamierza reagować polski rząd. Premier Donald Tusk oświadczył, że rząd nie powinien się angażować w polemikę z materiałami publicystycznymi czy komentarzami, nawet tak "niemądrymi i niesprawiedliwymi" jak te, które się pojawiły. Postąpiłby inaczej, gdyby takie było oficjalne stanowisko rosyjskiego rządu – wyjaśnia.

 

MM/RMF FM/Rzeczpospolita

 

Ważne lektury:

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej