Rosyjskie służby wyremontowały wieżę kontroli lotów na wojskowym lotnisku w Smoleńsku. W porównaniu z tą z kwietnia 2010 roku wygląda zupełnie inaczej. Terenu cały czas pilnują uzbrojeni policjanci.

Dziennikarzom "Faktu" udało się przedostać na teren lotniska Siewiernyj. Na zamkniętym wojskowym terenie sporo się zmieniło od 2010 roku. W ciągu dwóch lat od tragicznej katastrofy tu 154 rosyjskie służby wyremontowały wierzę kontroli lotów.
Rosjanie odmalowali cały budynek. Wymieniono też okna, a do tego zamontowano dwa światła na dachu budynku w jego przedniej części.
Terenu katastrofy pilnuje policjant. Funkcjonariusz przesiaduje w starym audi zaparkowanym na odpalonym silniku w miejscu gdzie zginęła polska elita. - Czemu robicie zdjęcia. Pozwolenie specjalne macie? Tutaj jest teren wojenny trzeba mieć pozwolenie - mówi do dziennikarzy "Faktu" funkcjonariusz.
Kiedy reporterzy pokazują dokumenty i legitymacje prasowe, policjant udaje się z nimi do wozu, aby je sprawdzić. Patrol na terenie katastrofy obecny jest 24 godziny na dobę. W dzień jeden policjant w cywilnym samochodzie, w nocy dwuosobowy patrol. - Stać musimy, były przypadki wandalizmu, tabliczkę ktoś zabrał z kamienia, krzyże niszczył. Potem to jest opisywane i wychodzi że Rosjanie nie dbają. - mówi policjant.
eMBe/Fakt
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.