Wiadomości

Rosyjska dusza cierpi na depresję

Rosyjskie zakłady psychiatryczne szukają sposobów, by pomóc desperatom, którzy targają się na swoje życie, po utracie majątku spowodowanej kryzysem gospodarczym.

2 min czytania
Rosyjska dusza cierpi na depresję
Rosyjska dusza cierpi na depresję

Rosyjskie zakłady psychiatryczne szukają sposobów, by pomóc desperatom, którzy targają się na swoje życie, po utracie majątku spowodowanej kryzysem gospodarczym.

Czy leki antydepresyjne staną się nowym rosyjskim nałogiem?

Centrum Psychiatrii im. Serbskiego w Moskwie uruchomiło gorącą linię dla osób cierpiących na depresję i napady paniki. - Z każdą godziną dzwoni coraz więcej ludzi, którzy chcą zasięgnąć porady - mówił „Rz" dyżurujący lekarz. - Kryzys finansowy dotyka coraz większej liczby Rosjan, jednak niewielu z nich decyduje się na desperacki krok w rodzaju zarzucenie sobie pętli na szyję - mówi dyrektorka Centrum Serbskiego Tatiana Dmitrijewa. - Ludzie prędzej sięgają po alkohol. Nie oznacza to jednak, że nie ma samobójców.

Kilku Rosjan rzuciło się pod koła samochodu, jeden mężczyzna zastrzelił się w salonie Toyoty. Powodem był niespłacany kredyt na samochód. „Kommiersant" pisze, że w Niżnym Nowogrodzie popełnił samobójstwo właściciel sieci sklepów Intermoda Siergiej Poliakow. W Moskwie odebrali sobie życie szef koncernu Sobi i trudniący się sprzedażą biletów lotniczych Władimir Zubkow. Obaj w listach pożegnalnych pisali o utraconym majątku i długach.

Gorące linie powstają w coraz liczniejszych rosyjskich zakładach psychiatrycznych. - Centrum Serbskiego próbuje zmyć ciążące na nim piętno. Właśnie tu, w latach sowieckich, trafiali znani dysydenci. Po rozpadzie ZSRR placówka szukała sposobów, by odpokutować winy. Temu ma służyć również gorąca linia - uważa Sowienko. Rosyjscy specjaliści szacują, że na depresję cierpi ponad 9 milionów Rosjan. - W ciągu ostatnich 15 lat samobójstwo w naszym kraju popełniło milion osób - twierdzi Tatiana Dmitrijewa. Według psychologa Aleksandra Asmołowa stan Rosjan zależy w dużym stopniu od postawy władz. - Jeśli ludzie będą odczuwać, że są pozostawieni na pastwę losu, pomoc lekarska może im nie wystarczyć - powiedział Asmołow.

JaLu/Rz

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej