Wiadomości

Rosyjski pilot broni polskiego pilota Tu-154

- Wykluczam winę pilotów w smoleńskiej katastrofie - mówi były pilot wojskowy Aleksander Korończyk, który od samego początku zajmuje się katastrofą z 10 kwietnia. To on jest pracownikiem smoleńskiego lotniska Siewiernyj, który odnalazł godło z prezydenckiego samolotu i przekazał je Polsce.

1 min czytania
Rosyjski pilot broni polskiego pilota Tu-154
Rosyjski pilot broni polskiego pilota Tu-154

- Wykluczam winę pilotów w smoleńskiej katastrofie - mówi były pilot wojskowy Aleksander Korończyk, który od samego początku zajmuje się katastrofą z 10 kwietnia. To on jest pracownikiem smoleńskiego lotniska Siewiernyj, który odnalazł godło z prezydenckiego samolotu i przekazał je Polsce.

 

Major Korończyk, który doskonale zna lotnisko Siewiernyj, twierdzi w rozmowie z korespondentem RMF FM Przemysławem Marcem, że najważniejsze pytanie, na które wciąż nie ma odpowiedzi, brzmi: "Dlaczego samolot znalazł się tak nisko?". Były lotnik nie wierzy w błąd pilota Tu-154. Mówi, że tej odpowiedzialności należy szukać na lotnisku.

- Mówić o błędzie pilota to obelga. Widziałem, jak 7 kwietnia podchodził i lądował tym samolotem dowódca załogi. To była koronkowa robota. Nawet należy powiedzieć teraz rodzinom, kiedy oskarżają pilotów, że to po prostu nieprawda. Ci piloci byli doskonale wyszkoleni. Należy znaleźć przyczynę tego, dlaczego ten samolot tam się znalazł - zaznacza.

Tymczasem polscy rozmówcy "Rzeczpospolitej" z kręgów wojska spekulują, że żaden pilot nie mógłby lądować na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku w warunkach, jakie wówczas występowały.

MaRo/Interia.pl

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej