Wiadomości

Rusza akcja billboardowa pt. "Ateiści są boscy", czyli oddzielić państwo od kościoła

Hasło "Ateiści są boscy" ma uświadomić Polaków, że ateiści są ludźmi dobrymi, moralnymi, po prostu cool. Jak wyjaśnia współorganizatorka akcji Dorota Wójcik: - Chcielibyśmy ocieplić wizerunek ateistów. Podkreślić, że są dobrymi ludźmi, są "cool". Stąd lekko kontrowersyjny slogan "ateiści są boscy", nawiązujący do przekonania, że osoby niewierzące są niemoralne.

2 min czytania
Plakat kampanii bilbordowej "Ateiści są boscy" (Źródło: wolnoscodreligii.pl)
Plakat kampanii bilbordowej "Ateiści są boscy" (Źródło: wolnoscodreligii.pl)

Hasło "Ateiści są boscy" ma uświadomić Polaków, że ateiści są ludźmi dobrymi, moralnymi, po prostu cool. Jak wyjaśnia współorganizatorka akcji Dorota Wójcik: - Chcielibyśmy ocieplić wizerunek ateistów. Podkreślić, że są dobrymi ludźmi, są "cool". Stąd lekko kontrowersyjny slogan "ateiści są boscy", nawiązujący do przekonania, że osoby niewierzące są niemoralne.

Nikt o zdrowych zmysłach nie myśli o ateistach jako o osobach amoralnych czy zdegenerowanych moralnie. Więc sama akcja pod tym względem nie ma sensu. Oczywistością jest też slogan kampanii: „Ateiści są boscy”. Bo są! Bóg stworzył człowieka na własny obraz i podobieństwo, a człowiek zgrzeszył i poszedł swoją drogą. Ale jest szansa: to Jezus Chrystus, prawdziwa Brama do boskości i wieczności. Wystarczy tylko uwierzyć i zawierzyć się Chrystusowi i gotowe.

Niestety, akcja ma na celu bardziej prowokowanie katolików, niż wywołanie „skandalu” dialogicznego. Dialog z ateista ma sens, każdy dialog ma sens. Ale nachalna i niestety kłamliwa propaganda na temat roli kościoła katolickiego w Polsce jest dyskwalifikacją owego dialogu. Bo oto Wójcik mówi „Gazecie Wyborczej”: - Przede wszystkim zależy nam, aby nasze państwo było państwem świeckim. Świeckość gwarantuje, że zarówno wierzący, jak i niewierzący będą się czuli dobrze w kraju. I dodaje, że „finansowanie z budżetu państwa lekcji religii w szkołach publicznych bez alternatywy w postaci lekcji etyki jest błędem. - To jawne źródło dyskryminacji, krzywdzące zwłaszcza małe dzieci.

Pani Doroto, etyka również jest finansowana za państwowe pieniądze. Problem w tym, że zapisuje się na nią za mało dzieci. Naprawdę, straszenie religią jest czymś w ogóle niezrozumiałym i fałszywym. I trzeba dużo złej woli, by takie rzeczy publicznie wygadywać. Ale cóż, niektórzy z ateistów (dobrze, że nie wszyscy) żyją w kolorowym matriksie, ideologicznym domku z kart, który zawsze rozsypuje się w momencie zderzenia z realną rzeczywistością. Ale nie martwcie się: Bóg Was kocha!

Sebastian Moryń

Źródło: Gazeta Wyborcza

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej