Wiadomości

Rząd zmienia zdanie. Czeka na ustalenia Millera

Rząd postanowił odłożyć sprawę skandalicznego śledztwa MAK ws. katastrofy smoleńskiej do czasu zakończenia prac komisji Jerzego Millera. Oznacza to prawdopodobnie, że odsuwa na miesiące rozmowy z Rosją na temat rzetelności śledztwa i procedury rosyjskich śledczych.

2 min czytania
Rząd zmienia zdanie. Czeka na ustalenia Millera
Rząd zmienia zdanie. Czeka na ustalenia Millera

Rząd postanowił odłożyć sprawę skandalicznego śledztwa MAK ws. katastrofy smoleńskiej do czasu zakończenia prac komisji Jerzego Millera. Oznacza to prawdopodobnie, że odsuwa na miesiące rozmowy z Rosją na temat rzetelności śledztwa i procedury rosyjskich śledczych.

Po opublikowaniu przez rosyjski MAK raportu o przyczynach katastrofy smoleńskiej premier Donald Tusk zapowiadał, że Polska zwróci się do Rosji o szybkie podjęcie rozmów "w celu uzgodnienia wspólnej wersji raportu". Specjalne pismo z wyliczeniem błędów strony rosyjskiej popełnionych podczas badania tragedii z 10 kwietnia miało zostać przygotowane przez komisję Millera i wysłane do Rosji. Paweł Graś w styczniu informował, że strona rosyjska została już uprzedzona o przygotowaniach takiej analizy. Okazuje się jednak, że Warszawa do tej pory nie zwróciła się do Rosji z żadną propozycją rozmów w sprawie ustaleń MAKu. Dodatkowo, komisja Millera nie zajęła się dotąd opracowaniem dokumentu, o którym w styczniu mówił Graś. Rzecznik MSWiA, Małgorzata Woźniak przyznaje, że nie wie niczego o ewentualnych pracach komisji nad takim dokumentem.

Jak tłumaczy obecnie rzecznik rządu Paweł Graś, polskie władze czekają na opublikowanie ustaleń komisji kierowanej przez Jerzego Millera. - W nich zawarte zostaną także zastrzeżenia na temat braków formalnych po rosyjskiej stronie. Do czasu tej publikacji nie będzie żadnych działań rządu w sprawie podjęcia rozmów z Rosjanami - zaznacza dzisiaj Graś.

Mimo wielokrotnych spotkań polityków polskich i rosyjskich sprawa wniosków MAK ws. katastrofy smoleńskiej nie była omawiana przez przedstawicieli Polski. Nie zajął się nimi ani Radosław Sikorski podczas spotkania z Sergiejem Ławrowem, ani Bronisław Komorowski w czasie rozmowy z Dmitrijem Miedwiediewem.

Rząd decydując się na czekanie na wnioski komisji Millera odsuwa prawdopodobnie na miesiące rozmowy z Rosją na temat rzetelności śledztwa i procedury MAK. Bowiem komisja kierowana przez szefa MSWiA ma wielotygodniowe opóźnienia w swoich pracach. By zakończyć badanie musi czekać na naprawę jedynego rządowego Tupolewa. Mimo iż wrócił on kilka miesięcy temu z remontu w Rosji jest zepsuty. Wojsko czeka na części zamienne. Dopiero po wymianie jednego z wyświetlaczy Tupolew zostanie dopuszczony do lotów. I wtedy komisja będzie mogła przeprowadzić eksperyment, który – zdaniem członków komisji – jest niezbędny dla opracowania ostatecznych ustaleń polskiego zespołu. Wygląda więc na to, że czekają nas kolejne miesiące polskiej ciszy w sprawie skandalicznych wniosków MAK. W tej ciszy wciąż będą jednak pobrzmiewały oskarżenia rosyjskiej strony wobec Polski, załogi Tu-154 oraz Prezydenta RP.

Stanisław Żaryn

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej