Pamiętamy

Sakiewicz: Tusk świadomie wszedł w grę rosyjską

Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" oraz "Gazety Polskiej Codziennie" na antenie Telewizji Republika skomentował dzisiejsze zeznania szefa Rady Europejskiej, Donalda Tuska. Były premier przez kilka godzin, w trybie jawnym i niejawnym, zeznawał przed Sądem Okręgowym w Warszawie w procesie byłego szefa swojej kancelarii, Tomasza Arabskiego.

2 min czytania
zdj. screen Youtube
zdj. screen Youtube

Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" oraz "Gazety Polskiej Codziennie" na antenie Telewizji Republika skomentował dzisiejsze zeznania szefa Rady Europejskiej, Donalda Tuska. Były premier przez kilka godzin, w trybie jawnym i niejawnym, zeznawał przed Sądem Okręgowym w Warszawie w procesie byłego szefa swojej kancelarii, Tomasza Arabskiego. 

Chodziło o organizację lotu prezydenckiej delegacji do Katynia 10 kwietnia 2010 r. Tomasz Sakiewicz w programie "Republika po południu" zwrócił uwagę, że na lotnisku nie było żadnych oficerów BOR. Zdaniem dziennikarza, "doprowadzono lub umożliwiono doprowadzenie do tragedii", a ówczesny premier i jego rząd spowodowali, że było niższe bezpieczeństwo. 

Odnosząc się do dzisiejszych zeznań Tuska, Sakiewicz ocenił, że szef Rady Europejskiej nie traktował poważnie tej ogromnej tragedii. 

"Zacierają mu się fakty – to jest kompromitujące. On kręci i nie pamięta w sprawie w której zginął polski premier i elity"-podkreślił redaktor naczelny "Gazety Polskiej". 

"Tusk był jednym z kreatorów systemu w którym władza nie odpowiadała za nadużycia, złodziejstwo czy zdrady (jak zdrada dyplomatyczna). Władza była poza tym i nie można było jej rozliczać"- zwrócił uwagę Tomasz Sakiewicz. Dziennikarz ocenił, że były premier usiłuje zatrzeć "moment, w którym próbowano rozdzielić wizyty". 

"Wystarczy przejrzeć prasę z tamtego okresu i zobaczyć jak atakowano śp. Lecha Kaczyńskiego"-przypomniał szef "Gazety Polskiej". W ocenie gościa Telewizji Republika, Donald Tusk "świadomie wszedł w grę rosyjską", co było widoczne chociażby w tym, że przyjął rosyjską datę obchodów, podczas kiedy Lech Kaczyński wybrał datę polską, czyli właśnie 10 kwietnia. 

"Tusk w sposób oczywisty obniżył poziom bezpieczeństwa lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Donald Tusk i jego władze spowodowały, że było niższe bezpieczeństwo. Doprowadzono lub umożliwiono doprowadzenie do tragedii. Nie było żadnych oficerów BOR-u na lotnisku. Brak jakiegokolwiek zabezpieczenia. Tych oficerów w ogóle nie było w momencie katastrofy. Dodatkowo nie było żadnego rozeznania kontrwywiadu"- zauważył Tomasz Sakiewicz. Jak dodał, w sytuacji, gdy urzędujący prezydent Polski leci na terytorium wrogiego państwa, poziom bezpieczeństwa powinien być możliwie najwyższy. 

"Tusk stał przy człowieku, który jawnie nienawidził Polski. I on przejawiał emocje poprzez przybijanie żółwików?"-zastanawiał się dziennikarz. Na koniec postawił pytanie, jaki jest stan wiedzy byłego premiera na temat tego, co się stało. 

yenn/Telewizja Republika, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej