Wiadomości

Sataniści zdewastowali cmentarz żydowski. Nic się nie stało?

Fotorelacja Dariusza Borowicza, opatrzona komentarzem Tomasza Urzykowskiego jest wstrząsająca. Widzimy zdewastowane miejsce pamięci. Miejsce dla którego powininy być zarezerwowany wyłącznie spokój i zaduma. Stało się jednak inaczej. Banda popaprańców splugawiła cmentarz. Trzy szóstki, pentagramy, ale również ksywki i nazwa metalowej kapeli... Ostatnie pamiątki po "nieznanych sprawcach" wskazują, że to raczej robota nieletnich kindermetali, niż starych gniewnych satanistów.

2 min czytania
Sataniści zdewastowali cmentarz żydowski. Nic się nie stało?
Sataniści zdewastowali cmentarz żydowski. Nic się nie stało?

Portal Gazeta.pl zamieścił zdjęcia przedstawiające zniszczone nagrobki na Cmentarzu Żydowskim na Targówku. Wandale nie uszanowali miejsca spoczynku, pisząc na tablicach swoje ksywy, wulgaryzmy i... satanistyczne symbole. Dziwnym trafem wody w usta nabrały mainstreamowe media.

fot. Dariusz Borowicz (Źródło: gazeta.pl)

Fotorelacja Dariusza Borowicza, opatrzona komentarzem Tomasza Urzykowskiego jest wstrząsająca. Widzimy zdewastowane miejsce pamięci. Miejsce dla którego powininy być zarezerwowany wyłącznie spokój i zaduma. Stało się jednak inaczej. Banda popaprańców splugawiła cmentarz. Trzy szóstki, pentagramy, ale również ksywki i nazwa metalowej kapeli... Ostatnie pamiątki po "nieznanych sprawcach" wskazują, że to raczej robota nieletnich kindermetali, niż starych gniewnych satanistów.

 

Jednak to nie wiek sprawców aktu wandalizmu jest najbardziej istotny w całej sprawie. W osłupienie wprawia brak reakcji ze strony przedstawicieli mediów głównego nurtu.

 

Pewnie zupełnie inaczej byłoby, gdyby na nagrobkach pozostawiono nie napis "666", ale "Wielka Polska Katolicka". Wtedy gadające głowy i żurnaliści wysokonakładowych gazet bombardowaliby nas informacjami o zatrważającym antysemityzmie w kraju, w którym stawia się pomniki Romanowi Dmowskiemu (zgroza!). Tyle, że wandalizmu dokonała - sądząc po napisach - dziatwa zapatrzona w swoich długowłosych idoli pokroju Adama "Nergala" Darskiego. I co tu zrobić? Jak mówić o antysemityzmie, skoro nie ma kato-polskiego zabarwienia?

 

Wygląda na to, że media - w imię wspólnej walki z ciemnogrodem - postanowiły przemilczeć skandaliczny wybryk. Po raz kolejny okazało się, że walka z antysemityzmem w wykonaniu salonu to czysta hipokryzja - instrumentalne wykorzystywanie pięknych haseł tolerancji dla zbijania własnego kapitału politycznego. Tak samo było w ubiegłym roku, przy okazji zadymy medialnej wokół pojawienia się na antienie TVP wokalisty Behemotha. Nagle wszystkim dyżurnym pałkarzom politycznej poprawności nie przeszkadzało, że facet, który w przeszłości dumnie nosił pseudonim "Holocausto", a obecnie wcale nie ukrywa się ze swoimi kontaktami w środowisku neonazistowskim (wystarczy przypomnieć powiązania Roberta Fudaliego) staje się celebrytą. Ba, gadające głowy same promowały Darskiego jako symbol walki z kato-zacofaniem.

 

Co tam Żydzi, co tam pamięć o Holokauście... Można nimi spokojnie wytrzeć sobie gębę, byle kopnąć w polski ciemnogród!

 

Aleksander Majewski

 

 

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej