Wiadomości

Schulz pogania Londyn. Dokąd mu tak spieszno?

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz pogania Brytyjczyków do opuszczenia Unii Europejskiej. Dlaczego tak mu się spieszy? Czyżby Schulz nie mógł się doczekać, aż po wyjściu Londynu silniejszą rolę będą w UE odgrywać Niemcy? A wtedy nikt już nie stanie na drodze centralistycznych planów Schulza, Junckera i spółki, tworzenia europejskiego rządu kontrolowanego, oczywiście... z Berlina.

1 min czytania
Martin Schulz (fot. YouTube)
Martin Schulz (fot. YouTube)

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz pogania Brytyjczyków do opuszczenia Unii Europejskiej. Dlaczego tak mu się spieszy? Czyżby Schulz nie mógł się doczekać, aż po wyjściu Londynu silniejszą rolę będą w UE odgrywać Niemcy? A wtedy nikt już nie stanie na drodze centralistycznych planów Schulza, Junckera i spółki, tworzenia europejskiego rządu kontrolowanego, oczywiście... z Berlina.

"Opóźnienia jedynie ze względu na taktykę partyjną brytyjskich konserwatystów szkodzi wszystkim" - powiedział Schulz w rozmowie z tygodnikiem "Bild am Sonntag" i zażądał, by Brytyjczycy już we wtorek na szczycie UE złożyli wniosek o opuszczenie struktur wspólnoty.

Schulz stwierdzil, że przeciąganie stanu zawieszenia doprowadzi do "jeszcze większej niepewności co zagrozi też miejscom pracy".
Schulzowi wtórował szef frakcji konserwatystów w PE, Niemiec Manfred Weber z CSU. "Rozpoczynająca się taktyka opóźniania jest nieakceptowalna" - stwierdził w rozmowie z tym samym medium. Jak dodał, Wielka Brytania powinna opuścić UE w ciągu dwóch lat, a najlepiej w ciągu jednego roku.

Dlaczego Niemcom tak się spieszy? Oj, chyba wbrew zapewnieniom z Urzędu Kanclerskiego wcale nie tak wiele łez wylano w Berlinie po czwartkowym referendum...

hk/faz.net

Polecane

Czytaj dalej