Wiadomości

Seremet chroni kolegów przed prokuraturą

Jak informuje portal Niezalezna.pl i "Gazecie Polskiej Codziennnie", wydarzenia, które stały się przyczyną przeprowadzenia przez CBA operacji o kryptonimie „Alfa”, rozegrały się pod koniec 2008 r. "Wtedy z biznesmenem Józefem Matkowskim, wobec którego sąd orzekł na rzecz jego byłych wspólników zapłatę 17 mln zł, nawiązał kontakt mecenas B. z Wrocławia, formalnie pełnomocnik jego adwersarzy. W zamian za wysoką łapówkę mecenas miał doprowadzić do pozytywnego rozpatrzenia kasacji tego wyroku. Umożliwić miał to Bogusław Moraczewski (sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie) oraz Henryk Pietrzkowski (przewodniczący wydziału m.in. do spraw kasacji Izby Cywilnej Sądu Najwyższego)" - czytamy na "Niezależnej".

2 min czytania
Seremet chroni kolegów przed prokuraturą
Seremet chroni kolegów przed prokuraturą

Jednym z bohaterów afery związanej z korupcją w sądownictwie, którą zajmuje się CBA, jest sędzia SN Jan Górowski, dobry znajomy prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. To właśnie dzięki działaniom Seremeta śledztwo, które dotarło do Sądu Najwyższego, zostało umorzone.

/

Jak informuje portal Niezalezna.pl i "Gazecie Polskiej Codziennnie", wydarzenia, które stały się przyczyną przeprowadzenia przez CBA operacji o kryptonimie „Alfa”, rozegrały się pod koniec 2008 r. "Wtedy z biznesmenem Józefem Matkowskim, wobec którego sąd orzekł na rzecz jego byłych wspólników zapłatę 17 mln zł, nawiązał kontakt mecenas B. z Wrocławia, formalnie pełnomocnik jego adwersarzy. W zamian za wysoką łapówkę mecenas miał doprowadzić do pozytywnego rozpatrzenia kasacji tego wyroku. Umożliwić miał to Bogusław Moraczewski (sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie) oraz Henryk Pietrzkowski (przewodniczący wydziału m.in. do spraw kasacji Izby Cywilnej Sądu Najwyższego)" - czytamy na "Niezależnej".

Jak relacjonuje prawicowy portal, w lipcu 2009 r. Moraczewski dostał wiadomość od Pietrzkowskiego: „Sędzia Jan. Prosiłem o życzliwość” – brzmiał SMS do Moraczewskiego. Sędzia Jan Górowski z Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, o którym mowa w SMS-ie, jest dobrym znajomym prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Wspólnie pracowali w latach 80. w Sądzie Rejonowym w Tarnowie, a następnie w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie.

"Gdy nadzorujący śledztwo w sprawie korupcji w SN prokurator Marek Wełna zadecydował o zatrzymaniu prawników, Seremet doprowadził do jego odwołania. Ostateczną konsekwencją działań Seremeta było umorzenie kilkanaście dni temu postępowania ws. operacji „Alfa”" - czytamy na portalu Niezalezna.pl

 

AM

 

 

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej