Kościół

Sierakowski na tropie wrogów lewicy

Polska lewica ma wielu wrogów. Ale najpotężniejszym jest jeden. To Kościół katolicki. Dlatego należy tę instytucję za wszelką cenę osłabić – przekonywał w „Gazecie Wyborczej”: - Nie będzie elektoratu lewicowego bez osłabienia w Polsce roli Kościoła katolickiego. Kościół przekształca konflikt klasowy w wojnę kulturową. Kościół jest pierwszym politycznym wrogiem lewicy w Polsce i Partii Razem. Nie da się wrócić do interesów materialnych ludzi bez osłabienia Kościoła”. Żalił się także, że gdyby nie postomunizm i Kościół katolicki właśnie w Polsce udałoby się zbudować „niezłą socjaldemokrację".

2 min czytania
Sierakowski na tropie wrogów lewicy
Sierakowski na tropie wrogów lewicy

Polska lewica ma wielu wrogów. Ale najpotężniejszym jest jeden. To Kościół katolicki. Dlatego należy tę instytucję za wszelką cenę osłabić – przekonywał w „Gazecie Wyborczej”: - Nie będzie elektoratu lewicowego bez osłabienia w Polsce roli Kościoła katolickiego. Kościół przekształca konflikt klasowy w wojnę kulturową. Kościół jest pierwszym politycznym wrogiem lewicy w Polsce i Partii Razem. Nie da się wrócić do interesów materialnych ludzi bez osłabienia Kościoła”. Żalił się także, że gdyby nie postomunizm i Kościół katolicki właśnie w Polsce udałoby się zbudować „niezłą socjaldemokrację".

Dlatego też Sierakowski postuluje ofensywę przeciwko Kościołowi. Ma być ona nie kulturowa, a socjalna. „Kościół w Polsce nie wydaje listów pasterskich w sprawach socjalnych, jak bezrobocie czy umowy śmieciowe, nie wspominając o łamaniu konstytucji, na która tyle razy się powoływał, mówiąc o rodzinie i aborcji. Za to listy pasterskie i komunikaty o gender i in vitro są bardzo konkretne „- ocenił publicysta, zarzucając jednocześnie Kościołowi, że "chrzcił kapitalizm".

Sierakowski zdradził strategię postulowanej przez niego walki z Kościołem. „Kościół będzie się bronił, ale odpowiedź, że prowadzi działalność charytatywną, że Caritas itd., to odpowiedź o leczeniu objawowym. Milczenie Kościoła w sprawach społecznych przez 26 lat to jest miękkie podbrzusze Kościoła” - stwierdził. Jego zdaniem, "Kościół w Polsce nie jest Kościołem ubogim i ubogich. Kościół chce wpływać na państwo, a nie zajmuje się położeniem ludzi. Siła, która go z tego rozliczy, znajdzie poparcie społeczne" – mówi guru lewicy.

MT/gosc.pl 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej