Wiadomości

Skazana na szkołę za chrześcijańską ortodoksję

Inteligentna, radosna i towarzyska dziesięciolatka uczy się w domu z mamą. Urzędnik z sądu w amerykańskim New Hampshire chce, by przeniosła się do szkoły. Powód? Dziecko podziela chrześcijańskie przekonania swojej matki.

2 min czytania
Skazana na szkołę za chrześcijańską ortodoksję
Skazana na szkołę za chrześcijańską ortodoksję

Inteligentna, radosna i towarzyska dziesięciolatka uczy się w domu z mamą. Urzędnik z sądu w amerykańskim New Hampshire chce, by przeniosła się do szkoły. Powód? Dziecko podziela chrześcijańskie przekonania swojej matki.

 

- Jeśli zechcę, by uczyła się w szkole, ona będzie uczyć się w szkole – miał powiedzieć matce dziewczynki Brendzie Kurowski kurator Michael Garner. Uznał, iż "żywotna obrona jej wiary wskazuje na to, że nie miała możliwości poważnie przemyśleć innych punktów widzenia". Jego propozycję w lipcu 2009 roku podtrzymała sędzina Lucinda V. Sadler.

Decyzję chce cofnąć matka, która od kilku lat uczy dziesięcioletnią Amandę w domu. Dodatkowo dziewczynka korzysta z części zajęć w szkole publicznej oraz z dodatkowych zajęć sportowych. I choć testy pokazują, że radzi sobie bardzo dobrze pod każdym wzgledem, sądowi to nie wystarcza.

- Powinna mieć możliwość zapoznania się z różnymi punktami widzenia w czasie, kiedy musi zacząć krytycznie rozważać różne systemy wiary, by jako osoba dorosła mogła wybrać, jaki system najlepiej zaspokaja jej potrzeby – możemy przeczytać w dokumencie nakazującym wysłanie dziecka do szkoły.

- Nakaz zakłada, iż problemem jest to, że Amanda ma ugruntowaną wiarę chrześcijańską. Konstytucyjnym prawem rodziców jest wychowanie dzieci w wierze, jaką podzielają – komentuje adwokat John Simmons z "Alliance Defence Fund", organizacji działającej na rzecz swobody religijnej. ADF wspiera matkę dziewczyny w swojej walce o prawo do nauczania dziecka w domu.

 

sks/WND

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej