Wiadomości

Skończyły się eurowybory, wraca temat in vitro

PO już dawno zapowiedziała, że w końcu ureguluje kwestie prawne związane z zapłodnieniem in vitro. Projekt ustawy przygotował Jarosław Gowin, ale w partii oceniono go jako zbyt konserwatywny. Minęły kolejne dni a PO nadal nie zgłosiła projektu. Według portalu TVP info może to nastąpić w przyszłym tygodniu.

2 min czytania
Skończyły się eurowybory, wraca temat in vitro
Skończyły się eurowybory, wraca temat in vitro

PO już dawno zapowiedziała, że w końcu ureguluje kwestie prawne związane z zapłodnieniem in vitro. Projekt ustawy przygotował Jarosław Gowin, ale w partii oceniono go jako zbyt konserwatywny. Minęły kolejne dni a PO nadal nie zgłosiła projektu. Według portalu TVP info może to nastąpić w przyszłym tygodniu.

Zespół posłanki Kidawy-Błońskiej zakończył prace kilka tygodni temu. Może w końcu poznamy jej rezultaty.

 

W czasie kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego zawieszono dyskusję na temat in vitro. Teraz gdy mandaty do Brukseli zostały rozdane, PO wraca do kwestii bioetyki. - Uznaliśmy, że ta spraw może budzić zbyt wiele emocji. Nie chcieliśmy też, by była przedmiotem targów politycznych - wyjaśnia TVP Info Małgorzata Kidawa-Błońska, która kieruje zespołem mającym przygotować kolejną propozycję rozwiązania tych kwestii. Posłanka PO tłumaczy w ten sposób, dlaczego kierowana przez nią komisja mająca przedstawić projekt regulacji kwestii bioetycznych, nie zaprezentowała jeszcze wyników prac w sejmie

Wcześniej projekt rozwiązania sprawy in vitro przygotował poseł Jarosław Gowin. Jednak partyjni koledzy posła z Krakowa ocenili jego projekt jako zbyt konserwatywny. Przypomnijmy, że Jarosława Gowin proponował między innymi prawo do zapłodnienia metodą in vitro tylko dla małżeństw i wykluczenie możliwości pobierania komórek rozrodczych od osób trzecich. Dodatkowo, projekt Gowina pozwalał na utworzenie tylko dwóch zarodków i zakazywał ich zamrażania.

Gowin chce, aby w Sejmie powstała w końcu jedna komisja, która zajęłaby się wszystkim projektami - tym opracowanym przez niego, przez PiS i propozycjami zespołu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Chce też kolejny raz przekonywać premiera do swoich racji. Tymczasem projekt Małgorzaty Kidawy-Błońskiej może podzielić samą Platformę, ponieważ jak ustalił portal TVP info, pozwala na zamrażania zarodków nadliczbowych i pozwala korzystać z in vitro nie tylko małżeństwom.

Czy po długiej pracy, PO jest w końcu gotowa na przedstawienie konkretnego projektu? - To poważny problem, wymaga spokoju i rozwagi. Najpierw z efektem,i pracy zespołu Kidawy-Błońskiej zapozna się prezydium klubu, potem wszyscy parlamentarzyści. Wtedy zdecydujemy, co robić dalej - skomentował Waldy Dzikowski, wiceszef klubu PO.

Przeciągać  ogłoszenia projektu i debaty nad nim, nie chce już Jarosław Gowin, który w maju zapowiedział, że jeśli jego partia nie zgłosi projektu ustawy o prawie in vitro, to on gotów jest się opowiedzieć za projektem zgłoszonym przez PiS.  Przygotowany pod kierownictwem posła Bolesława Piechy projekt zakłada całkowity zakaz tworzenia ludzkich zarodków.

MM/TVP info

 

Ważne lektury:

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej