Młoda lewica z SLD jest nie mniej postkomunistyczna, niż stara. A do tego potwierdza opinie Prawa i Sprawiedliwości, za które to ostatnie zbierało przed kilkoma laty nieustanne cięgi. Taki na przykład Tomasz Kalita, wieloletni rzecznik SLD stwierdził ostatnio na Twitterze, że „Solidarność” „to był taki dzisiejszy PiS”.

„Stan wojenny to była nienajlepsza decyzja. Ale wtedy „S” nie była „hufcem aniołów”. To był taki dzisiejszy PiS” - napisał Kalita. I trudno nie dostrzec, że oznacza to, że niezależnie od wieku każdy postkomunista wyznaje zasadę, że stan wojenny był ostatecznie słuszny, że postępowa i nowoczesna partia, która próbowała zniszczyć tępy antysemicki naród miała pełne prawo spacyfikować „dzisiejszy PiS” z Matką Boską w klapie i mszami zamiast lewackich masówek. SLD zaś tylko niesie dalej te szczytne hasła i próbuje realizować je we współczesności.
Ale drugi wniosek jest nie mniej oczywisty, a zwrócił na niego uwagę Piotr Skwieciński, otóż jeśli PiS jest Solidarnością, to z tego wynika ni mniej nie więcej, tylko tyle, że młodzi wykształceni z wielkich miast to ZOMO i ORMO. Jarosław Kaczyński mówiąc o tym, że oni (czyli właśnie PO i SLD) stoją tam, gdzie kiedyś stało ZOMO miał zatem rację. I jedno tylko cieszy, że wreszcie przyznał to polityk SLD. O ile bowiem, co do PO można się było kiedyś zastanawiać, po której jest stronie, to lewica zawsze, jak niepodległości broniła sowieckiego zniewolenia i rozmaitych komunistycznych oprawców.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.