Wiadomości

Sojusz wystawił specjalistkę od herezji chrześcijańskich

Emerytowany biskup Tadeusz Pieronek powiedział przedwczoraj, że dobrzy katolicy są nawet w szeregach Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Poszliśmy tym tropem i znaleźliśmy wśród ludzi tej partii kogoś, kto otwarcie przyznaje się do praktyk religijnych. To 32-letnia Magdalena Ogórek, kandydatka SLD do Sejmu z numerem drugim na liście w rodzinnym Rybniku.

3 min czytania
Sojusz wystawił specjalistkę od herezji chrześcijańskich
Sojusz wystawił specjalistkę od herezji chrześcijańskich

Magdalena Ogórek, kandydatka SLD do Sejmu ze Śląska nie kryje swojego przywiązania do wiary katolickiej.

Magdalena Ogórek.

Emerytowany biskup Tadeusz Pieronek powiedział przedwczoraj, że dobrzy katolicy są nawet w szeregach Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Poszliśmy tym tropem i znaleźliśmy wśród ludzi tej partii kogoś, kto otwarcie przyznaje się do praktyk religijnych. To 32-letnia Magdalena Ogórek, kandydatka SLD do Sejmu z numerem drugim na liście w rodzinnym Rybniku.


Dotychczas była ona znana jako aktorka, głównie z serialu „Na dobre i na złe”, gdzie mogliśmy ją oglądać przez osiem lat. Sama ma jednak dystans do swojej pracy w show biznesie: - Nie jestem aktorką, bo nie kończyłam żadnej szkoły aktorskiej. Aktorzy to tacy ludzie jak Trela, Englert, czy Seniuk – mówi.


Magdalena Ogórek ze swoją urodą mogłaby zrobić karierę jako modelka, ale wybrała pracę naukową. Wykłada historię na jednej z prywatnych uczelni w Warszawie. Swój doktorat poświęciła średniowiecznym herezjom chrześcijańskim. – W zachodniej historiografii pokutuje pogląd, że katarzy dotarli najdalej na wschód do Nadrenii-Westfalii. W swojej pracy wykazałam, że zakamuflowana grupa katarska istniała pośród waldensów na Śląsku – tłumaczy z dumą pani Magdalena.


Sama mówi często o przywiązaniu do śląskich korzeni, ale nawet Jarosławowi Kaczyńskiemu trudno byłoby ją nazwać „zakamuflowaną opcją niemiecką”. Dwa dni temu w debacie zorganizowanej przez katowicką lożę Business Center Club sprzeciwiła się promocji idei autonomii Śląska i tzw. narodowości śląskiej. – Nie chcę, by zmuszano mnie do wyboru pomiędzy tożsamością śląską i polską. Pomiędzy tymi identyfikacjami nie ma konfliktu – powiedziała. – Ślązakom chodzi o to, by mogli pielęgnować swoją kulturę, a ich region nie był wyzyskiwany gospodarczo. Ale te postulaty można zrealizować w ramach państwa unitarnego, nie trzeba tworzyć w tym celu autonomicznych landów – mówi w rozmowie z naszym portalem. – Moje lewicowe, egalitarystyczne poglądy to konsekwencja mojego pochodzenia. My, Ślązacy nie uznajemy podziału na „panów” i „chamów” – twierdzi.


Pani Magdalena o swoich przekonaniach religijnych informuje na swoim koncie na Facebooku.


Jej znajomi potwierdzają, że to żadna „pokazówka”: do kościoła chodzi co niedziela i traktuję wiarę na serio. Swoje dziecko posłała nawet do katolickiego przedszkola prowadzonego przez Ojców Barnabitów. – Nigdy nie robiłam tajemnicy z mojego przywiązania do wiary. Nie słyszałam też, żeby ktokolwiek w partii pozwalał sobie na złośliwe komentarze pod naszym adresem – twierdzi działaczka.


Kiedy pytamy o aborcję, odpowiada: - Sama nigdy nie usunęłabym ciąży. Ważne jest, by kobiety wiedziały, że nie jest to środek antykoncepcyjny. Ale nie możemy przymusem narzucać nikomu moralności – powiada.


Przewodniczący Napieralski, nasz „polski Zapatero” na pewno nie postawił na karierę Magdaleny z powodu jej przekonań religijnych. W SLD mówi się, że Ogórek ma urodą i inteligencją konkurować z Joanną Muchą z PO. Elektorat Sojuszu nie składa się wyłącznie z zatwardziałych ateuszy, a ostry antyklerykalizm w Polsce na dłuższą metę nie popłaca, co widać po notowaniach partii Palikota. Dlatego też na „katolicką herezję” Napieralski i inni towarzysze mogą sobie dzisiaj pozwolić. Czy jednak katolik może być działaczem takiej partii jak SLD? Czy katolik może nie domagać się prawnego zakazu aborcji? Drodzy Czytelnicy, rozsądźcie sami.


PSaw

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej