Uwaga

Spłonęła fabryka hydroksychlorochiny pomocnej w leczeniu Covid-19 na Północnym Tajwanie

O godz. 12:14 lokalnego czasu w niedzielę 20 grudnia wybuchł pożar w fabryce Sci Pharmtech Inc. w dzielnicy Luzhu w Taoyuan City, która produkuje hydroksychlorochinę API. Siła ognia była tak intensywna, że pożar rozprzestrzenił się szybko na pięć pobliskich fabryk.

2 min czytania
fot. yt/voa news
fot. yt/voa news

O godz. 12:14 lokalnego czasu w niedzielę 20 grudnia wybuchł pożar w fabryce Sci Pharmtech Inc. w dzielnicy Luzhu w Taoyuan City, która produkuje hydroksychlorochinę API. Siła ognia była tak intensywna, że pożar rozprzestrzenił się szybko na pięć pobliskich fabryk.

- Opracowano dostępną, bezpieczną i skuteczną terapię dla tych, którzy mają ciężki przebieg choroby – zastosowanie HCQ (hydroksychlorochinę) (…) Szybkie zastosowanie tej terapii prowadzi do wyzdrowienia i często zapobiega hospitalizacji. Dowodem skuteczności tej terapii są dane epidemiologiczne ze Szwajcarii, w których przedstawiono porównanie wskaźnika umieralności pacjentów, u których zastosowano lub nie zastosowano tej terapii – mogliśmy przeczytać w głośnym jakiś czas temu liście lekarzy oraz naukowych pracowników medycznych.

Sama hydroksychlorochina natomiast budzi wiele kontrowersji w środowiskach medycznych i naukowych. Publikowane badania przedstawiają bardzo różne informacje i wyniki. Według wyników badań zleconych przez WHO, lek „nie wykazał znaczącego wpływu na przebieg choroby hospitalizowanych pacjentów z Covid-19”.

Kiedy strażacy przybyli na miejsce zdarzenia, napotkali płonącą pięciopiętrową fabrykę, a północno-wschodnie wiatry rozrzucały żar we wszystkich kierunkach. Strażacy natychmiast rozprowadzili wodociągi w celu ugaszenia pożaru, ale z powodu dużej liczby wodoodpornych chemikaliów przechowywanych na miejscu zdarzenia oraz wysokich temperatur wywołanych przez płomienie, węże wodne zostały spalone i strażacy musieli się wycofać.

Pożar udało się opanować dopiero około godziny 17:32, ale gaszenie pozostałości trwało do ​​późna w nocy. Straż pożarna szacuje, że ogień pochłonął obszar na powierzchni 34 176 metrów kwadratowych i spowodował szkody majątkowe w wysokości około 800 milionów TWD (28,39 milionów USD).

W wyniku pożaru jeden z pracowników Filipińczyk doznał oparzeń trzeciego stopnia 90 procent ciała, a drugi Tajwańczyk - poparzeń prawej ręki. Filipińczyk zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

 

Jan Ptasznik

źródło: taiwannews.com.tw

Komentarze

2 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

halina 09.05.2021, 06:14

A po co?Zeby pozniej komentowano,ze zrobil to np zeby wprowadzic chipy w tych lekarstwach i pomawiajac go o nieczyste zamiary?Jakie oszczerstwa wypisywano na niego.Na jego miejscu nie zrobilabym nic .Taka jest wdziecznosc ludzka za jego pomoc charytatywna i miliony a moze miliardy ,ktore dawal na rozne cele.

han 05.01.2021, 09:14

Oj tam, przypadek. Mądrzej byłoby o tym nie wspominać :D

Polecane

Czytaj dalej