Wiadomości

Sprawa "Nergala" zawieszona. Do czasu, aż się okaże, czy nie jest on przestępcą

O zawieszeniu sprawy, którą "Nergal", lider zespołu Behemoth, za nazwanie go "przestępcą" wytoczył szefowi Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami Ryszardowi Nowakowi, zdecydował sąd okręgowy w Gdańsku. Najpierw sąd ma sprawdzić, czy Nowak nie miał racji.

2 min czytania
Sprawa "Nergala" zawieszona. Do czasu, aż się okaże, czy nie jest on przestępcą
Sprawa "Nergala" zawieszona. Do czasu, aż się okaże, czy nie jest on przestępcą

O zawieszeniu sprawy, którą "Nergal", lider zespołu Behemoth, za nazwanie go "przestępcą" wytoczył szefowi Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami Ryszardowi Nowakowi, zdecydował sąd okręgowy w Gdańsku. Najpierw sąd ma sprawdzić, czy Nowak nie miał racji.

 

"Nergal" czyli Adam Darski wytoczył Nowakowi sprawę za to, że ten nazwał go "przestępcą". Nowak użył tego określenia po tym, jak Darski podczas swojego koncertu wulgarnie wyrażał się o Biblii i podarł ją. Proces karny w sprawie incydentu rozpocznie się niebawem w Gdyni.


Do tego czasu, w procesie cywilnym o naruszenie dóbr osobistych Darskiego, reprezentujący Nowaka mecenas Marek Sosnowski zwrócił się z prośbą do sądu o zawieszenie postępowania do czasu, aż rozstrzygnięta zostanie pierwsza kwestia.


Jak argumentował Sosnowski, rozstrzygnięcie gdyńskiego sądu pozwoli określić, czy zachowanie Darskiego na koncercie było przestępstwem. - Będziemy wówczas wiedzieć, czy powód miał prawo nazwać pana Darskiego "przestępcą" - wyjaśniał na rozprawie mecenas.


Z opinią Sosnowskiego nie zgodził się adwokat Maciej Szudek, reprezentujący Darskiego. W jego przekonaniu istotne jest to, że Nowak użył określenia "przestępca" w momencie, gdy Darski nie był skazany żadnym prawomocnym wyrokiem.


Po wysłuchaniu opinii stron sędzia zdecydował o zawieszeniu postępowania do czasu rozstrzygnięcia procesu karnego. Szudek zapowiedział, że zaskarży tę decyzję do sądu.


Koncert, z którym wiążą się obie sprawy (karna i cywilna), miał miejsce we wrześniu 2007 roku w klubie "Ucho" w Gdyni. W jego trakcie Darski m.in. podarł Biblię i rozrzucił jej strzępy wśród publiczności. Potem kartki miały zostać spalone przez fanów zespołu. Wokalista Behemotha miał też powiedzieć, że Kościół katolicki to "zbrodnicza sekta".


Niedługo po koncercie Nowak udzielił wywiadu, w którym nazwał Darskiego "przestępcą". W lutym 2008 r. gdyńska prokuratura z urzędu wszczęła śledztwo w sprawie ewentualnej obrazy uczuć religijnych przez zachowanie Darskiego na koncercie.


Choć sądowy biegły religioznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego potwierdził, że "każdy egzemplarz Biblii może być przedmiotem czci religijnej", śledztwo i tak ostatecznie umorzono, ponieważ Nowak okazał się jedynym uważającym się za "pokrzywdzonego" w tej sprawie (polskie prawo wymaga w takiej sytuacji co najmniej dwóch osób).


W styczniu br. postępowanie wznowiono po tym, jak w prokuraturze złożyło wniosek w tej sprawie czworo pomorskich posłów PiS, którzy postanowili wesprzeć Nowaka. W maju prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Darskiemu. Proces ma się rozpocząć 28 czerwca.


Sprawa cywilna, którą we wtorek zdecydował się zawiesić sąd, była już drugim procesem w tej sprawie. Pierwszy proces zakończył się w marcu ub.r. Gdański Sąd Okręgowy orzekł wówczas, że Nowak ma zapłacić 3 tys. zł i opublikować przeprosiny. Nowak odwołał się od wyroku i Sąd Apelacyjny nakazał ponownie rozpatrzyć sprawę.


AJ/Onet.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej