Kościół

Środa głosi cuda. I nie wie, w jakim świecie żyje!

Ale nie jest to jedyny cud, którym zachwyca się Środa. „To cud, że są jeszcze ludzie, którzy nie ulegają religijnemu oportunizmowi posyłania dzieci na religię, do komunii i stadnemu chodzeniu do kościoła, bo 'tak wypada', bo 'nie warto się wyłamywać'. To cud, że są jeszcze ludzie, dla których ateizm jest stanem normalnym, a wiara w cuda, egzorcyzmy i melioracyjna moc pielgrzymek - czymś nadzwyczajnym” - oznajmia prof. Środa.

1 min czytania
Fot. Radosław Cetra, Wikipedia
Fot. Radosław Cetra, Wikipedia

Ale nie jest to jedyny cud, którym zachwyca się Środa. „To cud, że są jeszcze ludzie, którzy nie ulegają religijnemu oportunizmowi posyłania dzieci na religię, do komunii i stadnemu chodzeniu do kościoła, bo 'tak wypada', bo 'nie warto się wyłamywać'. To cud, że są jeszcze ludzie, dla których ateizm jest stanem normalnym, a wiara w cuda, egzorcyzmy i melioracyjna moc pielgrzymek - czymś nadzwyczajnym” - oznajmia prof. Środa.

A mnie trudno nie zadać pytania, w jakim mieście mieszka Środa. W Warszawie bowiem, gdzie ja mam szczęście żyć, większość ludzi stadnie do kościoła nie chodzi. Praktykuje tu bowiem zaledwie 18 procent mieszkańców. Jeśli więc mamy mówić o stadności, to stadne jest tu raczej „niepraktykowanie”, agnostycyzm i wrogość do Kościoła, której doskonałym eksponentem jest Środa.

Doskonały przykładem odklejenia profesor od rzeczywistości jest również sugestia, że obecność krzyży jest dowodem na fundamentalizm Polski. Cóż, w takim razie krajami fundamentalistycznymi są również Austria, Włochy, o niemkieckiej Bawarii już nie wspominając.

TPT/Gazeta Wyborcza

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej