Wiadomości

Straż Graniczna rozbiła gang przemytu imigrantów

Jak informuje Onet Straż Graniczna rozbiła grupę przestępczą, która pomagała nielegalnie przekroczyć polską granicę imigrantom. Strażnicy prowadzili śledztwo w tej sprawie od blisko trzech miesięcy.

2 min czytania
Straż Graniczna rozbiła gang przemytu imigrantów
Straż Graniczna rozbiła gang przemytu imigrantów

Jak informuje Onet Straż Graniczna rozbiła grupę przestępczą, która pomagała nielegalnie przekroczyć polską granicę imigrantom. Strażnicy prowadzili śledztwo w tej sprawie od blisko trzech miesięcy. 

- Proceder polegał m.in. na wykorzystywaniu platformy elektronicznej, za pomocą której organizator grupy przesyłał wnioski o zarejestrowanie oświadczeń o zamiarze powierzenia wykonywania pracy przez cudzoziemców. Zazwyczaj po ich odbiór zgłaszały się podstawione osoby, rzekomo reprezentujące firmy chcące pozyskać do pracy obcokrajowców, głównie obywateli Ukrainy. W ten sposób zdobyta dokumentacja trafiała z powrotem do organizatora, który następnie wysyłał ją do konsulatów RP. Na jej podstawie cudzoziemcy uzyskiwali wizy, które stawały się podstawą do ubiegania się o pobyt w Polsce – mówi Onetowi st. chor. Dagmara Bielec-Janas, rzeczniczka Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej.

Po uzyskaniu dowodów Straż Graniczna przygotowała akcję rozbicia gangu. "Weszli do kilkudziesięciu mieszkań na terenie całej Polski. Zatrzymali w sumie 22 osoby. 10 z nich to członkowie grupy przestępczej. Wśród nich jest główny organizator całego procederu. Pozostałe 12 osób to cudzoziemcy, przede wszystkim obywatele Ukrainy i Gruzji, którzy, wykorzystując działanie przestępców, w nielegalny sposób dostali się na terytorium Polski".  - Grupa działała na terenie całego kraju i mogła dopuścić się podrobienia nawet kilku tysięcy wspomnianych dokumentów, a co za tym idzie - zorganizować nielegalne przekroczenie granicy co najmniej kilkuset cudzoziemcom. Świadczą o tym chociażby zabezpieczone na miejscu sfałszowane pieczęcie firm i instytucji z całej Polski, kilkaset tysięcy dokumentów oraz nośniki danych, potwierdzające istniejący proceder – tłumaczy Dagmara Bielec-Janas.

kol/Onet

Polecane

Czytaj dalej