Wiele krzywdzących słów mówi się dziś w świecie o Polsce i Polakach. Nie jest to łatwy czas dla naszego narodu. Oskarżenia i ataki, a nawet szantaże ze strony „wielkich” tego świata, kieruje się pod adresem tych, którzy rządzą Polską. Ale czy naród, który tyle razy dał świadectwo umiłowania prawdy i dobra, można tak traktować? Czy godzi się go zniewalać, aby był poprawny politycznie?
Zasługi Polaków
To Polacy, pierwsi w świecie, już w XV wieku powiedzieli Krzyżakom, że nie wolno nawracać pogan na wiarę chrześcijańską ogniem i mieczem. To husaria króla Jana III Sobieskiego przyszła z pomocą Europie w 1683 r., gdy Turcy zdobywali państwo po państwie i zbliżali się do Rzymu. To odważni polscy żołnierze i modlący się ludzie Warszawy obronili Europę przed bolszewikami i komunizmem w 1920 r. To Polacy podjęli wojnę z hitlerowskimi Niemcami w obronie własnego kraju, mimo że nie znaleźli wsparcia ze strony swoich przyjaciół. To polski naród nigdy nie pogodził się z okupacją Ojczyzny po II wojnie światowej, aż doprowadził do rozpadu Związku Radzieckiego. Dlaczego więc dziś ten naród, który tyle razy dał wyraz umiłowaniu Europy, jest tak atakowany? Dlaczego się go opluwa i posądza o czyny, które zawsze były mu obce?
Przyczyny ataków
To, jak postrzega się dziś Polskę, można analizować w świetle pewnych wydarzeń, które mają tu miejsce, ale można też popatrzeć na to wszystko oczyma wiary, które więcej widzą. I choć nieraz przedstawia się naszą Ojczyznę w nie najlepszym świetle, to jednak jest wielu ludzi w świecie, którzy cenią Polskę i pragną odwiedzić ten kraj, który z woli Boga w XX wieku dał światu świętych i błogosławionych. Przywołać tu należy św. Faustynę, św. Maksymiliana Marię Kolbego czy św. Jana Pawła II. Bóg dzięki nim zwrócił oczy całego świata na Polskę i dał wystarczającą wiedzę o narodzie, który w planie zbawienia w przyszłości będzie miał ważną rolę do spełnienia.
Przepowiednia kard. Hlonda
Oczy wiary ten atak na Polskę z jednej strony pozwalają widzieć jako zemstę szatana, który wykorzystuje „królestwa tego świata” do uniemożliwienia realizacji planu Bożego, zaś z drugiej — pomagają dostrzec w tym, co się dzieje, Boga, który przygotowuje naród do wypełnienia jego misji w świecie. Na tę drugą stronę zwrócił uwagę kard. August Hlond w swej przepowiedni przed śmiercią: „Polska to naród wybrany przez Boga do wielkiego posłannictwa, dlatego oczyści go Bóg przez cierpienie. Bóg ześle Polsce pomoc swoją z tej strony, z której się nikt nie spodziewał. Przyjdzie dla Polski dzień, w którym przyjaciele odstąpią od niej i zostanie sama, aby się wypełniła wola Boża — a wtedy miłosierdzie okryje ją całą — Polska przejdzie jeszcze swoje ostateczne oczyszczenie, ale potem wiara i miłość zatryumfują w pełni. Jeszcze jakiś czas potrzebny jest do pokuty, a potem Chrystus zmieni całkowicie oblicze tej ziemi. Niech nikt nie upada na duchu, gdy szatan będzie brał górę, bo zostanie pokonany mocą Bożą. Zwycięstwo, gdy przyjdzie, będzie zwycięstwem błogosławionej Maryi Dziewicy. Z różańcem w ręku módlcie się więc o zwycięstwo Matki Najświętszej! Polska jest bowiem narodem wybranym Najświętszej Maryi Panny. Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i Różańcem. Polska ma stanąć na czele Maryjnego zjednoczenia narodów. Trzeba ufać i modlić się. Jedyna broń, której używając Polska odniesie zwycięstwo, to Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga.
Polska będzie pierwszą, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zupełnej zagłady, a Polska nie opuści sztandaru Królowej Nieba. Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod Jej płaszczem. Nastąpi wielki tryumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę.
Polska urośnie do znaczenia potęgi moralnej i będzie natchnieniem przyszłości Europy, jeżeli nie ulegnie bezbożnictwu, a w rozgrywce duchów pozostanie niezachwianie po stronie Boga. Jako promieniujący ośrodek chrześcijański Polska będzie powagą i może odegrać rolę wzoru oraz pośredniczki oczekiwanego braterstwa narodów, którego samą grą dyplomatyczną zbudować niepodobna. Na rozstaju dziejowym Polska nie powinna się przeto zawahać, nie powinna zbaczać ze swej drogi, lecz iść za swym powołaniem. Pogłębioną świadomością chrześcijańską powinna odgrodzić się duchowo od zmurszałego i zakłamanego świata, który przepada, a przodować w nowym życiu, które się wyłania”.
Przytaczam słowa tej przepowiedni, bo pozwalają one odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Polska jest dziś przywoływana do praworządności. Pozwalają też rozumieć wezwanie do wielkiej mobilizacji modlitewnej narodu. Dziś toczy się w Polsce wielka walka o duszę narodu. Czy to będzie naród chrześcijański, czy bezbożny? Czy panować w nim będą moralność ewangeliczna, czy wartości europejskie? Czy naród zachowa myślenie katolickie, czy pójdzie za ideologią gender?
Ratunek dla Polski w św. Andrzeju Boboli
W tej walce nie możemy liczyć na żadną pomoc ze strony innych państw czy narodów. Nikt nie będzie się bił o katolickie oblicze naszej Ojczyzny. To oblicze może nam zapewnić tylko pomoc z nieba. I tę pomoc dał narodowi sam Bóg w św. Andrzeju Boboli, patronie Polski.
W ostatnim czasie wiele się słyszy wezwań do modlitwy za Polskę za przyczyną tego świętego. Ale mam wrażenie, że nie wszyscy rozumieją to wezwanie, dlatego jako czciciel św. Andrzeja, a także w jakimś sensie powołany do szerzenia jego kultu i wyjaśniania roli w dzisiejszej historii Polski, pozwolę sobie odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego możemy mieć nadzieję, że z jego pomocą uratujemy wiarę katolicką w Polsce?
Święty, o którym Bóg nie pozwolił zapomnieć
Z życiorysu św. Andrzeja wiemy, że jego pośmiertne objawienia otworzyły mu drogę na ołtarze i do powstania jego sanktuarium w Strachocinie. Te objawienia są różnie postrzegane. Z pewnością są tacy, którym kojarzą się z pychą czy zarozumiałością św. Andrzeja. Dlatego wszystkim, których ogarnia takie myślenie, trafnie odpowiada papież Pius XII w encyklice „Invicti athletae Christi”, poświęconej św. Andrzejowi Boboli. „Jest naszym gorącym pragnieniem, żeby wszyscy po całym świecie uczestnicy chlubnego miana katolików, a zwłaszcza ci synowie ukochanej przez nas polskiej ziemi, dla których (...) Andrzej Bobola jest chlubą i wspaniałym wzorem chrześcijańskiego męstwa, w trzechsetną rocznicę jego zgonu, pobożnym sercem i umysłem rozważyli jego męczeństwo i jego świętość. Nie chcemy pominąć tej pamiętnej chwili, która złotymi zgłoskami zapisana jest w rocznikach Kościoła (...)”.
Jeśli papież zachęca wszystkich chrześcijan do pochylenia się nad św. Andrzejem, to przypomnijmy, że on 316 lat temu po raz pierwszy się objawił i 80 lat temu został kanonizowany.
Pińsk, rok 1702
To miejsce i rok pierwszego objawienia Andrzeja Boboli. Prawdę o tym objawieniu rozeznajemy dopiero w świetle okoliczności, w których się ono dokonało. 16 kwietnia 1702 r. w celi o. Marcina Godebskiego, rektora Kolegium Jezuitów, pojawił się zakonnik i powiedział: „Jestem wasz współbrat Andrzej Bobola, obronię miasto i kolegium przed Szwedami, jeśli odnajdziecie moją trumnę i oddzielicie ją od innych”. Gdy spełniono prośbę, miasto i kolegium zostały uratowane. Szwedzi nie weszli do Pińska, a mieszkańcy i jezuici odczytali to jako wyjątkową ingerencję Andrzeja Boboli. Dzięki temu, co się stało, rozpoczęto prace nad wyniesieniem go na ołtarze.
W tym objawieniu należy też zobaczyć obrońcę katolickiej wiary. Przecież najeźdźca, u którego od XVI wieku dominującą religią był protestantyzm, wykorzystywał wojnę do niszczenia i rabowania wszystkiego, co katolickie. Andrzej, objawiając się z konkretną propozycją, która się dokonała, już wtedy jawi się jako dar od Boga dla ratowania katolickiej wiary wśród Polaków. Zresztą wydaje się, że to, co uczyniono w obliczu kolejnego zagrożenia, potwierdziło to przekonanie w polskim narodzie.
Warszawa, rok 1920
Druga ważna ingerencja bł. Andrzeja Boboli dotyczy udziału w Cudzie nad Wisłą. Aż dziw bierze, że historycy przemilczają pewne fakty, a szczególnie te związane z Andrzejem.
Rok 1920 to czas, w którym pojawiło się zagrożenie dla Polski ze strony bolszewików. Polski rząd szukał pomocy u zaprzyjaźnionych krajów zachodnich, ale jej nie znalazł. Świadomy tego Episkopat Polski, zgromadzony na Jasnej Górze, podjął religijne działania, aby szukać pomocy u Boga przez Maryję. Ale podjął też jedną ważną inicjatywę. 28 lipca biskupi napisali prośbę do papieża Benedykta XV o kanonizację Andrzeja Boboli, z uzasadnieniem: „Podniesiony ku czci świętych będzie najdzielniejszym i nieustannym Patronem Ojczyzny i Kościoła Katolickiego, szczególnie na Kresach Polski, najbardziej wystawionych na niemałe niebezpieczeństwo obyczajności i prawdziwej wiary”. Do tej prośby dołączono list Józefa Piłsudskiego, w którym napisał: „Ojcze Święty! Od początku wojny światowej, która się zda obecnie dobiegać do końca, Bóg Wszechmogący widocznie błogosławił wysiłkom naszej bohaterskiej armii. Wbrew zamiarom naszych wrogów Ojczyzna nasza zmartwychwstała, co według rachub ludzkich zdawało się prawie niemożliwym. Przypisujemy to dokonanie się aktu sprawiedliwości dziejowej możnemu wstawiennictwu naszych Świętych Patronów, a zwłaszcza Błogosławionemu Andrzejowi Boboli, w sposób szczególny czczonemu przez naród polski, który w nim położył swą ufność. Pragniemy mu okazać wdzięczność za Jego opiekę nad Polską i zapewnić ją sobie na przyszłość dla dalszego rozwoju naszego Państwa. Dlatego błagamy Cię, Ojcze Święty, by Wasza Świątobliwość raczył zaliczyć w poczet świętych Błogosławionego Andrzeja Bobolę”.
31 lipca metropolita warszawski kard. Aleksander Kakowski wydał list do duchowieństwa archidiecezji, w którym zaapelował o religijno-patriotyczną mobilizację: „Na ubłaganie pomocy z Nieba, której Bóg nigdy nie skąpił, prosząc o nią, ufny w przyczynę bł. Andrzeja Bobolę, patrona Polski, i bł. Władysława z Gielniowa, patrona Warszawy, zarządzam nabożeństwa błagalne za wstawiennictwem tych błogosławionych”.
Od 6 do 15 sierpnia w warszawskich kościołach: Ojców Jezuitów przy ul. Świętojańskiej na Starym Mieście, św. Anny i Świętego Zbawiciela rano o dziewiątej i wieczorem o siódmej miały być odprawione nowenny z wystawieniem Przenajświętszego Sakramentu i odmawiane litanie do Najświętszego Serca Pana Jezusa z aktem poświęcenia oraz litanie do bł. Andrzeja Boboli i bł. Władysława z Gielniowa. Wielcy orędownicy Polski nie zawiedli. Bolszewicy zostali pod Warszawą pokonani w ostatnim dniu nowenny — 15 sierpnia 1920 r.
W duchu wdzięczności za zwycięstwo ponowiono prośbę o kanonizację bł. Andrzeja Boboli, a gdy władze w Moskwie dowiedziały się, że Polacy Andrzejowi Boboli przypisują zwycięstwo nad nimi, wysłali żołnierzy, aby odszukali trumnę i zobaczyli, czy „znajduje się w niej ciało zachowane od rozkładu”, a jeśli będzie zachowane, to mieli zabrać tę trumnę do Moskwy, co też się stało.
Wszystko, co się działo przed Cudem nad Wisłą i po nim, świadczy, że Polacy w tym zwycięstwie widzieli udział bł. Andrzeja Boboli, a jego kanonizację trzeba odczytać jako wdzięczność za uratowanie Polski i Europy przed komunizmem.
Strachocina, rok 1987
Ostatnie objawienie św. Andrzeja dotyczy już współczesnej historii Polski. Miało ono miejsce w Strachocinie, miejscowości na Podkarpaciu, w archidiecezji przemyskiej. Św. Andrzej Bobola, gdy objawił się 16 maja 1987 r. miejscowemu proboszczowi, powiedział: „Jestem św. Andrzej Bobola, zacznijcie mnie czcić w Strachocinie”. Dzięki temu w parafii rozpoczął się jego kult, a liczne świadectwa pielgrzymów o wyproszonych łaskach sprawiły, że abp Józef Michalik, ówczesny metropolita przemyski, 19 marca 2007 r. miejscowy kościół uczynił sanktuarium św. Andrzeja Boboli.
Pewne wydarzenia związane z tym sanktuarium pozwalają jednak rozeznać to objawienie w wymiarze nie tylko religijnym, ale i narodowym. Gdy bowiem w 2005 r. po raz pierwszy do Strachocina pielgrzymowali ci, którzy prosili o pomoc patrona tego miejsca, aby doszli do władzy w wyborach parlamentarnych, zostali wysłuchani. Ale wtedy nikt nie wiązał tego zwycięstwa ze św. Andrzejem ani z tym miejscem.
Dopiero wybory prezydenckie i parlamentarne z 2015 r. pozwalają nabrać przekonania o objawieniach Andrzeja w Strachocinie jako o przypomnieniu jego roli w narodzie. Po dziesięciu latach ci, którzy kiedyś pielgrzymowali do św. Andrzeja, ponownie przybyli do Strachociny, aby prosić świętego o pomoc w zbliżających się wyborach. Wpierw 2 maja modlili się za swojego kandydata na prezydenta, który na tydzień przed wyborami miał 14 punktów straty do ówczesnej głowy państwa. Po tej modlitwie wygrał już pierwszą turę wyborów i dziś jest prezydentem RP. Warto ten fakt wszystkim przypominać, bo wydaje się, że w nadmiarze wielu wydarzeń o tym się zapomina i pomija udział św. Andrzeja w tym zwycięstwie. A w moim przekonaniu ta modlitwa miała decydujący wpływ na to, co się stało.
4 października 2015 r. odbyła się druga pielgrzymka do św. Andrzeja z prośbą, aby zmienił się układ sił w parlamencie. Postawiono wtedy św. Boboli wielkie żądanie: „Spraw, byśmy rządzili sami, mieli tylu posłów, aby nie wchodzić w żadne koalicje”. I czy to się nie stało? Kolejna prośba została spełniona.
Trzeba dziękować, że parlamentarzyści o tym pamiętają i co roku pielgrzymują do św. Andrzeja Boboli, by podziękować mu za to, co się stało. Mam nadzieję, że św. Andrzej nigdy im tego nie zapomni.
Gorąca prośba
Dziś tymi słowami dzielę się ze wszystkimi, którym leży na sercu Polska katolicka, kierująca się wartościami chrześcijańskimi, w której będzie się szanować prawa naturalne — a szczególnie prawo do życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci — i proszę was, byście włączyli się w modlitwę za Ojczyznę. Niech w tej modlitwie znajdzie się św. Andrzej. Bóg dał go naszej Ojczyźnie, aby w niej były wiara katolicka, szacunek do innych wyznań i ludzi inaczej myślących, a nade wszystko abyśmy byli jedno.
Wskazując na „cud strachociński”, który dokonał się w 2015 r., proszę, by nie został zaprzepaszczony. Historia z 1920 r. może się powtórzyć.
Cud nad Wisłą z czasem został zmarginalizowany. To, co było wielką łaską i darem Bożym, ludzie przypisali sobie i zaczęli budować sobie pomniki. Aż nadeszła za to kara, bardzo bolesna... Obyśmy dziś nie powtórzyli tego błędu. Wyborcze zwycięstwa z 2015 r. to też był cud, za którym znowu, jak w 1920 r., stoi św. Andrzej Bobola. Jeśli o tym zapomnimy albo zaczniemy to zwycięstwo przypisywać ludzkim działaniom, to co nas czeka?
Moim obowiązkiem jest o tym przypominać. Oczy wiary pozwalają mi w tym, co się stało, zobaczyć coś więcej i dzielę się tym, będąc zatroskany o przyszłość mojej Ojczyzny.
Ks. Józef Niżnik, kustosz sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie
Komentarze
43 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
co ci do tego?
Naprawde mam uwierzyc ze sw Andrzej Bobola popiera masonska wladze w Polsce ?
Nie mam czlowieku zony ani dzieci ani biznesu pracuje za nedzna minimalna krajowa i mnie na nic nie stac a polskie kobieyt i corki za takimi sie nie ogladaja bo im w glowie prezes , sportowiec, albo ktos popularny , nie mam tutaj czego bronic jedynie to zycia swego musze bronic tzw bohaterowie umra a politycy zrobia co bd chciec ja uciekne i bd zyl z reszta po nowym roku wyjedzam do niemiec i mam nadzieje ze tutaj nie wroce
Cwaniaczek, CZYIMIŚ rękami chcesz wyjmować "KASZTANY Z OGNISKA". To za wstawiennictwem ŚWIĘTYCH dostałeś DAR MĘSTWA, ODWAGI, DAR CELNEGO OKA i SPRAWNEGO PALCA NA CYNGLU. To dzięki PANU masz KAPELANA w WOJSKU, by CI BŁOGOSŁAWIŁ NA POLU WALKI. A czy wykorzystasz te DARY to już zależy od CIEBIE. Albo PRZEJDZIESZ do HISTORII jak BOHATEROWIE albo będą o Tobie opowiadali , jako o DEZERTERZE, ZDRAJCY, a może o tym który miał "PEŁNE GACIE"" ze strachu. Wszystko zależy od CIEBIE. Nikt za CIEBIE nie obroni TWOJEJ OJCZYZNY, TWOJEGO "BIZNESA", TWOJEJ ZONY i CÓREK.
Wystarczy postawić na granicy pisowca obok pisowca i mamy mur z pustaków za friko !!!
ten to nas napewno obroni
Dotychczas gość nie bardzo sprawdził się w ochronie naszych granic ale kto wie ?
To i dostaniesz co łaska jak bedziesz potrzebował?
Nowenna od wczoraj 22 do 30.11. Dołączajcie.
I szkoda że parę miliardów umarło o nastepne miliardy też umra co?
Za darmo niez ale co laska juz tak.
A modlisz sie i pokutujesz ,dajesz przyklad ?
Nie myślisz, że jesteś za stary na "bajki"? Masz dużo ponad 70 lat! Prawda, Lechu?--- Zobaczysz swoją "bajkę", ale pewnie piekielną, jeżeli nie chcesz wierzyć w Prawdę! Ciekawe co wtedy powiesz Bogu na Sądzie? Tyle ci osób o tym pisze, ale ty jesteś omotany złym, "jak pień"! Oj, chłopie, pomyśl o sobie!
Więc dlaczego zabierasz głoś , jeżeli "nic a nic " się nie znasz!? Pochwal się swoją mądrością, ..a nie głupotą do "n-tej" potęgi!
Kłopot w tym, że ani Bóg, ani jego Matka, ani jego aniołowie, ani tym bardziej święci, nie zrobią NICZEGO za darmo, ba, oferta dołączona do prośby musi być w trakcie realizacji i z całą pewnością nie mogą to być świeczki, artykuły "prasowe", kazania, modlitewne westchnienia… a post, pokuta i solidne nawrócenie zainteresowanych.
w waszej nic a nic. dla mnie jesuz, rumcajs, hi-men to tylko postacie z bajek
Czy nie chcesz rozumieć.."aaa:" ??? Przecież, to od niedawna A.Bobola ustanowiony jest obrońcą granic! Od czasu, kiedy został świętym! Widać, Lechusie, że nie masz za grosz rozeznania w naszej Wierze!
🤢🤮🤮🤮 na siebie ruska onuco.Panial !!!
Wraz z ludźmi od Natanka, na sejmiku, obraliśmy Chrystusa królem Polski, więc dzięki nim jesteśmy monarchią parlamentarną, bo w przeciwieństwie do elit, monarchów lubimy. A kościoły są związane z lokalnymi włodarzami, ci zaś z trucicielami umysłów za dotacje i tak krąg się zamyka. Przypominam, Chrystus mówił nie albo ja albo szatan, ale albo Bóg albo mamona!
On obrońcą Polskich granic ???? A jakich granic ??? Żył między 1591 a 1657. A jakie mieliśmy wtedy granice ?? z kim graniczyliśmy ?? Nie było w Polsce Szczecina, Słupska, Koszalina, ale była cała Litwa, Białoruś, nawet Smoleńsk i 5/6 Ukrainy.
Czym ty się we wpisie chwalisz??? Jesteś, Lechu, grubo po 70-tce! Masz najwyżej jakieś flaczydła!? Więc nie popisuj się!
Ważny tekst, również dla biskupów, to rozeznawanie duchów zasadnicze, również, a może przede wszystkim, w Kościele.
Szkoda, że ci wszyscy święci, Maryja i sam Pan Bóg z podobną gorliwością nie chronili naszych granic po 1914, potem 1939 xD
Żydek tym razem jest "światowy", pisze CYT.: "Zachodzie nie ma antysemityzmu? Owszem jest. Jest on jednak na Zachodzie scigany i zwalczany." . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Żydku, żydku ... w Polsce NIE MA NPD, w Polsce NIE MA nazis w Sejmie i w lokalnych samorządach jak to ma miejsce w Niemczech. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Żydku, każdym swoim wpisem, każdą zmianą "niku" udowadniasz jakim MITEM jest rzekoma inteligencja was - Żydów!
Żydek coś niepewnie twierdzi, CYT.: "...bo przecież to Żydzi obsługiwali krematoria”. . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . . . . . . . . . . . . . . A NIE?! . . . . . . . . To NIE Niemcy upychali żydów do wagonów na m.in. Umschlagplatz
Żydek o alkoholu, CYT.: "Znów ktoś wypuścił dżina polskiego antysemityzmu z butelki." . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . No to siup na drugą nóżkę!
pyta jak idiota, CYT.: "Prosze o jedna ciemna karte Izraela" . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Może to ja żyda zapytam: Podaj JEDNĄ JASNĄ KARTĘ Izraela!
Brawo Wojsko Polskie , za obrone granic Polskich .
Trzecia tajemnica Fatimska jest zdrada Pana Jezusa Chrystusa przez Papieza Kosciola Katolickiego .
Prawoslawie od czasu Iwana Groznego to szatanski barbarzynski ludobojczy diabelski kanibalizm .
Brawo Polska . Kazdy juz wie , ze falszywy uzurpator Franciszek odwrocil sie plecami od Boga , Chrystusa , Ducha Swietego i Matki Boskiej , bo to szatanista na uslugach bezboznych globalistow banksterow miedzynarodowych .
Ten Bobola nawracał ludzi nie sierpem i młotem, ale słowem i własnym przykładem. Za to waci "chrześcijanie" "nawracali" go metodami ruskimi. Nawet skurę z niego zdzierali i nie nawrócili
ty to ruski chrześcijanin. Wy to do Putina się modlicie teraz, bo kiedyś to do Jozefa Wisarionowicza S. modły dziękczynne wznosiliście. Za czasów św. Andrzeja Boboli wasi dziadowie do cara się modlili i taki to wasz chszecijański kraj.
Pacjentce, której w 21. tygodniu ciąży odeszły wody płodowe, lekarze w poznańskim szpitalu położniczym przy ul. Polnej nie chcieli wykonać aborcji. Zmienili zdanie dopiero po interwencji Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz posłanki Katarzyny Kretkowskiej.
Przecież nie masz się czym popisywać! Napisz chociaż 1 mądre zdanie, a nie tylko nienawiść lejesz! Jesteś tylko polskojęzycznym ateistą-żydowskim, sam się tak określasz! Ale to nie powód aby nas obrażać.
..... "Módl się, módl się za nami i za Naszą Katolicką Polskę ..."! Wyproś, proszę, łaskę nawrócenia tym wielkim złoczyńcom, zdrajcom Polski oraz temu, co tak bardzo tu na Portalu obraża Boga i nasz Kościół!... Nie muszę pisać nazwiska, kto tu na Portalu non-stop bluźni, ..... my Lecha znamy, ..... a Bóg wie wszystko, lepiej od nas!
jw.
Bardzo canny artykul - Dziekuje
bobole, zawierzenia, różańce do granic! a i tak c h u j a to daje! klechy pyerdolcie się z tymi swoimi czarami! buhaha...
Obrońca?! Zwykły kleruch, żaden konkurent dla bozi. To bozia broni polskich granic, bo rozchyla płaszcz i tym, co ma pod płaszczem tak przeraża wrogów naszej Ojczyzny, że padają trupem a potem rozpierzchają się w popłochu.
Nie widziałem św. Boboli na granicy, ale widziałem za to polskich żołnierzy.
obejdzie od takich obronców ,pachamama wystrczy
Ten bobola to chyba ten co probowal nawracac ludzi z chrzescijanstwa na polski katolicyzm…..🤔