Spośród tysięcy cudownych uzdrowień przypisywanych wstawiennictwu św. Charbela trzy zostały wybrane do zakończenia procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego.
W 1936 r. trzydziestoletnia siostra zakonna Maria Abel Kamari ciężko zachorowała - doznała roztógłego owrzodzenia żołądka. Po dwóch operacjach nie było żadnej poprawy - kobieta dalej nie mogła jeść, ponadto nastąpiło u niej odwapnienie kości, straciła zęby, a jej prawa ręka została sparaliżowana. W 1942 r. problemy żołądkowe siostry Marii nasiliły się do tego stopnia, że już nawet nie wstawała z łóżka, gdyż istniało stałe niebezpieczeństwo śmierci.
Po przyjęciu sakramentu chorych zakonnica zaczęła gorąco się modlić o powrót do zdrowia za wstawiennictwem św. Charbela. Na jej usilną prośbę 11 lipca 1950 r. zawieziono ją do grobu Świętego Pustelnika. Kiedy s. Maria dotknęła grobu, poczuła w całym swoim ciele jakby elektryczny wstrząs. Otarła wtedy chusteczką tajemniczy płyn, który wypływał z ciała św. Charbela i przenikał przez marmurowy sarkofag. I kiedy potarła mokrą tkaniną chore części ciała, natychmiast wstała o własnych siłach z noszy i zaczęła normalnie chodzić. Widząc to, zgromadzeni ludzie z wielką radością zaczęli krzyczeć, że stał się cud. Od tego momentu kobieta została całkowicie uzdrowiona, co potwierdziły późniejsze szczegółowe badania lekarskie.
Iskander Obeid był kowalem. W 1925 r. podczas pracy w kuźni odłamek metalu poważnie uszkodził jego prawe oko. Dziwnym zbiegiem okoliczności w roku 1937, również w czasie pracy, to samo oko zostało tak mocno zranione, że mężczyzna przestał nim w ogóle widzieć. Lekarze zdecydowali się wówczas na jego usuniecie. Pomimo tego. że Iskander odczuwał nieustanny ból uszkodzonego oka. nie zgodził się. aby je usunięto. W 1950 r. zaczął żarliwie się modlić o uzdrowienie za wstawiennictwem św. Charbela. Pewnej nocy w czasie snu zobaczył Świętego Pustelnika, który prosił go, aby udał się z pielgrzymką do jego grobu w klasztorze Annaya. Iskander zdecydował się tam pojechać 18 października 1950 r. Gdy dotarł na miejsce, ból oka tak bardzo się nasilił. że z tylko z wielkim trudem mógł go znosić. Po spowiedzi i przyjęciu Jezusa w Komunii św. Iskander długo się modlił przy grobie św. Charbela. W nocy przyśnił mu się Święty Pustelnik, który go pobłogosławił. Kiedy rano się obudził, stwierdził ku swojej wielkiej radości, że doskonale widzi na prawe oko, a ból całkowicie ustał. Komisja lekarska potwierdziła fakt całkowitej, cudownej regeneracji uszkodzonego oka Iskandra Obeida.
Mariam Assai Awad, Syryjka mieszkająca w Libanie, dowiedziała się, że jest chora na raka żołądka, gdy nastąpiły już przerzuty na jelita i gardło. Operacje w 1963 i 1965 r. nic nie pomogły. Z medycznego punktu widzenia Mariam nie miała żadnych szans na wyleczenie, została więc wypisana ze szpitala, aby mogła umierać w swoim domu. Chora zaczęła wtedy wzywać pomocy św. Charbela. Pewnej nocy w 1967 r. przed zaśnięciem gorąco pomodliła się za wstawiennictwem św. Charbela o swoje całkowite uzdrowienie. I kiedy obudziła się rano. stwierdziła, że wszystkie symptomy jej choroby zniknęły. Lekarze z miejscowego szpitala przeżyli prawdziwy szok. kiedy zobaczyli Mariam poruszającą się o własnych siłach. Szczegółowe badania potwierdziły, że kobieta została w niewyjaśniony sposób całkowicie uzdrowiona.
Cudowne znaki w Rosji
Anatolij Bajukanski, naczelny redaktor rosyjskiego miesięcznika Lekar, po raz pierwszy dowiedział się o św. Charbelu po przeczytaniu artykułu w białoruskim czasopiśmie Odkrywca. Autor pisał, że Święty z Libanu uzdrawia z różnych chorób oraz pomaga ludziom odkryć i przyjąć skarb chrześcijańskiej wiary. W 1997 r. Anatolij zdecydował się opublikować w swoim piśmie artykuł o św. Charbelu, wraz z jego fotografią. Odzew czytelników Lekara był zadziwiający: z Rosji i z Białorusi napłynęło do redakcji przeszło 5000 listów ze świadectwami cudownych uzdrowień i różnych łask przypisywanych wstawiennictwu św. Charbe-la. Dla Bojukanskiego był tym bardziej zadziwiający fakt, że Rosjanie po okresie komunistycznej ateizacji nie są skłonni wierzyć w cudowne uzdrowienia, zwłaszcza przypisywane katolickiemu Świętemu. W pięciu kolejnych wydaniach swego miesięcznika Anatolij opublikował zdjęcia św. Charbela oraz świadectwa uzdrowień dzięki jego wstawiennictwu. Czytelnicy pisali o uzdrowieniach z najróżniejszych nieuleczalnych chorób: zaawansowanych nowotworów, paraliżu, gangren, stanów całkowitej nieświadomości, śpiączki, oraz z innych, mniejszych dolegliwości. Artykuły i książki Bajukanskiego o św. Charbelu nie zostały dobrze przyjęte przez wielu duchownych prawosławnych oraz rosyjskich dziennikarzy. Autora poddano ostrej krytyce za to, że propaguje kult katolickiego świętego, a niektórzy prawosławni księża nawoływali nawet wiernych do palenia obrazów św. Charbela.
Anatolij Bajukanski udał się wówczas z pielgrzymką do grobu św. Charbela. Zabrał ze sobą listy, które przesłali mu czytelnicy, aby położyć je na grobie Świętego Pustelnika. Pielgrzymka ta bardzo umocniła go w wierze. Niemalże namacalnie doświadczył wówczas bliskości św. Charbela i jego cudownego wstawiennictwa u Boga, ponieważ wielu nieuleczalnie chorych czytelników Lekara zostało całkowicie uzdrowionych. Anatolij przekonał się wtedy, że wszystko staje się możliwe dla człowieka, który szczerze ufa i wierzy Bogu oraz modli się za wstawiennictwem Świętych.
oprac. ks. Mieczysław Piotrowski TChr
Komentarze
11 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Taką treścią wpisów próbujesz nas wciągnąć w swoje bagno nienawiści do ludzi! Tylko przez ciebie kipi nienawiść do "KK"! No, ale jako ateista żydowski nie umiesz inaczej pisać!--- Taki typ tak ma!
Piszesz takie farmazony! ---- Więc to ty powinieneś się leczyć, a nie innym choroby wciskasz! Nie na darmo tu ci coraz piszą, --- abyś się leczył! Ośmieszasz się!
Rzeczywiście wiadomo, że tylko ty potrafisz pisać takie brednie pokazując każdym ze swoich licznych wpisów, jakim idiotą jest katol.
Religia nierozerwalnie związana jest z chorobami psychicznymi.
Tak to prawda. Trzeba nauczyć się zyć zgodnie z wolą Bożą i modlitwa dział cuda.
Jakie żniwo? Kiedyś jak ktoś umarł na zapalenie płuc wywołane przez grypę to w karcie zgonu pisali zapalenie płuc. Teraz jak ktoś miał pozytywny wynik tzw testu PCR i zmarł na zapalenie płuc to piszą w karcie zgonu COVID.... Poza tym eksperymentalne formy leczenia narzucane przez who z respiratorami włącznie powodują więcej strat niż zysków.
.... Ależ ty jesteś tym pierwszym błaznem!... Normalnie myślący człowiek, tak nie napisałby jak ty, Lechu K... ! Przecież wiadomo, że to tylko ty tak potrafisz takie brednie pisać!
Cytuję "...DLA BOGA NIE MA BOWIEM RZECZY NIEMOŻLIWYCH..."! "....Ani ucho nie słyszało, ani oko nie widziało, ani serce człowieka nie zdoła pojąć, co Pan Bóg przygotował tym, co.... Go miłują!..." /1 Kor, 2,9/! Ale niestety dał nam wolną wolę! Tę wolną wolę różnie używamy! Wiele razy do złych czynów..! Więc nie narzekajmy na Boga w takich przypadkach! Trzeba myśleć co się robi i myśleć o skutkach czynów!
Dlaczego teraz nie ma takich błaznów kiedy koronawirus zbiera żniwo na Ziemi.Tej Ziemi..
test
Łaska Boska jest nieskończona i niewiarygodna. Niestety, jest wyłącznie dla tych, którzy o nią poproszą; w los chcących żyć po swojemu i bez Boskiej łaski Boska Opatrzność nie ingeruje – Bóg szanuje ich wolę i wybór i nie wtrąca się w to, co skutki ich żądz oraz natura zrobi z ich losem.