O Świętym dnia dzisiejszego, Józefie z Kupertynu dla Fronda.pl mówi franciszkanin, ojciec Paweł Warchoł OFMConv, prorektor Centrum Studiów Mariologicznych UKSW „Kolbianum”.
Warto wiedzieć, że Święty dnia dzisiejszego, Józef z Kupertynu miał swoje duchowe związki z Polską poprzez króla Jana Kazimierza. Spotkali się w klasztorze asyskim. Przyszły król usłyszał wówczas od Świętego, że nie zostanie jezuitą, bo Bóg ma wobec niego inne plany.
Jan Kazimierz, wówczas książę spotkał się w 1644 r. w Asyżu św. Józefa z Kupertynu, który widząc go w stroju jezuity, rzekł: „Nie leży ci dobrze ten habit”. Do przerwania nowicjatu u jezuitów nakłaniał też Jana Kazimierza papież Innocenty. Kiedy w 1645 r. książę opuścił wreszcie zakon i spotykał się z o. Józefem, usłyszał takie uwagi na widok swego świeckiego stroju: „Widzisz, co ci mówiłem. Idź teraz. Uczynisz więcej dla Polski i chrześcijaństwa niż będąc zakonnikiem”. Te prorocze słowa sprawdziły się. Jan Kazimierz bowiem zatrzymał ekspansję Tatarów i szerzący się w Polsce protestantyzm. Rok później Innocenty X postanowił uczynić go kardynałem, ale nie spodobało się to jego rodzonemu bratu Władysławowi. Jan Kazimierz znów spotkał św. Józefa i usłyszał: „Idź, nie będziesz ani jezuitą, ani kardynałem, lecz królem, który wycierpi wiele. Ale ufaj mocno Bogu, On zawsze Ci pomoże”.
Listem z Warszawy 9 listopada 1647 r. książę zrezygnował z tytułu kardynalskiego. Innocenty X przyjął tę rezygnację. 20 maja 1648 r. umarł król Władysław. Jan Kazimierz został królem Polski. Pierwszy list zaadresował do św. Józefa z Kupertynu. Wyraził w nim wdzięczność oraz prośbę o modlitwę w intencji Polski. 26 sierpnia 1650 r. św. Józef odpisał: „Łaska Boża powołała Jego wysokość na króla dla dobra ludów oraz świętej wiary, proszę się nie lękać, bo Bóg we wszystkim wesprze Wasze poczynania dla dobra ludów i Swej większej chwały” 28 lipca 1651 r. św. Józef napisał w liście do króla: „Nigdy nie zapomniałem i nie zapomnę o Waszej Królewskiej Mości w moich modlitwach oraz Mszach świętych. Proszę Wszechmogącego Boga, aby oświecał waszą duszę w rządach waszych”.
Dwa lata później dzięki pośrednictwu bpa. Piotra Gembickiego król otrzymał wiadomość: „Proszę być dobrych myśli, nie bać się, ale powierzać się temu ‘Wizerunkowi’, który Wasza królewska mość ma w swojej komnacie". Tym obrazem była Matka Boska Jasnogórska. Święty wiedział o szacunku, jaki król i naród Polski go otacza. W 1663 r. o. Ottavio Lelli, przejeżdżając przez Warszawę, odwiedził króla Jana Kazimierza, a w rozmowie z jego żoną Marią Luizą Gonzaga-Nevers usłyszał: „Król bardzo ceni o. Józefa z Kupertynu, ponieważ wszystko to, co mu przepowiedział i doradził, jak dotąd spełniło się”. Największą zasługą króla Jana Kazimierza było to, że obrał Maryję Królową Polski.
Warto polecać naszą ojczyznę świętym i przyjaźnić się z nimi. Oni zawsze skutecznie pomagają.
więcej wiadomości na podobne tematy usłyszysz w Kolbianum http://www.kolbianum.franciszkanie.pl/
Komentarze
13 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Obrazić dwóch frondowych komentatorów, pojechać antysemicko - czyli pokazać frondowe chamskie katolstwo w całej okazałości.
Odje...ało mu po całości
Angela też ma związki z Polską
ale tu mają berety zryte ,to żaden Józef a Jarozbaw z Żoliborza lewituje już przez 6 ostatnich lat hahahhahahaha
Hej żydku Lesio Keller-Krawczyk i twój sexy nick "katolicka kretynizacja polski 🇵🇱" ! Bierzesz do pyska przy niedzieli? A posprzątałeś psie gówna ze swojej wycieraczki?
"Św. Józef z Kupertynu" wylazł z gwna i dlatego taka nazwa tego pedofila i pasożyta!
Nazywam się Hertrich-Woleński i nie jestem taki se zwykły "szczur"... ..... Nazywam się Jan Hartman i też nie jestem taki se zwykły "szczur"... ... Nazywam się Jerzy Urban, nie jestem taki se zwykły "szczur", jestem zwykła żydowska kürwa ......... Nazywam się Daniel Passent i nie jestem taki se zwykły "szczur" jestem zwykła żydowska kürwa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Mamy tytuły naukowe i byliśmy przez towarzysza rabina sierpem obrzezani, a rodzinny dr. Frojd stwierdził u nas niezwykłą patologię, roboczo nazwana "iudaeus excrementum", tj. wypróżniamy się tak gdzie stoimy.
Ciekawe co jadł, że miał takie gazy, że aż lewitował.😀
Listem z Warszawy 9 listopada 1647 r. książę zrezygnował z tytułu kardynalskiego. Innocenty X przyjął tę rezygnację. 20 maja 1648 r. umarł król Władysław. Jan Kazimierz został królem Polski. Pierwszy list zaadresował do św. Józefa z Kupertynu. Wyraził w nim wdzięczność oraz prośbę o modlitwę w intencji Polski. 26 sierpnia 1650 r. św. Józef odpisał: „Łaska Boża powołała Jego wysokość na króla dla dobra ludów oraz świętej wiary, proszę się nie lękać, bo Bóg we wszystkim wesprze Wasze poczynania dla dobra ludów i Swej większej chwały” 28 lipca 1651 r. św. Józef napisał w liście do króla: „Nigdy nie zapomniałem i nie zapomnę o Waszej Królewskiej Mości w moich modlitwach oraz Mszach świętych. Proszę Wszechmogącego Boga, aby oświecał waszą duszę w rządach waszych”. Dwa lata później dzięki pośrednictwu bpa. Piotra Gembickiego król otrzymał wiadomość: „Proszę być dobrych myśli, nie bać się, ale powierzać się temu ‘Wizerunkowi’, który Wasza królewska mość ma w swojej komnacie". Tym obrazem była Matka Boska Jasnogórska. Święty wiedział o szacunku, jaki król i naród Polski go otacza. W 1663 r. o. Ottavio Lelli, przejeżdżając przez Warszawę, odwiedził króla Jana Kazimierza, a w rozmowie z jego żoną Marią Luizą Gonzaga-Nevers usłyszał: „Król bardzo ceni o. Józefa z Kupertynu, ponieważ wszystko to, co mu przepowiedział i doradził, jak dotąd spełniło się”. Największą zasługą króla Jana Kazimierza było to, że obrał Maryję Królową Polski. Warto polecać naszą ojczyznę świętym i przyjaźnić się z nimi. Oni zawsze skutecznie pomagają.
miał swoje duchowe związki z Polską poprzez króla Jana Kazimierza. ///// Warto wiedzieć, że Święty dnia dzisiejszego, Józef z Kupertynu miał swoje duchowe związki z Polską poprzez króla Jana Kazimierza. Spotkali się w klasztorze asyskim. Przyszły król usłyszał wówczas od Świętego, że nie zostanie jezuitą, bo Bóg ma wobec niego inne plany. Jan Kazimierz, wówczas książę spotkał się w 1644 r. w Asyżu św. Józefa z Kupertynu, który widząc go w stroju jezuity, rzekł: „Nie leży ci dobrze ten habit”. Do przerwania nowicjatu u jezuitów nakłaniał też Jana Kazimierza papież Innocenty. Kiedy w 1645 r. książę opuścił wreszcie zakon i spotykał się z o. Józefem, usłyszał takie uwagi na widok swego świeckiego stroju: „Widzisz, co ci mówiłem. Idź teraz. Uczynisz więcej dla Polski i chrześcijaństwa niż będąc zakonnikiem”. Te prorocze słowa sprawdziły się. Jan Kazimierz bowiem zatrzymał ekspansję Tatarów i szerzący się w Polsce protestantyzm. Rok później Innocenty X postanowił uczynić go kardynałem, ale nie spodobało się to jego rodzonemu bratu Władysławowi. Jan Kazimierz znów spotkał św. Józefa i usłyszał: „Idź, nie będziesz ani jezuitą, ani kardynałem, lecz królem, który wycierpi wiele. Ale ufaj mocno Bogu, On zawsze Ci pomoże”. Listem z Warszawy 9 listopada 1647 r. książę zrezygnował z tytułu kardynalskiego. Innocenty X przyjął tę rezygnację. 20 maja 1648 r. umarł król Władysław. Jan Kazimierz został królem Polski. Pierwszy list zaadresował do św. Józefa z Kupertynu. Wyraził w nim wdzięczność oraz prośbę o modlitwę w intencji Polski. 26 sierpnia 1650 r. św. Józef odpisał: „Łaska Boża powołała Jego wysokość na króla dla dobra ludów oraz świętej wiary, proszę się nie lękać, bo Bóg we wszystkim wesprze Wasze poczynania dla dobra ludów i Swej większej chwały” 28 lipca 1651 r. św. Józef napisał w liście do króla: „Nigdy nie zapomniałem i nie zapomnę o Waszej Królewskiej Mości w moich modlitwach oraz Mszach świętych. Proszę Wszechmogącego Boga, aby oświecał waszą duszę w rządach waszych”.
Że jesteś sam, bez pieniędzy, rodziny, znajomych. Któregoś dnia sąsiedzi poczucia smród z twojej nory i zawołają tych od szamba i wysysają cię. Nawet pogrzebu nie będzie. Tanio.
hehe to taki trochu latający karlsson z dachu?
Dzięki takim kato-pierdom łatwiej zrozumieć, dlaczego sKULwysyn Czarnek prze do zniszczenia powszechnej edukacji dzieci i młodzieży w Polsce. Tylko ciemnota katolicka bez wykształcenia może poważnie traktować bohomazy z latającym kleruchem.