Choć mamy sierpień, dziś nasza uwaga kieruje się ku Dzieciątku Jezus. To za sprawą wspominanego w Kościele 7 sierpnia św. Kajetana, któremu objawiła się Najświętsza Maryja Panna z Dzieciątkiem i złożyła mu swojego Syna na ręce. Od tej pory św. Kajetan jeszcze bardziej upodobał sobie nabożeństwo do Dzieciątka Jezus, zachęcając do tego samego kolejne pokolenia wierzących.
Kajetan urodził się w 1480 r. w Vicenza (Italia). Jako młodzieniec udał się na studia do Padwy, gdzie uzyskał doktorat z prawa rzymskiego i kościelnego (1504). W 1506 roku przeniósł się do Rzymu, gdzie na dworze papieskim pełnił funkcję protonotariusza papieskiego. W dwa lata potem został mianowany proboszczem. Taki bowiem był zwyczaj, że świeccy ludzie albo klerycy ze święceniami niższymi otrzymywali parafie, by mogli z nich się utrzymać, chociaż w ich zastępstwie obowiązki duszpasterskie wypełniali kapłani. Kajetan, mimo że nie posiadał jeszcze święceń kapłańskich, nawiedzał szpitale i przytułki dla ubogich. Prowadził bardzo intensywne życie wewnętrzne. Dopiero mając 36 lat przyjął święcenia kapłańskie (1516). Mszę prymicyjną odprawił w bazylice Matki Bożej Większej. Lubił tu przychodzić na modlitwę do kaplicy Żłóbka Pana Jezusa. W nagrodę za to miał otrzymać łaskę niezwykłą, mianowicie objawiła mu się Najświętsza Maryja Panna z Dzieciątkiem i złożyła mu swojego Syna na ręce. Odtąd Kajetan zaczął wyróżniać się jeszcze większym nabożeństwem do Dzieciątka Jezus. To szczególne nabożeństwo przekazał swoim synom duchowym. Wierzył głęboko w Opatrzność Bożą.
W 1520 roku na wezwanie matki opuścił Rzym i powrócił do rodzinnego miasta Vicenza. Tu oddał się całkowicie pracy apostolskiej: na ambonie, w konfesjonale, w katechizacji ubogiej dziatwy i młodzieży, w odwiedzaniu chorych w szpitalach i ubogich w przytułkach. Dokoła niego zaczęli gromadzić się uczniowie. W trzy lata potem (1523), po załatwieniu spraw rodzinnych, powrócił do Rzymu. Z powodu wielkiej gorliwości zwano go "łowcą dusz". W rok później otrzymał breve papieskie zatwierdzające nową rodzinę zakonną (1524). Wśród jego pierwszych towarzyszy znaleźli się: Giampietro (Jan-Piotr) Caraffa, biskup Chieti, późniejszy papież Paweł IV, Bonifacy Colli i Paweł Consiglieri. Z nimi jako z pierwszymi współzałożycielami Kajetan złożył uroczystą profesję. Tak powstał nowy zakon Kleryków Regularnych, zwanych pospolicie teatynami.
W 1527 roku cesarz Niemiec i król Hiszpanii - Karol V - z regularną armią hiszpańską najechał Rzym. Ucierpieli na tym również teatyni. Sam Kajetan był przez pewien czas więziony. Druga placówka zakonu została założona w Wenecji. Tam teatyni wyróżnili się i wsławili niezwykłym poświęceniem w posłudze chorym w czasie zarazy w latach 1528-1529. Kajetan zetknął się ze św. Hieronimem Emiliani, który założył także nową rodzinę zakonną dla opieki nad sierocą i opuszczoną dziatwą. W 1547 roku na kapitule generalnej w Rzymie zapadła decyzja przyłączenia się do teatynów rodziny zakonnej pod nazwą somasków, założonej przez św. Hieronima. Unia jednak nie trwała długo, gdyż po śmierci Kajetana obie rodziny zakonne rozeszły się i zaczęły iść własną drogą, wyznaczoną przez Opatrzność.
W tym samym 1547 roku w Neapolu wybuchła wojna domowa. Kajetan miał prosić Boga, by przyjął ofiarę jego życia dla zahamowania rozlewu krwi. Bóg widać przyjął ofiarę swego wiernego sługi, gdyż tego samego roku dnia 7 sierpnia Kajetan zmarł po 67 latach życia. Beatyfikacja sługi Bożego odbyła się w 1629 r. Dokonał jej Urban VIII. Do chwały świętych wyniósł Kajetana Klemens X w 1671 r. On też rozszerzył jego kult na cały Kościół (1673). Relikwie św. Kajetana złożono w okazałym grobowcu w kościele S. Paolo Maggiore w Neapolu.
W ikonografii św. Kajetan przedstawiany jest w zakonnym habicie przepasany rzemieniem, w białych skarpetkach, w birecie, z różańcem w dłoni. Jego atrybutami są m.in.: czaszka, Dziecię Jezus na rękach, krzyż, lilia, otwarta Ewangelia, ptak, zwój.
Brewiarz.pl
Komentarze
8 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Jestem otoczony przez księży, którzy nieustannie powtarzają, że ich królestwo nie jest związane z tym światem, a zagarniają wszystko, co im wpadnie w ręce. - Napoleon Bonaparte
No dokładnie... przecież mogli namalować inne obrazy. Nawet tacy jaskiniowcy malowali polowania, bo jako ludzi zajęci pracą to pozostawało im najbardziej na sercu, czyli ciężar swojej pracy. A z resztą sam sobie zobacz co im w świętych głowach się yebało: https://www.youtube.com/watch?v=vFnov7U7OQM
Słyszałem, że można obciąć głowę mieczem, toporem albo piłą ale pierwszy raz słyszę, że można to zrobić nauczycielką.
Nie wiedziałem, że jest święty od obmacywania dzieciątek.
Lepsze bajki czytalem w dzieciństwie.
zauważyliście że ci tzw. święci zawsze na obrazach są w otoczeniu małych gołych chłopców! to tylko dowód na to że klechy od dawna miały skłonności pedofilne!
Św. Kajetan to ten od obcinania głów nauczycielką?
Bardzo mi szkoda, że to "dziecię" nie było trzymane przez czcigodnego Mccarricka, a następnie zamknięte do sierocińca u siostry Bernadetty. AAA no tak przypomniałem sobie półbożek zakpił z bycia autentycznym człowiekiem i czynił nadludzkie show na pustyni uzdrawiając i wskrzeszając swoje kukiełki.