Wiadomości

Światopogląd Kaczyńskiego – czyli pytania Piotra Zaremby

Biografia polityczna Jarosława Kaczyńskiego, pióra Piotra Zaremby jest ciekawa nie tylko dla komentatorów politycznych, ale również dla zwyczajnych czytelników. Napisana z rozmachem wciąga, jak polityczny thriller, a analizy publicysty pozwalają zrozumieć wybory polityczne prezesa PiS. Ale ta książka jest także ciekawa dla komentatorów życia religijnego, uchwytuje ona bowiem (choć niejako mimochodem) istotę światopoglądu Jarosława Kaczyńskiego.

3 min czytania
Światopogląd Kaczyńskiego – czyli pytania Piotra Zaremby
Światopogląd Kaczyńskiego – czyli pytania Piotra Zaremby

Biografia polityczna Jarosława Kaczyńskiego, pióra Piotra Zaremby jest ciekawa nie tylko dla komentatorów politycznych, ale również dla zwyczajnych czytelników. Napisana z rozmachem wciąga, jak polityczny thriller, a analizy publicysty pozwalają zrozumieć wybory polityczne prezesa PiS. Ale ta książka jest także ciekawa dla komentatorów życia religijnego, uchwytuje ona bowiem (choć niejako mimochodem) istotę światopoglądu Jarosława Kaczyńskiego.

Zaremba nie ukrywa, że ten światopogląd się zmieniał (przynajmniej w powierzchownym widzeniu). Zaczęło się od mocnego sprzeciwu wobec katolicyzmu politycznego w wydaniu ZChN (który był krytykowany za to, że - zdaniem Jarosława Kaczyńskiego - jest „najlepszą drogą do dechrystianizacji Polski”) i bardzo, ale to bardzo ostrożnych deklaracji w sprawie aborcji (warto przypomnieć, że Lech Kaczyński nie przyszedł w ogóle na głosowanie w sprawie ochrony życia, by nie pokazać, że ma odmienne niż katolickie poglądy w tej sprawie, a w 1991 roku podczas spotkania z pracownikami BBN zaprezentował całą gamę wątpliwości przeciw zakazowi zabijania, związanych z „godnością kobiety”). Jarosław był w tych kwestiach bardziej zgodny z nauczaniem Kościoła, ale – jak wskazuje Zaremba – „mając do wyboru jego (czyli LK) wątpliwości i niesłychanie twardy język takich posłów OKP jak Niesiołowski, Jurek czy Łopuszański, zapewne wybierał Lecha, a wraz z nim atmosferę inteligenckiego Żoliborza”.

I taką postawę zachowywał Jarosław Kaczyński (a jeszcze bardziej Lech) przez wiele kolejnych lat. Próbowali oni zbudować silną, antykomunistyczną, nie-endecką centroprawicę (a w zasadzie centrum) dla ludzi, którzy cenią Kościół za zasługi historyczne, ale nie do końca podzielają jego poglądy. Zwrot w kierunku bardziej katolickim nastąpił zaś dopiero, gdy okazało się, że liczba wyborców partii wymarzonej przez Kaczyńskiego jest niewystarczająca do przejęcia władzy czy choćby zbudowania twardej opozycji. I wtedy zaczął się flirt (trudny dla obu stron, ale też dla obu opłacalny) między PiS i samym Jarosławem Kaczyńskim (bo już nie Lechem) a Radiem Maryja.

Czy oznaczał on realną zmianę poglądów Jarosława Kaczyńskiego? Zdaniem Zaremby jedno nie ulega wątpliwości: „Z wiekiem stosunek coraz starszego prezesa do toruńskiego radia staje się naprawdę ciepły”. A powodów jest kilka: po pierwsze dostrzeżenie, że nie da się wygrać wyborów bez Radia Maryja, a po drugie dlatego, że zaczęły podobać mu się „silne więzy łączące radiomaryjne rodziny” i wreszcie po trzecie dlatego, że „PiS nie ma właściwie za swoimi plecami innej, tak dobrze zorganizowanej grupy zwolenników”.

Te zmiany, i tu Zaremba pozostaje dość jednoznaczny, wcale nie muszą być interpretowane jako realna zmiana poglądów prezesa PiS. A dowodem na jej brak jest silna pozycja Joanny Kluzik-Rostkowskiej (zwolenniczki nie tylko zapłodnienia in vitro, ale także jakiejś formy konkubinatów jednopłciowych) w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. „Mogło to wyglądać – podsumowuje Zaremba – na podtrzymywanie dawnej solidarnościowej formuły wspólnoty politycznej, która obowiązywała w PC, a która zakładała zgodę wokół takich ogólnikowych idei jak antykomunizm, ale nie pełne ujednolicenie przekonań. Tylko że Kaczyński jest politykiem wytrawnym, wiedział doskonale, w jakich miejscach lokuje swoją sympatyczną znajomą i jakie inicjatywy będzie ona promować”. I dlatego trzeba zadać pytanie, czy w kwestiach polityki prorodzinnej Kaczyński nie jest jednak bliższy Kluzik-Rostkowskiej niż Kościołowi, a nie mówi tego wprost z przyczyn politycznych? Do takich wniosków doszli zwolennicy Marka Jurka i wystąpili z partii, tworząc własne ugrupowanie.

Na koniec jednak trudno nie zadać również pytania, które w książce Zaremby nie pada (a przynajmniej nie ma tam na nie odpowiedzi), a które jest niezwykle ważne dla oceny obecnej sytuacji politycznej. A brzmi ono tak: czy i na ile katastrofa smoleńska zmieniła podejście do kwestii religijnych Jarosława Kaczyńskiego? Bliscy współpracownicy mówią otwarcie, że oparcie po katastrofie znajdował on w katolicyzmie. Ale czy przełoży się to na konkretne decyzje polityczne, to wciąż pozostaje pytaniem otwartym, szczególnie jeśli przyjrzeć się bardzo wymijającym odpowiedziom na pytania bioetyczne, jakich udzielał prezes PiS podczas debat z Bronisławem Komorowskim.

Tomasz P. Terlikowski

Piotr Zaremba, O jednym takim. Biografia Jarosława Kaczyńskiego, Wydawnictwo czerwone i czarne, Warszawa 2010, ss. 422.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej