Wiadomości

System ochrony tęczy "zadziałał prawidłowo". Spalony fragment zostanie odbudowany

Po kilkakrotnym podpalaniu tęcz na pl. Zbawiciela, stołeczny ratusz zapowiadał, że prócz monitoringu zamontowano system, mający chronić instalację przed kolejnymi podpaleniami. Jak się okazało, system niebyt skuteczny, bo w czwartek nad ranem tęcza znowu zapłonęła.

1 min czytania
System ochrony tęczy "zadziałał prawidłowo". Spalony fragment zostanie odbudowany (fot. M. Miśkiewicz/Flickr)
System ochrony tęczy "zadziałał prawidłowo". Spalony fragment zostanie odbudowany (fot. M. Miśkiewicz/Flickr)

Po kilkakrotnym podpalaniu tęcz na pl. Zbawiciela, stołeczny ratusz zapowiadał, że prócz monitoringu zamontowano system, mający chronić instalację przed kolejnymi podpaleniami. Jak się okazało, system niebyt skuteczny, bo w czwartek nad ranem tęcza znowu zapłonęła.

Urzędnicy jednak zapewniają, że „system zadziałał prawidłowo. „Dzięki niemu ogień nie strawił większej części instalacji” - przekonuje Agnieszka Kłąb, rzeczniczka ratusza. Jej zdaniem, część kwiatów została spalona, gdyż „były bardzo suche”. I dodaje: „Nie ma takiego systemu, który oblewałby instalację tak jak gaśnica strażacka. To jest taka mgiełka. Jednak dzięki niej, inne kwiaty nie zostały zniszczone”.

Ale i na to ratusz jest przygotowany. Ma zapasowe kwiaty, dzięki czemu spalony fragment tęczy zostanie odbudowany. Kłąb zapowiada ponadto, że urzędnicy wystąpią o odszkodowanie do osób, które podpaliły instalację.

Właściciel instalacji, Instytut Adama Mickiewicza, ma podpisaną umowę z miastem na eksponowanie tęczy na pl. Zbawiciela do końca 2015 roku. Ile jeszcze razy w tym czasie zapłonie instalacja i ile pieniędzy podatników ratusz wyrzuci na jej odbudowywanie? 

MaR/TVN Warszawa

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej