Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
MaxFiend
16.02.2021, 21:39
"zawył: weź tego Janka!" a to był Karol :-D
Xemerius
16.02.2021, 15:12
Otóż nie.
Twarde Zderzenie z Rzeczywistością
16.02.2021, 09:56
Wiadomo że Szatan jest przebiegły, jeśli tak mówił to tak naprawdę chciał żeby te "relikwie" były bliżej bo od nich nabierał mocy.
Znane są wizje wielu mistyków mówiących o tym ż JP2 siedzi w jednym kotle razem z Michaelem Jacksonem za grzechy pazerności (tak mówiła mistyczka w jednej ze swoich wizji).
Mangozjeb Antyteista
16.02.2021, 09:27
Szatan wyczuł po prostu relikwie swojego przełożonego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Roman
16.02.2021, 08:07
więc jednak przeczytaliście, nawet WSZYSCY w tym opętani - BÓG jest WIELKI
Anonim
16.02.2021, 07:03
Wycie w komentarzach dokładnie takie, jak w opisywane w tekście. I jak tu się nie zgodzić z tezami tam postawionymi. Nawet sceptyk dojdzie do wniosku że coś w tym jest.
AAAtomek
16.02.2021, 06:59
Każdy normalny mężczyzna by tak postąpił.
Anonim
16.02.2021, 06:50
ks DYMER - pozdrawia :)
Grizzly
16.02.2021, 06:42
Won złodziejska mendo bolszewicka od mojego nicka!
To świętość szatanowi śmierdziała
16.02.2021, 06:10
Jeżeli sądzić po zapachu, to moje skarpetki też są święte.
Kosteczka świętej Faustyny
16.02.2021, 06:07
Nie ma przypadkiem paragrafu za bezczeszczenie zwłok? Czy też tak naprawdę to jest kosteczka z kurczaka?
KSIĄDZ ANDRZEJ DYMER
16.02.2021, 06:06
KSIĄDZ ANDRZEJ DYMER POSUWA KATOLICKIE AMEBY ZA PRZYZWOLENIEM RODZICÓW. W IMIE BOGA.
KSIĄDZ ANDRZEJ DYMER POSUWA KATOLICKIE AMEBY ZA PRZYZWOLENIEM RODZICÓW. W IMIE BOGA.
KSIĄDZ ANDRZEJ DYMER POSUWA KATOLICKIE AMEBY ZA PRZYZWOLENIEM RODZICÓW. W IMIE BOGA.
KSIĄDZ ANDRZEJ DYMER POSUWA KATOLICKIE AMEBY ZA PRZYZWOLENIEM RODZICÓW. W IMIE BOGA.KSIĄDZ ANDRZEJ DYMER POSUWA KATOLICKIE AMEBY ZA PRZYZWOLENIEM RODZICÓW. W IMIE BOGA.
Polak
16.02.2021, 05:10
No patrzcie, a Reksio i Sherlock Holmes nie reagowali. Uzgodnijcie sobie jakąś wersję zachowań wymyślonych postaci.
Janek
16.02.2021, 03:57
Poszła parcha w ciul i demona opętańca ni ma.Można? Można !
Anonim
16.02.2021, 02:44
Jezus napominał: "cokolwiek złego żeście dziateczkom uczynili, mnie żeście uczynili!"
Przez co najmniej 25 lat, ksiądz o wyjątkowo adekwatnym nazwisku Dymer, dymał dzieci na różne sposoby i nikt nie był w stanie niczego z tym zrobić, niczemu zapobiec. Z uporem, wręcz perfekcyjnie, chronili go biskupi a współuczestniczyli w tym ponoć politycy PiS. Ponieważ dzieje się to wszystko w Szczecinie, wielce pobożnego i wpływowego Joachima Brudzińskiego, to pozwolę zapytać się tak przy okazji, czy pan poseł o tym wiedział .
c.d.
16.02.2021, 00:43
Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
c.d.
16.02.2021, 00:42
Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Szatan wyczuł relikwię
16.02.2021, 00:42
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
Anonim
16.02.2021, 00:36
twoj mozg to gowno pomatolsko ubeckie !!
smierdzace gacie ...
16.02.2021, 00:35
stare gacie nosi twoja matka od czasu gdy cie poronila !!!
Darek
15.02.2021, 23:34
Ale te stare gacie zdechłego pedofila musiały śmierdzieć że je wyczuł nawet Szatan - niech będzie pochwalony na wieki wieków!
Marek
15.02.2021, 23:18
Widzę tu robotę szatana pośród niektórych komentarzy.
Thinktanki thinktankami a o Dymerze na Frondzie
15.02.2021, 22:03
- Ks. Dymer kazał mi się rozebrać od pasa w dół, by stwierdzić stan higieny, czy nie mam chorób. Obejrzał. Po tym dopiero pomyślałem, że nie jest lekarzem - opowiada w materiale o. Krasucki. Zakonnik wspomina, jak pewnego dnia poszedł na wagary, o czym dowiedzieli się opiekunowie ogniska i donieśli ks. Dymerowi. Ten wezwał chłopaka do swojego pokoju. - Zaczął się zachowywać w sposób mocno podniecony, sięgając do mojego rozporka, chwytając za genitalia, moją rękę skierował na swoje. Byłem sparaliżowany, nie wiedziałem, jak zareagować. Kiedy dokonało się, kiedy on tam doszedł i przeżył orgazm, kazał szybko ubrać się i wyjść z pokoju - mówił w "Czarno na białym" o. Krasucki.
Józef
15.02.2021, 21:18
Te relikwie to takie kościelne amulety jak koraliki u Indian, czy się mylę.
Po 11 ...
15.02.2021, 21:09
Ciekawe czy JP2 został pochowany w skarpetkach, czy na bosaka (sorry Krzysztof), albo tylko w jednej? A może w cudzych skarpetkach? Ciekawe, czy jak się pozbiera z całego świata skarpetkowe relikwie to poskładają się na plandekę od Żuka, czy raczej na nowy dach nad Stadionem Narodowym? Tyle pytań, tyle pytań, a KK milczy ....
Czarek
15.02.2021, 21:06
Wielu ludzi ginie na wieki na naszych oczach. Dla tych, których śmierć zastała gdy tkwili w nienawiści przyszłość w wieczności jest nieustającą udręką.
Po 11 ...
15.02.2021, 21:05
Mi brakuje rozwinięcia wątku z ręcznikami. No i trochę żałuję, że nie było mnie tam. Bo jakbym zobaczył pięciu facetów ciągnących dziewczynę do podziemnej kaplicy, taszczących ręczniki i wkładających jej relikwię ... to wezwałbym policję.
Artur
15.02.2021, 21:04
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu! Jezu, tylko Ty jesteś Panem!
Modlitwa do Ojca Szatana
15.02.2021, 20:34
Chwała tobie, Szatanie, cześć na wysokościach
Nieba, gdzie królowałeś, chwała w głębokościach
Piekła, gdzie zwyciężony, trwasz w dumnym milczeniu!
Uczyń, niechaj ma dusza spocznie z Tobą w cieniu
Drzewa Wiedzy, gdy swoje konary rozwinie,
Jak sklepienie kościoła, który nie przeminie!
O tym nie dowiesz się z Frondy
15.02.2021, 20:24
Reporter "Czarno na białym" rozmawiał z ofiarami ks. Andrzeja Dymera, duchownego ze Szczecina, który w ubiegłym tygodniu stracił stanowisko szefa Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II. W reportażu o swoich kontaktach z ks. Dymerem opowiedział m.in. o. Tarsycjusz Krasucki, który w wieku 16 lat trafił do ogniska św. Brata Alberta. - Ks. Dymer kazał mi się rozebrać od pasa w dół, by stwierdzić stan higieny, czy nie mam chorób. Obejrzał. Po tym dopiero pomyślałem, że nie jest lekarzem - opowiada w materiale o. Krasucki.
chłopka
15.02.2021, 20:21
Nie rozśmieszajcie mnie takimi artykułami .
Anonim
15.02.2021, 20:11
Elka nawet twoja głupota ma granice.
AAAtomek
15.02.2021, 20:07
Uprasza się Szatana o niewklejanie tekstu i niezaśmiecanie świętej fronda.pl
Anonim
15.02.2021, 20:06
Wez tego Janka - od kiedy szatan jest na ty z Jankiem.
AAAtomek
15.02.2021, 20:04
Najbardziej podobają mi się te zdania! Pierwszy - "To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad NIĄ egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników." Drugi - " Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz."
Elizabeth
15.02.2021, 20:01
Nie wyrzekam się Szatana, a wręcz przeciwnie, uznaję Go za swojego brata i przyjaciela, gdyż tak jak on żyję niczym rozszalała bestia bez żadnego pana i bez granic. To on wskazał mi drogę przed wiekami krzycząc Non Serviam!
c.d.
15.02.2021, 19:50
c.d. 2021.02.15 15:36 - Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Szatan wyczuł relikwię
15.02.2021, 19:49
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
DziwiszWyczułBiznesNaBździnachWojtyły
15.02.2021, 19:48
Nie ma nic straszniejszego dla Lucyfera, niż strzęp kalesonów JanaPapyBisa z nutą fasolowej bździny.
elo
15.02.2021, 19:47
Kpijcie dalej , a szatan się panoszy coraz bardziej. Biada tym, którzy nie wierzą.....
Szatan wyczuł relikwię
15.02.2021, 19:47
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
c.d.
15.02.2021, 19:46
c.d.
2021.02.15 15:36
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Szatan wyczuł relikwię
15.02.2021, 19:45
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
c.d.n.
Po 11 ...
15.02.2021, 19:43
Tej relikwii trzeba bardzo pilnować, w końcu zagraża jej ... "sock monster" ... a voracious predator who preys on single socks always leaving behind one of the pair it has captured.
c.d.
15.02.2021, 19:36
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Szatan wyczuł relikwię
15.02.2021, 19:36
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
Po 11 ...
15.02.2021, 19:34
Zauważyliście, jak tu jakiś szatan wyje i kopiuje i wkleja takie duże bloki tekstu, by odepchnąć niżej nasze boskie teksty? Super widzieć takie wycie. To przecież oznacza, że nasze teksty dopiekły mocno szatanowi, skoro tak się stara :))) Miodzio.
Po 11 ...
15.02.2021, 19:34
Bezradność "Polaka" jest rozczulająca.
c.d.
15.02.2021, 19:33
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Szatan wyczuł relikwię
15.02.2021, 19:33
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
ZydekSmrodekHolocoustBajka
15.02.2021, 19:32
A Holokaust Żydów to tylko bajka dla naiwniaków, nigdy holokustu nie było zabili niemcy tylko trzech wrednych żydków no i to ten cały holokausty był HE HE
Po 11 ...
15.02.2021, 19:31
Zauważyliście, jak tu jakiś szatan wyje i kopiuje i wkleja takie duże bloki tekstu, by odepchnąć niżej nasze boskie teksty? Super widzieć takie wycie. To przecież oznacza, że nasze teksty dopiekły mocno szatanowi, skoro tak się stara :))) Miodzio.
c.d.
15.02.2021, 19:29
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Szatan wyczuł relikwię
15.02.2021, 19:28
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
Polak
15.02.2021, 19:26
Już pisałem idź na leczenie...
Grizzly
15.02.2021, 19:24
U nas w Tworkach też jest kilku takich cudaków.
Polak
15.02.2021, 19:24
Idź się lecz zboczku
Po 11 ....
15.02.2021, 19:24
Koniaczek się skończył. Została mi tylko SASKA wiśniowa z nutą rumu (żona kupiła). Ale kolor chyba pasuje. Twoje zdrowie! Dziś ubaw po pachy na tym frendzlu. Dawno tak wesoło nie było.
Po 11 ...
15.02.2021, 19:21
Relikwię majtek papieskich można by oprawić w złote ramy, wyeksponować święty zaciek i podpisać platynowymi literami: "A po maturze chodziliśmy na kremówki". To taka piękna i spójna wizja, taka dojrzała teologicznie całość.
AAAtomek
15.02.2021, 19:16
Skoro na całunie gdzieś tam odkryto żywą krew, to na majtasach tym bardziej... żywe...???? Koniaczek?
Po 11 ...
15.02.2021, 19:16
Zauważyliście, jak tu jakiś szatan wyje i kopiuje i wkleja takie duże bloki tekstu, by odepchnąć niżej nasze boskie teksty? Super widzieć takie wycie. To przecież oznacza, że nasze teksty dopiekły mocno szatanowi, skoro tak się stara :))) Miodzio.
Beata Anna Maria
15.02.2021, 19:10
Wtedy zawył i teraz klawiaturą wyje.
c.d.
15.02.2021, 19:07
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Szatan wyczuł relikwię
15.02.2021, 19:07
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
Po 11 ...
15.02.2021, 19:05
Mam nadzieję, że doczekamy się naukowej teologicznej konferencji biskupów, porządkujących magisterium Kościoła w temacie sporu "skarpetystów" z "majtkowcami". Chodzi o rozstrzygnięcie sporu dotyczącego mocy relikwii. Czy mocniejsze są majtki, czy skarpetki? Które skuteczniej uzdrawiają? Które szybciej szatana wyganiają? Osobiście obstawiam wygraną majtek, ponieważ były bliżej serca Papieża i dalej od piekła. A skarpetki były bardziej przyziemne, mniej niebieskie. Ale z drugiej strony są dwie, a majtki pojedyncze. Hmmm, teologia jest jednak pasjonująca, pasjonująca.
c.d.
15.02.2021, 18:53
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Szatan wyczuł relikwię
15.02.2021, 18:52
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
kefas
15.02.2021, 18:46
Kostka i materiał. Czy leci z nami pilot ?
Po 11 ...
15.02.2021, 18:41
Mam tylko nadzieję, że na majtkach Papieża nie zostanie odnaleziony taki ślad ... no taki zaciek, wiecie... no, coś jak na całunie turyńskim. Mam taką nadzieję, bo to by przekroczyło nawet moje (dość nadwyrężone) poczucie dobrego smaku. Ale znając don Stanislavo, jest to całkiem prawdopodobne....
c.d.
15.02.2021, 18:38
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
AAAtomek
15.02.2021, 18:38
:]
Szatan wyczuł relikwię
15.02.2021, 18:37
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
AAAtomek
15.02.2021, 18:37
Widzę tu niezły biznes, w różnych wariantach, kolorach i certyfikatach? Kościół, ma jednak łeb do interesów...
Po 11 ...
15.02.2021, 18:36
Chodzi o Japonię i zapakowane w foliowe woreczki używane majteczki młodych dziewczynek, które nazywa się „buruma”?
AAAtomek
15.02.2021, 18:36
Więc po co uczęszczać do kościoła, jak można zakupić za jedyne 99,99 zł skarpetkę, która w 100% ochroni przed złym?
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱
15.02.2021, 18:35
buhaha... kurła ale zwała! nieźle musiała yebać ta skarpeta!
Po 11 ...
15.02.2021, 18:34
Muszę frendzla pochwalić. Tym razem ilustracja pasuje w 100%. Tak na pewno wyglądał Papież w Niebie jak dowiedział się, że jego skarpetka wygoniła szatana :))
c.d.
15.02.2021, 18:32
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi.
Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę.
- Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka.
- Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła.
- W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi.
- To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników.
- Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał.
- W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz".
Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać.
- Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu.
- Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
AAAtomek
15.02.2021, 18:31
Będzie jak znalazł do katolickiego odpowiednika sklepu burusera! :D
Szatan wyczuł relikwię
15.02.2021, 18:30
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - -
Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch.
Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty.
- Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer.
Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat.
- To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje.
W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
BAM
15.02.2021, 18:29
PRECZ złodzieju ,,po 11 nie bądż obojętny,, TERAZ I NA WIEKI WIEKÓW AMEN.
Po 11 ...
15.02.2021, 18:29
"kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu" --- no to się don capo Stanislavo postarał. Ale jaja. Bieliznę szefa w kawałkach opppierdalał do pozłacanych relikwiarzy. Czekam już tylko jak wypłyną majtki Papieża w diamentowej szkatułce. Takie majtki to może być prawdziwy młot na czarownice :)) Żenada.
AAAtomek
15.02.2021, 18:28
"Kawałek osobistej bielizny"? No, no, no... Katolicki fetyszyzm?
Ubawiony
15.02.2021, 18:26
Hahaha papiezakowi tak śmierdziały syry, ze aż sam szatan nie jest w stanie tego wytrzymać!!! Ale ubaw!!! Jan Pedofil 2 musiał długo gonić jakies dziecko, ze tak okrutnie mu się nogi spocily!
Po 11 ...
15.02.2021, 18:23
"Szatan wyczuł relikwię Jana Pawła II i zawył: weź tego Jarka!" No, kurcze, a jednak zabrał Lecha. Dziwne.
Komentarze
85 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
"zawył: weź tego Janka!" a to był Karol :-D
Otóż nie.
Wiadomo że Szatan jest przebiegły, jeśli tak mówił to tak naprawdę chciał żeby te "relikwie" były bliżej bo od nich nabierał mocy. Znane są wizje wielu mistyków mówiących o tym ż JP2 siedzi w jednym kotle razem z Michaelem Jacksonem za grzechy pazerności (tak mówiła mistyczka w jednej ze swoich wizji).
Szatan wyczuł po prostu relikwie swojego przełożonego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
więc jednak przeczytaliście, nawet WSZYSCY w tym opętani - BÓG jest WIELKI
Wycie w komentarzach dokładnie takie, jak w opisywane w tekście. I jak tu się nie zgodzić z tezami tam postawionymi. Nawet sceptyk dojdzie do wniosku że coś w tym jest.
Każdy normalny mężczyzna by tak postąpił.
ks DYMER - pozdrawia :)
Won złodziejska mendo bolszewicka od mojego nicka!
Jeżeli sądzić po zapachu, to moje skarpetki też są święte.
Nie ma przypadkiem paragrafu za bezczeszczenie zwłok? Czy też tak naprawdę to jest kosteczka z kurczaka?
KSIĄDZ ANDRZEJ DYMER POSUWA KATOLICKIE AMEBY ZA PRZYZWOLENIEM RODZICÓW. W IMIE BOGA. KSIĄDZ ANDRZEJ DYMER POSUWA KATOLICKIE AMEBY ZA PRZYZWOLENIEM RODZICÓW. W IMIE BOGA. KSIĄDZ ANDRZEJ DYMER POSUWA KATOLICKIE AMEBY ZA PRZYZWOLENIEM RODZICÓW. W IMIE BOGA. KSIĄDZ ANDRZEJ DYMER POSUWA KATOLICKIE AMEBY ZA PRZYZWOLENIEM RODZICÓW. W IMIE BOGA.KSIĄDZ ANDRZEJ DYMER POSUWA KATOLICKIE AMEBY ZA PRZYZWOLENIEM RODZICÓW. W IMIE BOGA.
No patrzcie, a Reksio i Sherlock Holmes nie reagowali. Uzgodnijcie sobie jakąś wersję zachowań wymyślonych postaci.
Poszła parcha w ciul i demona opętańca ni ma.Można? Można !
Jezus napominał: "cokolwiek złego żeście dziateczkom uczynili, mnie żeście uczynili!" Przez co najmniej 25 lat, ksiądz o wyjątkowo adekwatnym nazwisku Dymer, dymał dzieci na różne sposoby i nikt nie był w stanie niczego z tym zrobić, niczemu zapobiec. Z uporem, wręcz perfekcyjnie, chronili go biskupi a współuczestniczyli w tym ponoć politycy PiS. Ponieważ dzieje się to wszystko w Szczecinie, wielce pobożnego i wpływowego Joachima Brudzińskiego, to pozwolę zapytać się tak przy okazji, czy pan poseł o tym wiedział .
Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
twoj mozg to gowno pomatolsko ubeckie !!
stare gacie nosi twoja matka od czasu gdy cie poronila !!!
Ale te stare gacie zdechłego pedofila musiały śmierdzieć że je wyczuł nawet Szatan - niech będzie pochwalony na wieki wieków!
Widzę tu robotę szatana pośród niektórych komentarzy.
- Ks. Dymer kazał mi się rozebrać od pasa w dół, by stwierdzić stan higieny, czy nie mam chorób. Obejrzał. Po tym dopiero pomyślałem, że nie jest lekarzem - opowiada w materiale o. Krasucki. Zakonnik wspomina, jak pewnego dnia poszedł na wagary, o czym dowiedzieli się opiekunowie ogniska i donieśli ks. Dymerowi. Ten wezwał chłopaka do swojego pokoju. - Zaczął się zachowywać w sposób mocno podniecony, sięgając do mojego rozporka, chwytając za genitalia, moją rękę skierował na swoje. Byłem sparaliżowany, nie wiedziałem, jak zareagować. Kiedy dokonało się, kiedy on tam doszedł i przeżył orgazm, kazał szybko ubrać się i wyjść z pokoju - mówił w "Czarno na białym" o. Krasucki.
Te relikwie to takie kościelne amulety jak koraliki u Indian, czy się mylę.
Ciekawe czy JP2 został pochowany w skarpetkach, czy na bosaka (sorry Krzysztof), albo tylko w jednej? A może w cudzych skarpetkach? Ciekawe, czy jak się pozbiera z całego świata skarpetkowe relikwie to poskładają się na plandekę od Żuka, czy raczej na nowy dach nad Stadionem Narodowym? Tyle pytań, tyle pytań, a KK milczy ....
Wielu ludzi ginie na wieki na naszych oczach. Dla tych, których śmierć zastała gdy tkwili w nienawiści przyszłość w wieczności jest nieustającą udręką.
Mi brakuje rozwinięcia wątku z ręcznikami. No i trochę żałuję, że nie było mnie tam. Bo jakbym zobaczył pięciu facetów ciągnących dziewczynę do podziemnej kaplicy, taszczących ręczniki i wkładających jej relikwię ... to wezwałbym policję.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu! Jezu, tylko Ty jesteś Panem!
Chwała tobie, Szatanie, cześć na wysokościach Nieba, gdzie królowałeś, chwała w głębokościach Piekła, gdzie zwyciężony, trwasz w dumnym milczeniu! Uczyń, niechaj ma dusza spocznie z Tobą w cieniu Drzewa Wiedzy, gdy swoje konary rozwinie, Jak sklepienie kościoła, który nie przeminie!
Reporter "Czarno na białym" rozmawiał z ofiarami ks. Andrzeja Dymera, duchownego ze Szczecina, który w ubiegłym tygodniu stracił stanowisko szefa Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II. W reportażu o swoich kontaktach z ks. Dymerem opowiedział m.in. o. Tarsycjusz Krasucki, który w wieku 16 lat trafił do ogniska św. Brata Alberta. - Ks. Dymer kazał mi się rozebrać od pasa w dół, by stwierdzić stan higieny, czy nie mam chorób. Obejrzał. Po tym dopiero pomyślałem, że nie jest lekarzem - opowiada w materiale o. Krasucki.
Nie rozśmieszajcie mnie takimi artykułami .
Elka nawet twoja głupota ma granice.
Uprasza się Szatana o niewklejanie tekstu i niezaśmiecanie świętej fronda.pl
Wez tego Janka - od kiedy szatan jest na ty z Jankiem.
Najbardziej podobają mi się te zdania! Pierwszy - "To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad NIĄ egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników." Drugi - " Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz."
Nie wyrzekam się Szatana, a wręcz przeciwnie, uznaję Go za swojego brata i przyjaciela, gdyż tak jak on żyję niczym rozszalała bestia bez żadnego pana i bez granic. To on wskazał mi drogę przed wiekami krzycząc Non Serviam!
c.d. 2021.02.15 15:36 - Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
Nie ma nic straszniejszego dla Lucyfera, niż strzęp kalesonów JanaPapyBisa z nutą fasolowej bździny.
Kpijcie dalej , a szatan się panoszy coraz bardziej. Biada tym, którzy nie wierzą.....
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
c.d. 2021.02.15 15:36 - Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta. c.d.n.
Tej relikwii trzeba bardzo pilnować, w końcu zagraża jej ... "sock monster" ... a voracious predator who preys on single socks always leaving behind one of the pair it has captured.
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
Zauważyliście, jak tu jakiś szatan wyje i kopiuje i wkleja takie duże bloki tekstu, by odepchnąć niżej nasze boskie teksty? Super widzieć takie wycie. To przecież oznacza, że nasze teksty dopiekły mocno szatanowi, skoro tak się stara :))) Miodzio.
Bezradność "Polaka" jest rozczulająca.
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
A Holokaust Żydów to tylko bajka dla naiwniaków, nigdy holokustu nie było zabili niemcy tylko trzech wrednych żydków no i to ten cały holokausty był HE HE
Zauważyliście, jak tu jakiś szatan wyje i kopiuje i wkleja takie duże bloki tekstu, by odepchnąć niżej nasze boskie teksty? Super widzieć takie wycie. To przecież oznacza, że nasze teksty dopiekły mocno szatanowi, skoro tak się stara :))) Miodzio.
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
Już pisałem idź na leczenie...
U nas w Tworkach też jest kilku takich cudaków.
Idź się lecz zboczku
Koniaczek się skończył. Została mi tylko SASKA wiśniowa z nutą rumu (żona kupiła). Ale kolor chyba pasuje. Twoje zdrowie! Dziś ubaw po pachy na tym frendzlu. Dawno tak wesoło nie było.
Relikwię majtek papieskich można by oprawić w złote ramy, wyeksponować święty zaciek i podpisać platynowymi literami: "A po maturze chodziliśmy na kremówki". To taka piękna i spójna wizja, taka dojrzała teologicznie całość.
Skoro na całunie gdzieś tam odkryto żywą krew, to na majtasach tym bardziej... żywe...???? Koniaczek?
Zauważyliście, jak tu jakiś szatan wyje i kopiuje i wkleja takie duże bloki tekstu, by odepchnąć niżej nasze boskie teksty? Super widzieć takie wycie. To przecież oznacza, że nasze teksty dopiekły mocno szatanowi, skoro tak się stara :))) Miodzio.
Wtedy zawył i teraz klawiaturą wyje.
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
Mam nadzieję, że doczekamy się naukowej teologicznej konferencji biskupów, porządkujących magisterium Kościoła w temacie sporu "skarpetystów" z "majtkowcami". Chodzi o rozstrzygnięcie sporu dotyczącego mocy relikwii. Czy mocniejsze są majtki, czy skarpetki? Które skuteczniej uzdrawiają? Które szybciej szatana wyganiają? Osobiście obstawiam wygraną majtek, ponieważ były bliżej serca Papieża i dalej od piekła. A skarpetki były bardziej przyziemne, mniej niebieskie. Ale z drugiej strony są dwie, a majtki pojedyncze. Hmmm, teologia jest jednak pasjonująca, pasjonująca.
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
Kostka i materiał. Czy leci z nami pilot ?
Mam tylko nadzieję, że na majtkach Papieża nie zostanie odnaleziony taki ślad ... no taki zaciek, wiecie... no, coś jak na całunie turyńskim. Mam taką nadzieję, bo to by przekroczyło nawet moje (dość nadwyrężone) poczucie dobrego smaku. Ale znając don Stanislavo, jest to całkiem prawdopodobne....
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
:]
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
Widzę tu niezły biznes, w różnych wariantach, kolorach i certyfikatach? Kościół, ma jednak łeb do interesów...
Chodzi o Japonię i zapakowane w foliowe woreczki używane majteczki młodych dziewczynek, które nazywa się „buruma”?
Więc po co uczęszczać do kościoła, jak można zakupić za jedyne 99,99 zł skarpetkę, która w 100% ochroni przed złym?
buhaha... kurła ale zwała! nieźle musiała yebać ta skarpeta!
Muszę frendzla pochwalić. Tym razem ilustracja pasuje w 100%. Tak na pewno wyglądał Papież w Niebie jak dowiedział się, że jego skarpetka wygoniła szatana :))
- Pytam się: czy wyrzekasz się szatana? I oni, choć wierzgają i krzyczą, zawsze mówią: wyrzekam się - mówi ks. Gutmajer. To tylko początek drogi. Pewien chłopak przyprowadził do niego swoją dziewczynę - Annę, studentkę. - Wcześniej wchodziła w jakieś układy ze złym duchem, uprawiała okultyzm, wywoływała duchy - wspomina ksiądz. Dostawała ataków, często w mieszkaniu. Raz wzięła nóż i chciała zabić swojego chłopaka. - Opętanym często się to zdarza. Nie panują nad swoim zachowaniem - mówi ks. Gutmajer. Dziewczyna do pewnego momentu chodziła do kościoła. - W pewnym momencie już nie mogła. Podchodziła do komunii i nagle wydobywał się z niej ryk, wrzask jakiś, rzucało nią o ziemię. To szatan w niej reagował alergicznie na poświęcone miejsce - mówi egzorcysta. Podczas wizyty u ks. Gutmajera Anna nie mogła nawet przekroczyć progu kościoła. Sztywniała, wiła się, krzyczała. Gdy ja wnosili, z wściekłością ustawiała się w poprzek drzwi. - To niewyobrażalne dla kogoś, kto tego nie widział. W pięć osób musieliśmy ją trzymać i sprowadzać do podziemnej kaplicy, gdzie odprawialiśmy nad nią egzorcyzmy - opowiada ks. Gutmajer. Podczas tego rytuału zużyli kilka ręczników. - Nie do uwierzenia, jak ona pluła. I tak celnie, zawsze w twarz - opowiada kapłan. Demon dostawał szału. Krzyczał, pluł, wyzywał. - W pewnym momencie przez tę kobietę, która całkiem straciła świadomość, mówi głos - taki potworny, chrapliwy: "zabiję cię, zginiesz". Dziewczyna gałki oczne miała wywrócone do góry, jej już w tym ciele nie było. W tamtej chwili był tylko szatan - opowiada ksiądz. Przez chwilę zapomnieli ją przytrzymać. - Od razu rzuciła mi się do gardła. Jednym skokiem - wspomina ks. Gutmajer. Miał wtedy przy sobie relikwię - kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu. - Wkładam jej tę relikwię pod głowę i rozlega się wściekły, męski głos: weź tego Janka, weź to białe, zabierz go, śmierdzi! To świętość szatanowi śmierdziała - opowiada ksiądz.
Będzie jak znalazł do katolickiego odpowiednika sklepu burusera! :D
Jana Pawła II i zawył: weź tego Janka! - - - Jest egzorcystą, wygania z opętanych szatana. "To niełatwe zadanie" - twierdzi ks. Maciej Gutmajer. I dodaje, że są chwile, gdy się boi, że chętnie pozbyłby się swojej misji. Ale tego nie robi, bo czuje, że jest potrzebny. Bo dręczonych przez demona ludzi jest wielu, a takich jak ks. Gutmajer, niecała setka w Polsce - pisze w "Gazecie Krakowskiej" Marta Paluch. Ks. Maciej Gutmajer mówił, że to ciężka posługa, wygnanie szatana trwa bardzo długo. Realne życie wygląda zupełnie inaczej niż to, co widzimy na filmach. Ludzie przychodzą latami do egzorcysty. - Jeśli ktoś nie wierzy, że istnieje świat ducha, niech idzie na egzorcyzmy. To czysta manifestacja złego - mówi ks. Gutmajer. Jak wynika z artykułu z 2012 roku, ks. Gutmajer był wówczas proboszczem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. W podziemnej kaplicy odprawiał egzorcyzmy, do czego namaścił go sam biskup. Pomagają mu w tym relikwie, które dostał z Krakowa - kosteczka św. Faustyny i kawałek osobistej bielizny Jana Pawła II. Każda z nich ma specjalny certyfikat. - To nie jest kuglarstwo, działanie na pokaz ani żadne hokus-pokus. Egzorcyzm to modlitwa o uwolnienie. Jest liturgią, podobnie jak msza. A ludzie nie chcą słuchać tego, że by nie wpuścić szatana do swego życia, trzeba otworzyć się na Boga - żałuje. W trakcie egzorcyzmów odmawia się m.in. litanię do Wszystkich Świętych, różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia. Główne modlitwy wypowiada wyłącznie egzorcysta.
PRECZ złodzieju ,,po 11 nie bądż obojętny,, TERAZ I NA WIEKI WIEKÓW AMEN.
"kawałek cienkiej bawełnianej skarpetki Jana Pawła II w pozłacanym relikwiarzu" --- no to się don capo Stanislavo postarał. Ale jaja. Bieliznę szefa w kawałkach opppierdalał do pozłacanych relikwiarzy. Czekam już tylko jak wypłyną majtki Papieża w diamentowej szkatułce. Takie majtki to może być prawdziwy młot na czarownice :)) Żenada.
"Kawałek osobistej bielizny"? No, no, no... Katolicki fetyszyzm?
Hahaha papiezakowi tak śmierdziały syry, ze aż sam szatan nie jest w stanie tego wytrzymać!!! Ale ubaw!!! Jan Pedofil 2 musiał długo gonić jakies dziecko, ze tak okrutnie mu się nogi spocily!
"Szatan wyczuł relikwię Jana Pawła II i zawył: weź tego Jarka!" No, kurcze, a jednak zabrał Lecha. Dziwne.