Wiadomości

Szef BOR zaprzecza szokującym rewelacjom "Naszego Dziennika"

Szef BOR zdementował doniesienia „Naszego Dziennika” o poważnym incydencie na lotnisku w Smoleńsku zaraz po katastrofie. Zapewnia też, że funkcjonariusze BOR nie zostali zawieszeni. Jak mówi, nie użyli broni, a współpraca ze stroną rosyjską układała się dobrze.

1 min czytania
Szef BOR zaprzecza szokującym rewelacjom "Naszego Dziennika"
Szef BOR zaprzecza szokującym rewelacjom "Naszego Dziennika"

Szef BOR zdementował doniesienia „Naszego Dziennika” o poważnym incydencie na lotnisku w Smoleńsku zaraz po katastrofie. Zapewnia też, że funkcjonariusze BOR nie zostali zawieszeni. Jak mówi, nie użyli broni, a współpraca ze stroną rosyjską układała się dobrze.

 

Szef Biura Ochrony Rządu generał Marian Janicki zdementował informację o użyciu broni na lotnisku Siewiernyj. - Nie miało to miejsca - powiedział na briefingu w Warszawie. - Chciałbym też zdementować informację o nieporozumieniach między funkcjonariuszami BOR a stroną rosyjską. Funkcjonariusze pracowali tam do późnych godzin nocnych, do wywiezienia ostatniego ciała. Współpraca ze stroną rosyjską była bardzo dobra, z obustronnym zrozumieniem – dodał generał.

Szef BOR zaprzeczył również, jakoby miał zawiesić funkcjonariuszy. - Wręcz przeciwnie, po powrocie do Warszawy uzyskali pełne uznanie w moich oczach, oczach kolegów i naszych przełożonych - stwierdził.

MJ/Rp.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej