Wiadomości

Szkolili go terroryści, dziś jest bohaterem "Amnesty International"

"Amnesty International" zaprosiło do Warszawy Ruhala Ahmeda, który przyznał się, że był szkolony przez terrorystów. I to bynajmniej nie pod presją amerykańskich strażników.

2 min czytania
Szkolili go terroryści, dziś jest bohaterem "Amnesty International"
Szkolili go terroryści, dziś jest bohaterem "Amnesty International"

"Amnesty International" zaprosiło do Warszawy Ruhala Ahmeda, który przyznał się, że był szkolony przez terrorystów. I to bynajmniej nie pod presją amerykańskich strażników.

Ruhal Ahmed to nowy bohater

 

 

Ruhal Ahmed pochodzi z Bangladeszu. Mieszkał długo w Wielkiej Brytanii, w 2001 roku został schwytany w Afganistanie i oskarżony o terroryzm. Po trzyletnim pobycie w Guantanamo Amerykanie wydali go Brytyjczykom, którzy natychmiast go wypuścili.

Ahmed, wraz z dwoma przyjaciółmi, którzy także byli więźniami Guantanamo, stał się od razu bohaterem i męczennikiem wszystkich, którzy zarzucali Amerykanom znęcanie się nad więźniami (zapominając przy okazji o zbrodniach islamistów). Do odgrywania tej roli nadawał się tym bardziej, że nie udowodniono mu współpracy z Al-Kaidą. Przyznał się do udziału w spotkaniu z Osamą bin Ladenem. Na podstawie jego opowieści powstał m.in. film dokumentalny „The Road to Guantanamo”, nagrodzony Złotym Niedźwiedziem na festiwalu filmowym w Berlinie.

Legenda Ahmeda trwałaby nienaruszona, gdyby nie program telewizyjny „Lie Lab”, w którym wziął udział z innym więźniem Shafiqiem Rasulem. W trakcie programu mieli odpowiadać na pytania prowadzących, będąc podłączonym do wykrywacza kłamstw. Rasul odmówił udziału w eksperymencie, prawdomówność Ahmeda pozostawiła zaś wiele do życzenia. Pod koniec programu przyznał się, iż w czasie swojego pobytu w Afganistanie uczestniczył w obozie szkoleniowym terrorystów, na którym nauczył się strzelać z karabinu AK-47, a także handlował bronią. Dla jego promotorów oczywiście wszystko jest w porządku, bo dodał, że nigdy jednak nie dążył do udziału w szkoleniu, a jedynie trafił na nie „w trakcie wojennej zawieruchy”.

Oprócz „Amnesty International” spotkanie z islamistą-kłamczuchem promuje "Krytyka Polityczna". Jaki bohater, tacy promotorzy.

 

sks/The Guardian

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej