Wiadomości

Szokujące doniesienia z Niemiec: Dostali informacje o zamachu, ale nic nie zrobili

Minister spraw zagranicznych zasiadający wtedy - razem z całym parlamentem w Bonn - nadał informacji bardzo wysoki priorytet i wysłał do tajnych służb, aby ustaliły z organizatorami igrzysk plan działań zapobiegawczych, które... nigdy nie zostały podjęte! Okazuje się, że przez kolejne 40 lat od zamachu 5 września 1972 r., tysiące stron dokumentów mówiących o "amatorskim przygotowaniu" imprezy nie ujrzało światła dziennego (wciąż nie istnieją w rządowych bibliotekach - przyp. red.).

2 min czytania
Szokujące doniesienia z Niemiec: Dostali informacje o zamachu, ale nic nie zrobili
Szokujące doniesienia z Niemiec: Dostali informacje o zamachu, ale nic nie zrobili

Trzy tygodnie przed igrzyskami olimpijskimi w Monachium, Niemcy otrzymali wiadomość od swojego informatora z Bejrutu, że w trakcie sportowego święta dojdzie do zamachu na izraelskich sportowców. Chociaż informacja szybko dotarła do Bawarii, organizatorzy imprezy ją zignorowali. Dopiero teraz, po 40 latach od śmierci 11 uczestników igrzysk, możemy poznać prawdę o zaniedbaniach.

/

Minister spraw zagranicznych zasiadający wtedy - razem z całym parlamentem w Bonn - nadał informacji bardzo wysoki priorytet i wysłał do tajnych służb, aby ustaliły z organizatorami igrzysk plan działań zapobiegawczych, które... nigdy nie zostały podjęte! Okazuje się, że przez kolejne 40 lat od zamachu 5 września 1972 r., tysiące stron dokumentów mówiących o "amatorskim przygotowaniu" imprezy nie ujrzało światła dziennego (wciąż nie istnieją w rządowych bibliotekach - przyp. red.).

 

Przez 20 lat o ostrzeżeniu nic się nie mówilo.  Zmowę milczenia przerwała jedna z żon zabitych sportowców, która pojawiła się w telewizji, oskarżając organizatorów igrzysk o kłamstwo.

 

Tymczasem rząd w Berlinie wciąż - z niewiadomych względów - nie potrafił znaleźć dokumentów na ten temat. "Der Spiegel" ujawnia, że właśnie nastąpił przełom. Okazuje się, iż w niemieckich archiwach wywiadowczych i śledczych jest ponad 3,8 tys. dokumentów dotyczących zamachów z Monachium. Były one tak starannie ukryte w magazynach, że nikt nie wpadł na pomysł przestudiowania tejmeniczego stosu papierów. Nie było też na to odgórnego "przyzwolenia".

 

Co ciekawe, oficjalne potwierdzenie istnienia takich informacji wciąż jest "ponad siły" Niemców.

 

AM/tvn24.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej