Tylko w tym roku o zmianę płci poprosiło w skandynawskim kraju 60 osób. Większość to mężczyźni, którzy chcą zostać kobietami. A transseksualistom i tak to się nie podoba. Domagają się bardziej liberalnego prawa. Zobacz też film, na którym widać, że polscy transseksualiści nie chcą odstawać od szwedzkich.
Aktualnie w Szwecji odnotowano 700 przypadków zmiany płci. Trzy na cztery osoby otrzymują pozwolenie na zmianę tożsamości i prawo do leczenia hormonalnego, a następnie operacji. Zgodnie z obowiązującym prawem, osoba pragnąca zmienić płeć musi mieć ukończone 18 lat, posiadać szwedzkie obywatelstwo, być stanu wolnego i poddać się sterylizacji.
Ponadto musi przejść co najmniej dwuletnie badania psychiatryczne, na podstawie których lekarz orzeknie o tej osobie, że jest transseksualna. Szwedzcy transseksualiści krytykują obowiązujące prawo. - To szokujące. Po zabiegu nie można mieć dzieci, kobiet muszą dać usunąć sobie macicę - tłumaczy Nadja Karlsson, szefowa zrzeszenia transseksualistów.
- Stygmat choroby zdjęto z transseksualistów i transwestytów dopiero w tym roku - tłumaczy Nadja Karlsson. – Jesteśmy daleko w tyle za gejami, których nie uważa się w Szwecji za ludzi chorych już od lat 70. Dwa lata temu szwedzki rząd przedstawił projekt, który ma umożliwić transseksualistom rodzicielstwo. Obecnie przy zmianie płci jest wymagana kastracja albo sterylizacja.
mm/Rp.pl
Zobacz także:
Polski transseksualista Rafalala opowiada, że chce mieć dzieci
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.