Wiara

Tajemnice objawione przez Apokalipsę św. Jana

Potocznie myślimy o Apokalipsie św. Jana, że to utwór trudny i tajemniczy, że dotyczy czasów ostatecznych, a więc ma małe znaczenie dla życia chrześcijańskiego, oraz że jego wizje przyszłości są katastroficzne. Opinie te okazują się niezbyt trafne.

6 min czytania
Tajemnice objawione przez Apokalipsę św. Jana
Tajemnice objawione przez Apokalipsę św. Jana

 Potocznie myślimy o Apokalipsie św. Jana, że to utwór trudny i tajemniczy, że dotyczy czasów ostatecznych, a więc ma małe znaczenie dla życia chrześcijańskiego, oraz że jego wizje przyszłości są katastroficzne. Opinie te okazują się niezbyt trafne.

     Na początek przypomnę treść Apokalipsy, bo przecież niewielu czytelników ostatnio do niej zaglądało. Jest to ostatnia księga w kanonie Nowego Testamentu. Ma postać uporządkowanego zbioru wizji, jakie otrzymał i spisał autor imieniem Jan gdzieś pod koniec I wieku po Chrystusie.

     W początkowej sekcji Chrystus osobiście objawia się w chwale, dyktując prorokowi listy z naganami i pochwałami pod adresem siedmiu Kościołów, wspólnot chrześcijańskich w Azji Mniejszej. Potem oglądamy niebo z tronem Boga i postacią Baranka. Baranek otwiera pieczęcie na tajemniczym zwoju, czemu towarzyszą katastrofy na ziemi, przed którymi wybrani są jednak zabezpieczeni. Rozlega się siedem trąb, które oznajmiają następne klęski. Prowadzi to do wizji świątyni i dwóch Bożych świadków, wrogo przyjętych przez ludzi.

     Następna sekcja pokazuje ataki złych mocy: smok czyli szatan zagraża kobiecie i jej synowi, a bestia obejmuje władzę na ziemi, przy czym wspiera ją druga bestia. Kontrastuje z tym obraz zbawionych otaczających Baranka. Złych natomiast czeka sąd i kara. Przedstawiają to krwawe żniwa, aniołowie z plagami i czasze gniewu Bożego.

     Kara spada w szczególności na Babilon, czyli wielką prostytutkę. Potem widzimy radość w niebie i ostateczne zwycięstwo oraz ostateczny sąd. Ostatnie sceny przedstawiają odnowienie świata i przyszłą niebiańską Jerozolimę.

     TAJEMNICZA?

     Szwajcarski biblista Brutsch zatytułował swoją książkę "La clarite de 1'Apokalypse", "Jasność Apokalipsy". Amerykanin Osborne prowokacyjnie stwierdził, że Apokalipsa mniej sprawia trudności badaczowi, niż Ewangelie. Dzisiejszy czytelnik ma z nią bowiem problemy, ale starożytny miał ich znacznie mniej. Apokalipsa wykorzystuje obrazy, które były szerzej znane. Odbiorcy mieli klucze do jej szyfrów, gdyż znali Stary Testament i ówczesną literaturę posługującą się wizjami, jak też rozumieli nawiązania do ówczesnych wydarzeń.

     Pierwsze słowo Apokalipsy, które potem stało się jej tytułem, brzmi po grecku apokalypsis. Oznacza to odsłonięcie, objawienie. Autor chciał więc rozjaśnić umysły odbiorców, a nie zaciemnić! Zaraz potem czytamy opis wizji nieba, w której ukazuje się zmartwychwstały Jezus. Jest otoczony świecznikami - świeczniki to Kościoły lokalne -to znaczy światłem i kultem. Jego strój jest królewski i kapłański, biel oznacza wieczystość i brak zmazy, spiżowe stopy - potęgę, żar - Bożą obecność, gwiazdy w ręce - panowanie nad kosmosem, a głos wód to głos boski. Sens wizji jest przejrzysty.

     Sama forma wizji budzi dziś wątpliwości, gdyż przez wizję rozumie się naiwnie kolorowy film wyświetlony prorokowi. Starożytni rozumieli, że o rzeczach boskich i przyszłych trzeba mówić przez symbole. Język zwykły nie ma bowiem odpowiednich słów. Jak to zwięźle ujął C.S. Lewis, przedstawianie anioła ze skrzydłami oznacza, iż anioł tak nie wygląda, gdyż skrzydła są symbolem duchowości.

     Nadziemskie doznanie przekładano więc na język obrazów. Te z kolei mają prosty odpowiednik w języku katechizmu: "Chrystus jest Bogiem, potężnym Panem świata, królem i kapłanem, przebywa w niebie, a Kościół otacza go kultem". Rozumiemy, że apokaliptyczny Baranek to Chrystus, zabity, ale zmartwychwstały i zwycięski.

     Niektóre trudności wymyślili późniejsi komentatorzy. Dla starożytnych teologów greckich było oczywiste, że "aniołowie Kościołów" to ich anielscy opiekunowie. Potem zaczęto to rozumieć nietrafnie, uznając ich za przełożonych kościelnych albo posłańców z listem. Kobieta z rozdziału 12. to czytelny obraz ludu Bożego, najpierw Starego a potem Nowego Przymierza. W tym ludzie przyszedł na świat Mesjasz, Jezus. Indywidualne odniesienie do Maryi nałożono na to potem, na tej zasadzie, że Maryja też wyobraża ogół wiernych Bogu i jest fizyczną matką Jezusa.

     Trudniejsze szyfry występują rzadko. Znany przykład to liczba 666 (Ap 13, 18), która może stanowić liczbowy odpowiednik imienia Neron, kwintesencję zła i niepełności, albo też symbol wyzysku podatkowego (jak w 1 Krl 10, 14). Biorąc pierwsze litery listy kamieni szlachetnych z Ap 21, 19-20, można je od-, czytać jako grecki skrót imienia Jezus Chrystus (gr. ICXC).

     CZASY TYLKO OSTATECZNE?

     Dopiero rozdziały końcowe, 19-22, kierują się ku dalszej przyszłości. Trzon księgi przedstawia sytuację w czasach historycznych. Odbiorcy świetnie wiedzieli, dzięki Księdze Daniela, że potwór, bestia z rozdziału 13., to totalitarne imperium, a konkretnie Rzym, ukryty pod mianem Babilonu. Jego prostytucja to biblijny symbol pogaństwa. Żadnego uciekania w eschatologię, jasna polityczna krytyka ówczesnego państwa, którą na zasadzie analogii można odnieść do innych państw nadużywających przemocy i domagających się kultu. Nie ma tu więc rozkładu jazdy końca świata.

     Katastrofy dotykające ziemię przedstawione są w języku poetyckim i przesadnym, ale nie są nieziemskie. Wiele z nich mogło się zdarzyć (dziadek mój wspomniał, że po bitwie pod Komarowem w 1920 r. krew naprawdę stała w bruzdach i jego koń miał nią zachlapane pęci-ny i rząd; por. Ap 14, 20). Ludziom zagraża morze, ogień, drapieżniki, wojna. Autor skądś wiedział, że w ziemię może uderzyć groźny meteoryt. Są to wszystko zdarzenia z czasu obecnego, kiedy grzeszna ludzkość żyje na ziemi, ale mimo nieszczęść nie chce się zwrócić ku Bogu. Zagraża jej też smok, czyli szatan.

     Równolegle oglądamy sceny z nieba, ale nie są to sceny przyszłe. Zbawieni już teraz skupieni są wokół Chrystusa, Bóg i Baranek już teraz królują. Można sobie wyobrazić, jak do nich dołączamy.

     NIEŻYCIOWA?

     W związku z tym w Apokalipsie można szukać wskazań dla życia chrześcijańskiego dzisiaj. Co trzeba czynić, by znaleźć się w gronie zbawionych w białych szatach? Stanąć przy Baranku, uwierzyć, ale też właściwie postępować.

     W Apokalipsie spotkamy szereg zaleceń moralnych. Potrzebne i możliwe jest nawrócenie. Potrzebne są właściwe czyny. Bóg oczekuje przestrzegania przykazań i świadczenia o Jezusie (Ap 12, 17). Zaleca Apokalipsa postawy moralne: miłość, wiarę, służbę i wytrwałość (Ap 2, 19). Potępia wady (Ap 21, 8; 22, 15; notabene kłamstwo na liście wad nie oznacza kłamstewek, lecz postawę fałszu i zakłamania). Podaje przykłady dobrego i złego postępowania. Potępia nadużycia ze strony władzy politycznej.

     Bardzo wyraziste są wezwania do chrześcijańskiego radykalizmu w rozdziałach 2-3. Chrystusowi nie podoba się letniość, chce gorliwości i nawrócenia (Ap 3,15-16.19 i inne). Zaleca trud i wytrwałość (Ap 2, 3). Miłość chrześcijańska nie powinna słabnąć z powodu rutyny (Ap 2, 4-5). Wierność może prowadzić do męczeństwa (Ap 2, 10 i inne). Nie godzi się Chrystus na duchową pustkę (Ap 3, 1. 17) ani na "liberalną" tolerancję wobec odstępstwa, na łączenie chrześcijaństwa z uległością wobec świata pogańskiego, jego kultów i obyczajów (Ap 2, 14. 20).

     PONURA?

     W obecnych czasach spotyka się pretensję do Apokalipsy, że jest; w niej wiele scen groźnych oraz nasyconych przemocą. Wizje kar Bożych są jednak przedstawione w języku umyślnie przesadnym i odpowiadają w dużej mierze gnębiącym ludzkość klęskom naturalnym. Bóg karze złych i karci dobrych, bo ich kocha (Ap 3, 19). Apokalipsa daleka jest od "politycznie poprawnego", ulizanego obrazu pobłażliwego Boga, który niczego nie wymaga.

     Trzeba jednak raz jeszcze przypomnieć, że obrazy te dotyczą zasadniczo obecnej sytuacji ludzkości tkwiącej w grzechu. Wizja ostatecznej przyszłości jest jasna, wręcz promienna. Dotyczy to zresztą wielu miejsc w Biblii. Nasze wyrażenie "koniec świata", sugerujące globalną katastrofę, ma po grecku odpowiednik, który by należało tłumaczyć raczej "wypełnienie wieku". Kres, ale nie zagładę.

     Ostatnie strony Apokalipsy przedstawiają najpierw zwycięstwo Chrystusa, który jest Królem i Panem świata. Biały koń niesie idealnego zwycięzcę. Jego bronią jest słowo, i to ono wiedzie do zwycięstwa. Wierni, który zginęli, odnajdują życie w "tysiącletnim królestwie", które stanowi obraz nieba. Natomiast do gruntu złych czeka potępienie.

     Potem na miejsce obecnego świata przychodzi z nieba świat nowy, rajski. Bez nocy, czyli zła. Przepełniony obecnością Boga. Jaśniejący jak wszystkie drogie kamienie. Karmiący wszystkie narody owocami drzewa życia i pojący życiodajną wodą. Dla chrześcijanina Apokalipsa niesie nadzieję. Nie lubić jej mogliby politycy i wszyscy należący w całości do tego świata. 


Michał Wojciechowski


Tekst pochodzi z Tygodnika Idziemy
28 XII 2010

Komentarze

8 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Styki 31.12.2021, 17:43

A szósta pieczęć Ojcze? – pytam. Ta pieczęć przyjdzie oficjalnie. 12 I widziałem, gdy otworzył szóstą pieczęć, a oto stało się wielkie trzęsienie ziemi, a słońce sczerniało jako wór włosiany i księżyc wszystek stał się jako krew; 13 A gwiazdy niebieskie padały na ziemię, tak jako drzewo figowe zrzuca z siebie figi swoje niedostałe, gdy od wiatru wielkiego bywa zachwiane. 14 A niebo ustąpiło jako księgi zwinione, a wszelka góra i wyspy z miejsca się swego poruszyły; 15 A królowie ziemi i książęta i bogacze, i hetmani, i mocarze, i każdy niewolnik, i każdy wolny pokryli się w jaskinie i w skały gór, 16 I rzekli górom i skałom: Upadnijcie na nas i zakryjcie nas przed obliczem tego, który siedzi na stolicy i przed gniewem tego Baranka; 17 Albowiem przyszedł dzień on wielki gniewu jego, i któż się ostać może? Chrystus zerwał cztery pierwsze pieczęcie. Czterech jeźdźców; Wojna, Zaraza, Głód i Śmierć… już czekają. Wojna to jest ten konik, o który pytałaś – cytuję słowa Ojca. Lecz jeździec jeszcze nie wyjechał, względny pokój jest jeszcze na świecie. Piąta pieczęć również jest zerwana. Prześladowania ludzi wiary są widoczne gołym okiem na całym świecie i widać to najlepiej w Europie, w Afryce i Azji. Wcale nie muszą być wojny, wystarczy wszechobecna sekularyzacja społeczeństwa, na którą większość wyraża zgodę, bo lepiej według nich żyje się bez Boga, niż z Nim. Antychryst jest naprawdę skuteczny, działa niepostrzeżenie. -Teraz wiesz dlaczego ten świat musi upaść? -Bo nie ma tam miejsca dla Boga.

Styki 31.12.2021, 17:14

Ojcze, czy moje wrota to jest właśnie to? Na krótki czas uwolniony szatan? To jest to. …….. – dech mi zaparło. Czy piąta pieczęć dotyczy uciskanych chrześcijan? Ludzi czystego serca, ludzi Prawdy. Słowa Ojca uzmysłowiły mi, że Bóg rozszerzył ten zakres znacznie poza Chrześcijan. Myślę, że dotyczy to wszystkich, którzy wierzą w Boga, ale pisząc „wierzą” mam na myśli Wiarę przez duże „W”. Czyli wszystkich tych, którzy nie tylko kochają Boga, ale i przestrzegają Jego praw. Hebrajczyków, Chrześcijan, a może i Muzułmanów, bo tutaj kochać nie znaczy banalne „coś więcej niż lubić”. Kiedy kochasz Boga prawdziwie, to idziesz za Nim na przepadłe. Dałem im wszystko i dałem Dekalog…

Styki 31.12.2021, 17:00

… Rozprawa nad tym światem rozpoczęła się, kiedy otworzyły się wrota. Ona już trwa. -Ojcze, świat do góry nogami stanął -Widziałaś otwierane wrota? -Tak. -Dlaczego? -Hmm… „Przywróć ustalony porządek”? -Tak się wszystko pogubiło, tak rozjechało… Sama widziałaś. -Widzę wielkie wrota, czuję od nich gigantyczny ziąb, energię, są głęboko w ziemi pod kątem 45 stopni… One są otwarte . -Raz się otworzyły i już ich nie zamkniesz. Zamknie cykl. -Te wrota mają złamaną pieczęć… -Lecz jeździec jeszcze nie wyjechał, względny pokój jest jeszcze na świecie. -Jaki to jeździec? – pytam. -Na siwym koniu… Widzę go, jest biało–siwy… Pieczęć jest złamana. -Cykl je zamknie. -Kiedy się zamknie? -Jeszcze się nie zaczął. -A kiedy się zacznie? -Przecież wiesz, jeszcze jesteś. -Czyli kiedy odejdziesz… – przypomniałam sobie słowa Ojca. -Pogrom, przeczytaj apokalipsę. -Nie wierzę… Kto ja? Taki głupi? -Jesteś głupi, że w to nie wierzysz. -Wrota piekieł… słyszę… -Nie zdajecie sobie sprawy z wiedzy jaką macie, z powagi sytuacji.

Styki 31.12.2021, 16:44

Wojna, Głód i Śmierć. Odnośnie do drugiego jeźdźca panuje dość zgodna opinia, że symbolizuje on Wojnę. Wskazuje na to trzymany przez niego miecz (jakby był gotowy do walki lub masowej rzezi) oraz czerwony kolor konia, kojarzący się z krwią. Słowo „pyrros” pochodzi od „pyr” (pożar), byłby to więc kolor „ognisto-czerwony”. Niektórzy komentatorzy sugerowali, że może chodzić o symbol wojny domowej lub prześladowania chrześcijan. Trzeci jeździec na czarnym koniu to według powszechnego rozumienia Głód. Posiada on wagę i odważniki, którymi będzie starannie odmierzane zboże. Czytamy, że cena zboża jest około dziesięciokrotnie wyższa niż normalne, przy czym całodniowe wynagrodzenie (denar) wystarcza na kupno tylko jednej kwarty pszenicy lub trzech kwart mniej pożywnego jęczmienia, a zatem pracownicy nie będą w stanie wyżywić swoich rodzin. Wizji jeźdźca na czarnym koniu towarzyszy tajemniczy, niezidentyfikowany głos, pochodzący jakoby od czterech żywych stworzeń w Niebie i to on mówi o cenach pszenicy i jęczmienia oraz o tym, że ceny oliwy i wina pozostaną niezmienione (tyle, że znajdują się one poza zasięgiem zwykłego pracownika). Czwarty i ostatni jeździec nosi imię Śmierć (Thanatos), o czym wprost oznajmia tekst Apokalipsy (Ap 6, 8). W odróżnieniu od pozostałych trzech jeźdźców, nie ma żadnej wzmianki, że dzierży on jakąś broń lub inne przedmioty, jednak na ilustracjach i obrazach zazwyczaj trzyma kosę, miecz lub inne narzędzie do zadawania śmierci. Kolor konia Śmierci określony jest jak khlōros, co w grece jako koine może oznaczać zarówno zielony, zielonkawożółty, jak i blady, popielaty. Na podstawie znaczenia tego słowa w starożytnej greckiej literaturze medycznej, niektórzy uczeni sugerują, że kolor ten odzwierciedla bladość typową dla trupa.

Styki 31.12.2021, 16:33

Druga część Apokalipsy św. Jana (rozdz. 4-21) zawiera opis kosmicznej walki między Bogiem, Barankiem i ich zwolennikami, a siłami zła. Ta walka okupiona jest cierpieniami niewinnych. W jej wyniku zostaje przelana krew tych, którzy opowiedzieli się po stronie Boga, a świat jaki znamy, zostaje zniszczony. W ramach tej wielkiej wizji, w rozdziale 6 (wersety 1-8) pojawiają się czterej jeźdźcy apokalipsy, tajemnicze istoty, które mają wyruszyć na koniach przed Sądem Ostatecznym. Najpierw czytamy o księdze (czy też raczej zwoju) w prawicy Boga, zapieczętowanej siedmioma pieczęciami. Zagłada znanego nam świata rozpoczyna się od przełamania czterech z siedmiu pieczęci zwoju, który jest nimi chroniony. Według Apokalipsy to Baranek Boży (a więc sam Jezus Chrystus) otwiera pierwsze cztery z siedmiu pieczęci, przyzywając kolejno cztery istoty – na białym, czerwonym, czarnym i sinym koniu: „I ujrzałem: gdy Baranek otworzył pierwszą z siedmiu pieczęci,

Styki 31.12.2021, 16:17

Czy pieczęcie były wcześniej otwierane? Tak. Czy pojedynczo, pieczęcie 1, 2, 3 i tak dalej były otwierane osobno? Mieliśmy już i wojny, i głód, i zarazę, śmierć…? Były. … ale nigdy wszystkie razem… prawda? Nigdy. To co się stanie, stanie się pierwszy raz i ostatni.

Styki 31.12.2021, 15:59

Apokalipsa św. Jana – losy tego świata są przypieczętowane.

MaxFiend 31.12.2021, 15:45

No dobrze, ale gdzie te "tajemnice", bo jak na razie widzę tylko chciejstwo interpretacyjne?

Polecane

Czytaj dalej