Tylko u nas

Tęczowy Chrystus, ale nie PiS-owski. Tolerancja ,,katolików otwartych'' w praktyce

Chrystus ma twarz uchodźcy, bezdomnego, ubogiego, homoseksualisty, czy transseksualisty. Tylko nie "PiSiora". Tolerancja tzw. "otwartych katolików" kończy się wtedy, kiedy dotyczy nielubianej przez nich partii politycznej.

4 min czytania
(fot. screen)
(fot. screen)

Chrystus ma twarz uchodźcy, bezdomnego, ubogiego, homoseksualisty, czy transseksualisty. Tylko nie "PiSiora". Tolerancja tzw. "otwartych katolików" kończy się wtedy, kiedy dotyczy nielubianej przez nich partii politycznej.

W katoliku głosującym na Prawo i Sprawiedliwość Chrystusa nie ma. Nie widzą go również w polityku ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Generalnie nie przepadają za pobożnością ludową, kultem tradycji, czy podkreślaniem ducha polskości nieodłącznie związanego z wiarą rzymskokatolicką. Tak jakby postkomunistyczna pedagogika wstydu dotyczyła nie tylko podejścia do Polski, ale również jej relacji z katolicyzmem. Ekologia w lewicowym duchu, a nie franciszkańskim, tęczowe Maryje, "które nie bolą", bo "tęcza nie obraża", miłość mylona z tolerancją. Kiedy twojej postawie biją brawa na salonach, a wydaje ci się, że to, co głosisz to nauka Chrystusa, to "wiedz, że coś się dzieje".

„Niech jak najszybciej opustoszeją te kościoły, w których Pan Jezus jest członkiem PiS-u, w których szczuje się heteroseksualistów na gejów. " - stwierdził jakiś czas temu Szymon Hołownia, odnosząc się do komunikatu Rady Biskupów Diecezjalnych, w którym hierarchowie wyrazili w oświadczeniu solidarność z abp. Markiem Jędraszewskim. Duchowni podkreślili, że modlili się za pierwsze ofiary ideologii LGBT.

Środowisko lewicowo - liberalne i tzw. katolicy otwarci usiłują pokazać, że to "moherowe berety" - jak niegdyś nazywano również elektorat PiS - cechuje pogarda. Tymczasem nie widzą belki we własnym oku.

"Około 10 tys. Polek i Polaków modli się i pości w nadziei na zwycięstwo PiS" - grzmiała we wrześniu "Gazeta Wyborcza", opisując akcję środowiska Radia Maryja pt: „Modlitwa i post w intencji zbliżających się wyborów”. Chociaż w akcji nie padły słowa o modlitwie w intencji wygranej partii Jarosława Kaczyńskiego, "Wyborcza" wie swoje. To o czymś jednak świadczy.

Wypowiedź abp. Stanisława Gądeckiego na temat tego, kogo mogą popierać katolicy wydawałaby się, że powinna być oczywista dla wszystkich. Warto ją skonfrontować z postulatami, jakimi kierują się partie i wyciągnąć wnioski.

„Katolicy powinni popierać programy broniące prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, gwarantujące prawną definicję małżeństwa jako trwałego związku jednego mężczyzny i jednej kobiety, promujące politykę rodzinną, wspierające dzietność, gwarantujące prawo rodziców do wychowania własnego potomstwa zgodnie z wyznawaną wiarą i moralnymi przekonaniami. W związku z tym katolicy nie mogą wspierać programów, które promują aborcję, starają się przedefiniować instytucję małżeństwa, usiłują ograniczyć prawa rodziców w zakresie odpowiedzialności za wychowanie ich dzieci, propagują demoralizację dzieci i młodzieży. Nie mogą się decydować na wybór kandydata, który wyraża poglądy budzące zastrzeżenia z punktu widzenia moralnego oraz ryzykowne z punktu widzenia politycznego” – zaznaczył przewdoniczący Episkopatu.

Jednak Szymona Hołownię i jego środowisko mierzi fakt, że jest "Msza z prezydentem, fotorelacja z klęczenia prezesa na Jasnej Górze, ideologiczne bzdury, jakie opowiada abp Jędraszewski, posty katolickich rozgłośni w intencji zwycięstwa PiS". Jego zdaniem "czas działać dla dobra mojego Kościoła (który kocham, i który jest moim domem) i dla dobra Polski (którą też kocham i też za swój dom uważam).".

Tylko co to de facto ich zdaniem znaczy?

"Kościół w Polsce jest w głębokim kryzysie. Lekarstwo, które oferuje mu na parę tygodni przed wyborami prezes PiS - zwarcie topniejących szeregów pod siłowym patronatem państwa - jest zaś czystą trucizną. Robienie z Kościoła sprzymierzeńca partii, zamykanie mu drogi na zewnątrz, zatrzaskiwanie go w twierdzy z politykierami PiS-u, wycinanie z jego DNA misyjności - to czysta herezja." - kontynuuje Hołownia

Wszelka instrumentalizacja Kościoła i wybiórcze traktowanie jego nauki jest działaniem szkodliwym zarówno dla samego Kościoła, państwa, jak i nas samych. Wyznawcy "pluszowego chrześcijaństwa", z frazesami o "Chrystusie w uchodźcy", zdają się nie widzieć, że stają się tacy, jak opisywani przez nich "członkowie PiS-u".

Nie potrafimy, bądź nie chcemy uderzyć się we własne piersi. To dotyczy każdej ze stron tego "polskiego piekiełka". Czym innym jest jednak ocena zjawiska, a czym innym bezkrytyczne przekonanie, że posiada się monopol na prawdę.

Prawu i Sprawiedliwości zarzuca się, że słowa nie idą w parze z czynami. Niech więc członkowie partii Jarosława Kaczyńskiego wezmą sobie do serca słowa z Ewangelii św. Łukasza.

"Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą." (Łk 12, 48b)

A my zajmijmy się również swoim ogródkiem, własną rodziną i środowiskiem, w którym żyjemy. I zróbmy sobie rachunek sumienia.

W lipcu 2017 roku podczas wydarzenia "Jezus na stadionie" o. John Bashobora poprowadził modlitwę dziękczynną, w której dziękował m.in. za Donalda Tuska. 60 tysięcy osób modliło się wówczas dziękując również za polityków, z którymi być może się nie zgadzają. Potraktowali poważnie słowa, by "w każdym położeniu dziękować".

"Jesteśmy błogosławieni. Dlatego jesteśmy winni szacunek każdemu człowiekowi, w każdej sytuacji życiowej, również w każdej fazie jego życia, od zaistnienia tego życia, poczęcia, aż do naturalnej śmierci" - apelował abp Henryk Hoser SAC

Bo Chrystus ma twarz nie tylko uchodźcy, Szymona Hołowni, bezdomnego, czy homoseksualisty. Chrystus jest również w znienawidzonym "PiSiorze", któremu niemal odmawia się prawa do wyznawania wiary. Bo prezydent ma prawo do uczestniczenia w Mszy Świętej, a prezes PiS w uroczystościach na Jasnej Górze - nawet jeśli się to niektórym nie podoba. A "po owocach poznamy", na ile to świadectwo ich wiary jest prawdziwe. 

KZ

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej