- Bóg kocha gejów – pokrzykiwała w programie „Kropka nad I” Kazimiera Szczuka. A mnie niestety zabrakło już czasu, by przypomnieć, że choć jest to prawda, to nie oznacza ona, że Bóg akceptuje akty homoseksualne.

To, że Bóg kocha gejów jest dla chrześcijanina oczywistością. Tak samo, jak to, że kocha rozwodników w kolejnych związkach, prostytutki, mężczyzn zdradzających żony i kobiety zdradzające mężów. Bóg kocha także złodziei, morderców, alkoholików, narkomanów i faryzeuszy, którzy są przekonani, że na nich żaden grzech nie ciąży, bo nie są przecież jak tamci. Miłość Boga jest przy tym tak szalona, że oddał swojego Syna w ofierze za nas, że Syn Boży umarł w straszliwych męczarniach, byle tylko wyzwolić nas z grzechu. Geja (by pozostać przy terminologii Kazimiery Szczuki, która nie jest mi bliska) i hetero, wiernego męża i dziwkarza. Alkoholika i abstynenta.
Prawda o Bożej bezwarunkowej miłości do człowieka nie może jednak przesłaniać prawdy o tym, że pewne ludzkie zachowania są dobre, a inne złe, że jedne są grzechem czy obrzydliwością w oczach Pana, a inne są cnotą i dobrem. Akty homoseksualne, i co do tego Pismo Święte nie pozostawia najmniejszych wątpliwości dobre nie są. A prawdę tę potwierdza nauka, która pokazuje, że aktywny homoseksualista żyje średnio dwadzieścia lat krócej niż heteroseksualista. Kochający geja Bóg nie chce więc skazywać człowieka na życie w brudzie, złu, upadku i wyciąga do niego rękę, proponując mu powstanie z grzechu aktywności homoseksualnej. Czasem ofiarowuje nawet uleczenie skłonności, a niekiedy tylko siły do wytrwałej walki z upadkami, do powstawania, do nawracania się wciąż na nowo.
Przypominanie tej prawdy, mówienie o miłości Bożej do grzesznika, ale i konieczności jego nawrócenia, jest obowiązkiem chrześcijanina. Kościół nie może powiedzieć, że homoseksualizm jest OK, bo w ten sposób zdradziłby jednoznaczne nauczanie Pisma Świętego i Tradycji, zdradziłby Boga, ale przede wszystkim okłamywał by ludzi. Wyrazem miłości Kościoła, miłości ludzi Kościoła do homoseksualistów jest zatem mówienie im prawdy o tym, jak Bóg ocenia akty homoseksualne, ale także prawdy o tym, że zawsze mogą do Niego powrócić i błagać o nawrócenie, o dar życia w czystości. Każda inna postawa Kościoła byłaby prowadzeniem osób homoseksualnych ku potępieniu.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.