Wiadomości

Terlikowski: Homomarihuana zamiast reform

Furda kryzys, gdy się człowiek napali maryśki. Wtedy można spokojnie oddać się marzeniom o drugiej Irlandii, a nawet pierwszej Japonii. Wtedy niestraszne bezrobocie, nie jest problemem kredyt we frankach, i nawet nieprzejezdne drogi przestają przeszkadzać. Zawsze można przecież zostać u siebie i podróżować w marzeniach. Projekt, by „sadzić, palić i legalizować” marihuanę jest więc pierwszorzędnym projektem walki z kryzysem. Zamiast działań, trzeba ludziom stworzyć ich własny matrix.

2 min czytania
Terlikowski: Homomarihuana zamiast reform
Terlikowski: Homomarihuana zamiast reform

Idzie kryzys, ale kto by się tym przejmował. Ministrowie ostrożnie przyznają, że nawet gdyby Unia Europejska przyznała nam jakieś nowe pieniądze, to i tak byśmy ich nie mogli wykorzystać, bo zabrakło by nam środków na wkład własny. Ale kto by się tym przejmował, gdyby gwarantuje nam się nieustanne igrzyska.

/

Furda kryzys, gdy się człowiek napali maryśki. Wtedy można spokojnie oddać się marzeniom o drugiej Irlandii, a nawet pierwszej Japonii. Wtedy niestraszne bezrobocie, nie jest problemem kredyt we frankach, i nawet nieprzejezdne drogi przestają przeszkadzać. Zawsze można przecież zostać u siebie i podróżować w marzeniach. Projekt, by „sadzić, palić i legalizować” marihuanę jest więc pierwszorzędnym projektem walki z kryzysem. Zamiast działań, trzeba ludziom stworzyć ich własny matrix.

 

Dla tych zaś, którzy od palenia i zaciągania wolą inne rozrywki, swoją propozycję ma SLD (nie mylić z LSD, które w odróżnieniu od postkomunistów, na razie w Polsce pozostaje nielegalne). Oni, jeśli już jak Biedroń senior zamierzają zawrzeć związek małżeński z innym facetem mogą liczyć na pomoc czerwonych. Oni zapewnią im, że państwo przyzna im przywileje dotąd związane z posiadaniem dzieci, który jako żywo dwóch panów, choćby nie wiem, co robiło, mieć ze sobą nie będzie. Jako pierwsi w sprawie projektu mają spotkać się tęczowy Rysiek z SLD i Robert Biedroń od Palikota. Nie jest jasne, czy panowie chcą dać innym przykład, czy tylko sobie pogadać, ale jeśli sam Kalisz jest tak gorącym zwolennikiem takich związków, to może powinien zacząć od siebie? Nie wiem tylko, co na to Biedroń, który chce wyjść za mąż za innego pana.

 

Mniejsza zresztą o obu polityków. Istotniejsze jest co innego. Otóż dzięki ich aktywności zamiast zająć się walką z kryzysem, ekonomią czy choćby demografią (za chwilę nie będziemy mieć ZUS-u, a składek wystarczy najwyżej dla działaczy gejowskich), zajmujemy się gadaniem o paleniu i ciupcianiu. Trudno o lepszą opozycję dla „pracusia” Tuska. Dzięki niej i usłużnym mediom premier będzie mógł grać w piłkę codziennie. A nie tylko raz w tygodniu. Aż do czasu, gdy przyjdzie nam za to wszystko zapłacić...

 

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej