Uczucia religijne mogą być, zdaniem Palikota, swobodnie obrażane. Ale wbrew pozorom nie oznacza to wcale, że w Polsce będzie większa wolność słowa. Miejsce obrony uczuć religijnych, zajmie bowiem – jeśli kiedykolwiek zacznie w Polsce rządzić Ruch Poparcia – obrona uczuć spaczonych.

Zamiast obrony krzyża będziemy więc mieć obronę Biedronia. To jego piękna sylwetka stanie się najwyższym dobrem. Apostołów będzie można obrażać swobodnie, ale jeśli – nie daj Palikot – uznasz, poseł Grodzki kobietą nie jest, to już nie będzie zmiłuj. Bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu ujdzie ci bezkarnie, ale jeśli odważysz się zapytać o związki partnerskie ze zwierzętami, to już nie ujdzie ci na sucho.
I właśnie tak ma wyglądać owa wolność słowa, według Palikota i ruchu jego poparcia. Obrażać będzie można swobodnie katolików (a z czasem innych chrześcijan), a do tego uzyska się bat mowy nienawiści, dzięki któremu będzie można nas skazywać za wierność biblijnej nauce. Na razie Palikot może sobie tylko pogadać, ale pamiętajmy, że Hitler w Niemczech weimarskich też zaczynał od gadania głupstw.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.