Wiadomości

Terlikowski: Nowy Wspaniały Świat jak plebania w Wyszkowie

Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński i Feliks Kohn zarekwirowali wiele lat temu plebani w Wyszkowie, by z niej obserwować, jak sowieckie wojska zdobywają Warszawę, a później całą Polską. I nikt nie ma dzisiaj wątpliwości, że panowie rezydujący w Wyszkowie byli zdrajcami. Nie tylko dlatego, że wyznawali głupią i zbrodniczą ideologię, ale dlatego, że do jej wcielania w życie posługiwali się obcymi siłami. I podobnie trzeba ocenić „Krytykę Polityczną”. Jej ideolodzy i działacze, byle tylko zatrzymać Marsz Niepodległości (z częścią organizatorów którego zdecydowanie się nie utożsamiam) sięgnęły po bojówkarzy z Niemiec, na pięściach których neomarksiści chcą zdobyć władzę dusz.

2 min czytania
Terlikowski: Nowy Wspaniały Świat jak plebania w Wyszkowie
Terlikowski: Nowy Wspaniały Świat jak plebania w Wyszkowie

„Krytyka Polityczna” nawiązuje do swoich komunistycznych poprzedników już zupełnie otwarcie. Tuż po odzyskaniu niepodległości polscy komuniści chcieli przynosić „postęp” na bagnetach rosyjskich żołnierzy. Ich następcy chcą robić to samo, tyle, że na maskach i kamieniach ultralewaków z Niemiec.

/

Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński i Feliks Kohn zarekwirowali wiele lat temu plebani w Wyszkowie, by z niej obserwować, jak sowieckie wojska zdobywają Warszawę, a później całą Polską. I nikt nie ma dzisiaj wątpliwości, że panowie rezydujący w Wyszkowie byli zdrajcami. Nie tylko dlatego, że wyznawali głupią i zbrodniczą ideologię, ale dlatego, że do jej wcielania w życie posługiwali się obcymi siłami. I podobnie trzeba ocenić „Krytykę Polityczną”. Jej ideolodzy i działacze, byle tylko zatrzymać Marsz Niepodległości (z częścią organizatorów którego zdecydowanie się nie utożsamiam) sięgnęły po bojówkarzy z Niemiec, na pięściach których neomarksiści chcą zdobyć władzę dusz.

 

Zastrzegam: nie odbieram lewicy prawa do manifestowania swoich poglądów, do walki z tym, co uznaje ona za zagrożenie (pytanie tylko, czy koniecznie trzeba to robić prowokując do agresji i walki, czy odbierając prawa do demonstrowania innym); nie uważam – inaczej niż Rafał Ziemkiewicz – że należy bronić za wszelką cenę radykalnie narodowych zadymiarzy czy chuliganów i nie specjalnie wierzę w to, że owi chuligani to wyłącznie prowokatorzy; ale uważam, że polskie dyskusje, spory czy nawet bójki toczyć powinniśmy w polskim gronie. Sięganie w nich po niemieckich (pomijam już kontekst sytuacyjny, w którym Niemcy znów uznają, że mogą nas uczyć cywilizacji, zapominając, że akurat oni jako ostatni mają do tego prawo) zadymiarzy kojarzy się wyłącznie ze zdradą. A ze zdrajcami nie ma co rozmawiać. Im nie zależy bowiem na Polsce, a jedynie na ideologii, którą chcą tu wprowadzać także na obcych bagnetach. Dokładnie tak samo, jak na Polsce nie zależało Julianowi Marchlewskiemu, Feliksowi Dzierżyńskiemu i Feliksowi Kohnowi.

 

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej