Wiadomości

Terlikowski: Sikorski, czyli narodowa katastrofa

O powstanie warszawskie można się spierać, można mieć rozmaite zdanie na temat jego przebiegu i odpowiedzialności za jego wybuch. Ale nie sposób nie dostrzec, że nie było ono tylko, czy nawet przede wszystkim „narodową katastrofą”. O wiele istotniejsze jest to, że było ono dowodem na honor Polaków, na nasze umiłowanie wolności. Ono sprawiło, że Sowieci nie doszli do Francji, i że jednak byliśmy traktowani inaczej niż reszta obozu. Obawa przed powtórzeniem tej rzezi wpływała na niezwykle roztropne decyzje Prymasa Wyszyńskiego czy później Jana Pawła II. A pamięć o niej sprawiała, że mieliśmy poczucie własnej godności.

2 min czytania
Terlikowski: Sikorski, czyli narodowa katastrofa
Terlikowski: Sikorski, czyli narodowa katastrofa

Za określenie Powstania Warszawskiego „narodową katastrofą” minister Radosław Sikorski powinien zostać zdymisjonowany. Ten zryw niepodległościowy jest bowiem fundamentem, na którym zbudowana jest współczesna Polska. Minister, który tego nie rozumie nie jest w stanie godnie reprezentować Polski.

/

O powstanie warszawskie można się spierać, można mieć rozmaite zdanie na temat jego przebiegu i odpowiedzialności za jego wybuch. Ale nie sposób nie dostrzec, że nie było ono tylko, czy nawet przede wszystkim „narodową katastrofą”. O wiele istotniejsze jest to, że było ono dowodem na honor Polaków, na nasze umiłowanie wolności. Ono sprawiło, że Sowieci nie doszli do Francji, i że jednak byliśmy traktowani inaczej niż reszta obozu. Obawa przed powtórzeniem tej rzezi wpływała na niezwykle roztropne decyzje Prymasa Wyszyńskiego czy później Jana Pawła II. A pamięć o niej sprawiała, że mieliśmy poczucie własnej godności.

 

Tamte wydarzenia określiły dalsze dzieje Polski. I to w pozytywnym sensie. Nikt nas do końca nie zniewolił, zawsze chcieliśmy być wolni. A ofiary i tak zostałyby złożone. Tyle, że zamiast w boju nasi wielcy poeci ginęliby w kazamatach NKWD. Wyrywano by im paznokcie, wybijano zęby, a czasem łamano sumienia i doprowadzano do samobójczej śmierci, której najmocniejszym przykładem jest śmierć Tadeusza Borowskiego. Ich poezja byłaby surowa zakazana, a dzisiaj nikt by o nich nie pamiętał… Starówka, niewykluczone, też zostałaby zburzona, a Pałac Kultury znalazłby swoje miejsce. Tylko nie byłoby mitu, opowieści, która dawała nadzieję.

 

A gdyby zabrakło tej opowieści, to wyrwany z korzeniami naród, pozbawiony elity, nie miałby ostatniej deski ratunku, nie miałby oparcia w pamięci. Zostałby skutecznie skolonizowany. Jeśli sowietom i ich polskim sługusom się to nie udało, to właśnie dzięki ofierze krwi powstańców warszawskich, która nie poszła na marne, i stała się fundamentem nowej Polski. Jeśli minister Rzeczypospolitej tego nie dostrzega, jeśli nie rozumie, że uderzając w pamięć o Powstaniu uderza w fundamenty swojego kraju, to nie powinien go reprezentować. I dlatego uważam, że minister Sikorski powinien odejść, bo nie rozumie własnej Ojczyzny, własnego kraju i w pewnym sensie zachowuje się jak Żyd, który neguje znaczenie Szoah dla powstania i trwania Izraela. Taki minister niewątpliwie jest narodową katastrofą.

 

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej