Wiadomości

Testy genetyczne w aptece. Pomoc, hucpa czy domowa eugenika?

Już niebawem każdy Amerykanin będzie mógł samodzielnie wykonać sobie badania genetyczne. Za dwa dni do aptek wejdą zestawy do testów. Czy jest to etyczne?

2 min czytania
Testy genetyczne w aptece. Pomoc, hucpa czy domowa eugenika?
Testy genetyczne w aptece. Pomoc, hucpa czy domowa eugenika?

Już niebawem każdy Amerykanin będzie mógł samodzielnie wykonać sobie badania genetyczne. Za dwa dni do aptek wejdą zestawy do testów. Czy jest to etyczne?

Badania genetyczne już wkrótce  przestaną być takie skomplikowane?

Badanie będzie bardzo proste. Wystarczy napluć do próbówki i odesłać ją do przebadania. Po tygodniu oczekiwania wyniki testu można sprawdzić w internecie.

Zestawy do badań trafią do sześciu tysięcy aptek sieci Walgreens już w piątek, 14 maja. Wprowadzi je firma Pathway Genomics z San Diego. Testy o nazwie Insight (dosł. Wgląd) będą dostępne za cenę pomiędzy 20 a 30 dolarami (to cena samego zestawu do badań). Aby dowiedzieć się czegoś więcej, trzeba przygotować się na kolejne koszty. Reakcja organizmu np. na kofeinę to wydatek rzędu 79 dolarów, a sprawdzenie, czy jest się obciążonym genetycznymi skłonnościami – już 179 dolarów. Z kolei, za 249 dolarów można poznać "całościowy" wynik badania.

Wbrew pozorom Amerykanie wcale nie są tacy entuzjastyczni. "Washington Post" pisze o specjalistach, którzy obawiają się m.in. dyskryminacji genetycznej czy łamania prywatności (choć firma Pathway zapewnia, że strona internetowa, na której będą dostępne wyniki będzie całkowicie bezpieczna). Eksperci ostrzegają przed dwojakimi złudzeniami, w jakie mogą wprowadzać wyniki testów. Na przykład jeśli chodzi o raka piersi – test obejmuje tylko niektóre mutacje tego schorzenia. Zatem, wynik może sugerować brak skłonności do choroby w przypadku realnego istnienia zagrożenia, albo wręcz przeciwnie – podjęcie terapii w przypadku, kiedy wcale nie jest ona potrzebna.

Firma Pathway Genomics zapewnia, że Amerykanie są na tyle inteligentnym społeczeństwem, iż potrafią oddzielić wyniki testów od diagnozy. A samodzielnie wykonywane testy mogą tylko przyczynić się do dobrego, np. zmiany trybu życia na zdrowszy.

Polscy genetycy już są zaniepokojeni tym pomysłem. Obawiają się, że wkrótce dojdzie on do Polski. - Odczytywanie wyników takich testów jest zadaniem dla specjalisty – mówi prof. Jerzy Bal z Zespołu Genetyki Medycznej w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. - Gdyby takie testy wprowadzono w Polsce, zapanowałaby wolnoamerykanka. Wciąż nie ma ustawy określającej, kto, kiedy i gdzie może je wykonywać. Polska nie ratyfikowała do tej pory konwencji bioetycznej Rady Europy – dodaje specjalista.

eMBe/wyborcza.pl

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej