Wiadomości

To Biedroń kłamie w żywe oczy

Zdaniem policjanta Tomasza Baja, prezydent Słupska przedstawia opinii publicznej nieprawdziwą wersję wydarzeń. Jego zdaniem zmanipulowano także kwestię obrażeń, jakie miał odnieść Biedroń.

1 min czytania
Robert Biedroń (fot. TVN24)
Robert Biedroń (fot. TVN24)

Zdaniem policjanta Tomasza Baja, prezydent Słupska przedstawia opinii publicznej nieprawdziwą wersję wydarzeń. Jego zdaniem zmanipulowano także kwestię obrażeń, jakie miał odnieść Biedroń.

- Niech mnie pan nie rozśmiesza. Miał otarcia od kajdanek i kołnierz ortopedyczny, który wymusił na lekarzu i zakładał tylko na konferencje prasowe. W programie publicystycznym w TVN w tym samym czasie występował bez kołnierza. Do dziś można to zobaczyć w sieci. Lekarz stwierdził, że owszem, ma problemy z kręgosłupem, ale wynikające z siedzącego trybu życia! - mówi Onetowi Baj.

Dodaje, że media, w których znajomych ma Biedroń, zrobiły z niego sadystę.

- Pałkę trzymałem w dwóch dłoniach w poprzek piersi. W ten sposób blokuje się i przesuwa tłum. To było standardowe działanie. Pan Biedroń, który znalazł się naprzeciw mnie, złapał pałkę również obiema dłońmi i ciągnął w swoją stronę. Przyciągnąłem więc pałkę do siebie. On puścił pałkę jedną ręką  i wtedy uderzył mnie dłonią w twarz. (…)Zachowywał się wtedy, jakby prawo go nie obowiązywało. Przysunął się do tyraliery, zaczął się z nami szarpać, odgrażał się, że nie będzie wykonywać poleceń, wreszcie chwycił za pałkę - relacjonuje policjant.

Dodaje, że wniesie sprawę do sądu. - Pan Biedroń kłamie, a ja wiem jaka jest prawda. Nie chcę by trafił do więzienia. Chcę, jednak by został sprawiedliwie osądzony za to co zrobił i za swoje kłamstwo - mówi.

All/Onet.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej