Wiadomości

To jest PROPAGANDA. Filmowa pochwała Michnika za TWOJE PIENIĄDZE

Państwowy Instytut Sztuki Filmowej wyłożył ogromne pieniądze na filmową produkcję, której jedynym celem jest... wychwalanie Adama Michnika, człowieka, który od 25 lat prowadzi Polskę w kierunku lewackiego (nie)porządku zdegenerowanego europejskiego laicyzmu. Tak: Za nasze pieniądze powstała produkcja o redaktorze naczelnym "Gazety Wyborczej"...

2 min czytania
To jest PROPAGANDA. Filmowa pochwała Michnika za TWOJE PIENIĄDZE
To jest PROPAGANDA. Filmowa pochwała Michnika za TWOJE PIENIĄDZE

Państwowy Instytut Sztuki Filmowej wyłożył ogromne pieniądze na filmową produkcję, której jedynym celem jest... wychwalanie Adama Michnika, człowieka, który od 25 lat prowadzi Polskę w kierunku lewackiego (nie)porządku zdegenerowanego europejskiego laicyzmu. Tak: Za nasze pieniądze powstała produkcja o redaktorze naczelnym "Gazety Wyborczej"...

Takie rzeczy tylko w państwie III RP. Na szczęście III RP powolutku na wielu obszarach odchodzi w przeszłość. I ma to skutki także o filmie dla Mochnika: obraz nie zostanie najprawdopodobniej wyemitowany w Telewizji Polskiej!

Projekcja filmu pt. "MICHNIK. BĄDŹ REALISTĄ, CHCIEJ NIEMOŻLIWEGO" odbyła się 5. grudnia w warszawskim kinie Antropos. Nazwa fimu jest bardzo wymowna: jego podtytuł to hasło z obrzydliwej rewolucji roku 1968., które jest w dodatku parafrazą słów komunistycznego mordercy, zbrodniarza Ernesto "Che" Guevary.

Autorką filmu jest Maria Zmarz-Koczanowicz. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" - bo gdzież by indziej? - mówiła o swoim filmie oraz o Michniku w samych superlatywach:

"Ktoś powie – pomnik. Ale taki, który nie pasuje do żadnego cokołu. Człowiek niepoddający się obróbce. Nieuczesany. Nie do sformatowania" - piała peany Zmarz-Koczanowicz.

"To jest film o zadziwiającym człowieku, który właściwie się nie zmienił, odkąd był licealistą z poprawką z fizyki, przed którym Gomułka ostrzegał na Biurze Politycznym, i który jako osiemnastolatek pojechał na Zachód i „wdarł się” do centrów polskiej emigracji, do Giedroycia i Nowaka-Jeziorańskiego, żeby przedstawić się im jako nieoczekiwany sojusznik w polskiej sprawie. O Michniku z tamtych lat mówią najbliżsi świadkowie: Barbara Toruńczyk, Jan Tomasz Gross, Helena Łuczywo" - dodawała autorka.
Tak, tak, zwróćmy uwagę na te "AUTORYTETY"... Jan Tomasz Gross...

Państwowy Instytut Sztuki Filmowej na takie produkcje pieniądze ma. Na produkcje prawdziwie polskie, patriotyczne - oj, nie, nie, na to finansów nie ma!

Drogi są dwie: albo PISF zlikwidować, albo zmienić kierownictwo tak, by wspierało wreszcie to, co buduje dobro katolickiego polskiego narodu. 

kad

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej