Kościół

To nie czary mary, to chrześcijaństwo!

Co konkretnie zarzuca Wiśniewska ks. Boshoborze? Otóż to, że uzurpuje on „sobie prawa do wskrzeszania zmarłych, których, o ile znam się na teologii, dokonywał raczej tylko Jezus Chrystus, ewentualnie św. Paweł i było to dość dawno?”. Tak między nami mówiąc to nie tylko Jezus, ale i św. Piotr, a do tego sam Chrystus obiecał swoim uczniom, że w Jego imię będą wyrzucać złe duchy, uzdrawiać, a nawet wstrzeszać. I albo Mu wierzymy albo nie. Trzeciej drogi nie ma.

1 min czytania
To nie czary mary, to chrześcijaństwo!
To nie czary mary, to chrześcijaństwo!

Co konkretnie zarzuca Wiśniewska ks. Boshoborze? Otóż to, że uzurpuje on „sobie prawa do wskrzeszania zmarłych, których, o ile znam się na teologii, dokonywał raczej tylko Jezus Chrystus, ewentualnie św. Paweł i było to dość dawno?”. Tak między nami mówiąc to nie tylko Jezus, ale i św. Piotr, a do tego sam Chrystus obiecał swoim uczniom, że w Jego imię będą wyrzucać złe duchy, uzdrawiać, a nawet wstrzeszać. I albo Mu wierzymy albo nie. Trzeciej drogi nie ma.

Wiarę w obietnice Jezusa Wiśniewska określa – z właściwym dziennikarce „Gazety Wyborczej” wyczuciem - „robieniem czarów-marów”. Cóż w chrześcijaństwie wiara jest istotna, i nie ma go bez zaufania do Jezusa Chrystusa, który obiecał nam, że jeśli będziemy mieli wiarę, jak ziarnko gorczycy, to będziemy góry przenosić. Ks. Boshobora w to wierzy, Wiśniewska nie, i dlatego on uzdrawia a ona może sobie najwyżej na niego popluć.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej