Wiadomości

To nie moje żony, to moje konkubiny

Kobieta ukarana mandatem za jazdę samochodem w pełnej burce okazała się być jedną z pięciu żon muzułmanina mieszkającego we Francji. Mężczyzna, któremu grozi odebranie francuskiego obywatelstwa broni się, że ma tylko jedną żonę – reszta to jego konkubiny.

1 min czytania
To nie moje żony, to moje konkubiny
To nie moje żony, to moje konkubiny

Kobieta ukarana mandatem za jazdę samochodem w pełnej burce okazała się być jedną z pięciu żon muzułmanina mieszkającego we Francji. Mężczyzna, któremu grozi odebranie francuskiego obywatelstwa broni się, że ma tylko jedną żonę – reszta to jego konkubiny.

 

- Jeśli można odebrać francuskie obywatelstwo za posiadanie konkubin, to wielu Francuzów mogłoby je utracić – twierdzi pochodzący z Algierii Lies Hebbadj. Gdy jego żona otrzymała mandat za prowadzenie samochodu w pełnej burce, okazało się, że nie jest jego jedyną ślubną. Poza nią w gospodarstwie domowym mieszkają jeszcze cztery kobiety, które mają z mężczyzną łącznie dwanaścioro dzieci.

Hebbadj, z zawodu rzeźnik halal (dokonuje rytualnego, muzułmańskiego uboju zwierząt) tłumaczy się, że żonę ma tylko jedną, zaś reszta to jego kochanki. - O ile wiem, posiadanie konkubin nie jest zakazane ani we Francji, ani w islamie – uważa. Mężczyzna otrzymał obywatelstwo dzięki ślubowi z Francuzką.

Zdaniem Jean-Marie Ballo z organizacji Noveaux Pas, która pomaga kobietom i dzieciom dotkniętym przez poligamię, proceder wielożeństwa jest istną plagą wśród muzułmańskiej społeczności we Francji. Imigranci wykorzystują ją po to, by przechwycić świadczenia socjalne przyznawane ich kobietom – Mogę powiedzieć nawet, że rozmnażają się dla pieniędzy – tłumaczy Ballo.

sks/Lifenet.ch

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej