Donald Trump nie ma zamiaru pozostać bierny wobec cenzury internetowych gigantów. Był prezydent Stanów Zjednoczonych postanowił w tej sprawie złożyć pozew.
Trump twierdzi, że Google, Twitter i Facebook cenzurowały jego wypowiedzi. Wczoraj w trakcie konferencji prasowej poinformował o złożeniu pozwu przeciwko korporacjom oraz ich prezesom.
Jak informowaliśmy na początku roku, konta społecznościowe Donalda Trumpa zostały zawieszone, kiedy doszło do zamieszek na Kapitolu. Tłumaczono, że taka decyzja zapadła z powodu obaw o bezpieczeństwo publiczne.
„Żądamy zaprzestania blokowania kont, wyciszania oraz wpisywania na czarną listę, banowania i anulowania, które tak dobrze wszyscy znamy”
- mówił Trump.
dam/dorzeczy.pl
Komentarze
6 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Żeby móc decydować o tym, co media mogą publikować, a czego nie i co sobie zechcą cenzurować, to musiałby ponownie zostać wybrany na prezydenta, a następnie zmienić ustrój USA na komunizm. Inaczej Facebook i cała reszta mogą go najwyżej wyśmiać.
Nie podoba się blokada konta? Panie Donaldzie, w wielu miejscach na Ziemi, lider który nie potrafi przeprowadzić rewolucji do końca, to kończy na szubienicy. A pan ubolewa nad fejsem? Rozbeczał się pan jak bachor któremu zabrano zabawkę. Obetrzyj pan smarki pod swoim nosem, bo inni przez pana wylądowali na cmentarzu albo w więzieniu. No, i jak rodziny ofiar się w_k*rwią to jeszcze pana gorącym łańcuchem po jajach złoją.
Pan Trump może skoczyć Facebookowi tak samo jak Polacy mogą skoczyć TVP:)
Niech sobie pozywa, nie jest w stanie tego wygrać, więc zarobią na tym tylko jego prawnicy (zakładając, że im zapłaci, podobno Trump notorycznie nie reguluje swoich zobowiązań)
Trump, jak zawsze, świruje, że coś może. Nie mógł, gdy był prezydentem, to i jako zwykły obywatel Facebookowi i innym może tylko nadmuchać.
Przecież miał założyć własny portal społecznościowy,tylko kto by chciał tam się zapisać.