Liczącemu 1600 lat klasztorowi syryjsko-prawosławnemu Mor Gabriel w Turcji państwo odebrało sporą część ziemi. Przedstawiciele wyznania uznają wywłaszczenia za część prześladowań.
Leśnictwo oraz okoliczne kurdyjskie wioski wytoczyły klasztorowi Mor Gabriel w południowo-wschodniej Turcji jednocześnie cztery procesy, w których żądały przekazania sobie części jego ziemi. Wygrać przed sądem udało się leśnictwu, które odebrało aramejskim mnichom 27 hektarów ziemi.
- To wywłaszczenie jest nieuprawnione – twierdzi przewodniczący Federacji Aramejczyków w Niemczech, David Gelen. Mnisi płacą za ziemię, która należy do nich od stuleci, podatek gruntowy od 1936 roku.
- Przerażający jest fakt, iż procesy zostały wytoczone jednocześnie. To sytuacja zastraszenia – dodaje Aramejczyk. Uważa, że Turcja powinna jego grupie etnicznej przyznać prawa gwarantowane mniejszościom. Obecnie w Turcji mieszka ok. 2 tysięcy Aramejczyków, których na całym świecie jest ok. 3,3 mln. Są oni w większości członkami kościoła syryjsko-prawosławnego. Głową wspólnoty jest patriarcha Ignacy Zakka I Iwas. Kościół ten nie znajduje się w łączności ze Stolicą Apostolską.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.